Niejaki Rosemann przypomnial film "Show" Slesickiego z roku 2003. Dwa "n" na koncu nazwiska i wiadomo, ze bomba facet.
rosemann.salon24.pl/290639,malysz-jako-metafora-losu-narodu
Notke zobaczylem, kiedy miala jeszcze w tytule cytat z filmu, ale niewazne.
Tu nawiazanie do cytatu:

(kadry z filmu "Show" 2003; nie wiem, kto ma prawa autorskie do tych zdjec; moze TVP a moze Studio Filmowe Oko)

Obejrzalem "Show" dzisiaj po raz n-ty.
Pomijam juz "wielkiego goscia" i "narodowa lalke Barbie". Co innego.
Zobaczylem wyraznie, ze juz w roku 2003 przewidziano katastrofe smolenska.
Cytuje:
Pulkownik ze wszystkim zolnierzami oglada w swietlicy "Show".

Wpada kapral, i jak to w wojsku - grzecznie przeprasza, i przypomina pulkownikowi, ze wlasnie teraz mieli testowac "te nowa armate, co jest na nia przetarg".

Pulkownik na to: No to testujcie.
Kapral: Ale... przeciez... tu jestesmy.
Pulkownik: To wyslijcie kotow.

Koty testuja armate. Za oknem widac wybuchy. Pala sie ciezarowki, wala sie jakies budynki.

Pulkownik odwraca sie na sekunde i wolno cedzac sylaby mowi: Napiszcie, ze armata sie nadaje.
Po czym wszyscy dalej ogladaja "Show" w TV. Bo tym razem ma sie kapac pod prysznicem murzynka.

Wot.
Tak sie kupuje sprzet w wojsku, tak sie kupuje tutki, tak sie robi szkolenia (a propos swiezego wydarzenia w locie treningowym), tak sie robi certyfikaty, tak sie w koncu wysyla na niechciany lot koty.
I jeszcze jedno.
Ten wspanialy film dostal jedna jedyna nagrode, gdzies na prowincji.
Zygmunt Kaluzynski pisze, ze najwiekszymi filmami poczatku lat 90-tych byly "Czlowiek z..." (zero nagrod, nagan bez konca) i "Uprowadzenie Agaty" ( jedna nagroda). TVP Kultura powtorzyla dzisiaj po raz setny "Cwal "Zanudziego (13 wielkich nagrod; (c) na nazwisko: Zygmunt Kaluzynski).
32780




Komentarze
Pokaż komentarze (35)