Mój syn- ten właśnie, który mi dzisiaj użycza blogu- kilka lat temu, ucząc się przez rok w szkole średniej w Południowej Karolinie , został nagle na szkolnej lekcji historii postawiony pod pręgierzem dlatego, że jest Polakiem. Polakiem-a więc antysemitą, członkiem narodu który współuczestniczył w Shoah. Tak był wpływ wydanej w USA książki „Sąsiedzi” na nauczyciela historii w szkole średniej w prowincjonalnym amerykańskim miasteczku. Skończyło się dramatycznymi telefonami do domu: „Mamusiu, jak ja się mam bronić?”- i długą rozmową.
A teraz pojawił się „Strach”. Książka- na którą w USA jest zapotrzebowanie. Potrzebna jest po to, aby jeszcze bardziej ugruntować antypolskie stereotypy.
Może zacznę od antysemityzmu- tym razem amerykańskiego.
Jeżeli ktoś sądzi, że lobby żydowskie w USA było zawsze tak silne jak dzisiaj – to się myli. W wyniku „zimnej wojny” w późnych latach 40tych Zachód opowiedział się po stronie Izraela w konflikcie z Arabami i tak to zostało do dzisiaj. To oczywiście umocniło żydowskie lobby w USA. Ale wcale nie zmieniło wrogiego nastawienia przeciętnego Amerykanina-również wykształconego- do Żydów. Nie tylko do Żydów zresztą, także do Czarnych, do Latynosów, Polaków, Chińczyków- ogólnie rzecz biorąc do mniejszości spoza WASP (White Anglo-Saxon Protestant).
Przełom nastąpił w 1968 roku. Zbiegły się dwa wydarzenia.
Z jednej strony rewolucja obyczajowo-społeczna „dzieci kwiatów” ze swoim olbrzymim wpływem na wykształcone warstwy społeczeństwa USA i najogólniej mówiąc postulatem tolerancji,- zmieniła stosunek do mniejszości. Mówi o tym także autor „Po zagładzie” prof. Marek Chodakiewicz w wywiadzie dla „Rzepy” z 11.01.08
Po drugie wspaniałe zwycięstwo Izraela nad arabską koalicją w „wojnie 6 dniowej” w czerwcu 1967 roku definitywnie przekreśliło stereotyp Żyda, jako dającego wyrżnąć bez walki tchórza. Stereotyp, który był paskudną reakcja obronną na Shoah społeczeństwa amerykańskiego, które nic nie zrobiło by pomóc .
Po 68 roku Żydzi w USA zaczęli być modni i przyjmowani na salonach- nie tylko politycznych.
To jednak nie uspokoiło kompleksów części amerykańskich Żydów, kompleksów powstałych na tle Holocaustu. Najważniejsze są dwa z nich:
-Wspomniany wyżej absolutny brak pomocy dla Żydów mordowanych przez Niemców.
- Wstydliwy do dzisiaj brak oporu przeciw Zagładzie. Tu natychmiast, aby utrudnić wyrwanie tego zdania z kontekstu podkreślam, że jest to też polski problem i do niego wrócę.
I tu proszę zwrócić uwagę, że wspaniałą odpowiedzią na oba te kompleksy jest stwierdzenie, że Żydzi zarówno w kraju jak i w diasporze, byli bezsilni, ponieważ Zagłada odbywała się we wrogiej Żydom Polsce, w otoczeniu, które Zagładzie sprzyjało.
Stąd zapotrzebowanie na książki Grossa.A teraz co ja o tym sądzę:
1.Problem dialogu polsko-żydowskiego jest niesłychanie trudny i poprzez ofiarę krwi z obu stron, niesłychanie emocjonalny. Dodatkowo utrudniony przez 40 letnie pozbawienie Polaków możliwości nieskrępowanej rozmowy na ten temat.
2. Wydaje się ,że jedynym sposobem posunięcia rozmowy naprzód, jest wzniesienie się ponad narodowe interesy z obu stron i absolutna szczerość –co jak dotąd wydaje się postulatem utopijnym.
3.Wydaje się, ze wszelkie dotyczące bolesnych faktów publikacje powinny być podawane w oparciu o źródła. Temu sprzeniewierza się książka Grossa. Wydaje się natomiast, że spełnia te wymogi praca Marka Chodkiewicza.
4. Taki prawdziwy dialog wymagałby przede wszystkim wstępnej inwentaryzacji faktów zaakceptowanej przez obie strony. Poniżej moja wersja takiego inwentarza:
Oto co powinni moim zdaniem przyjąć do wiadomości Polacy:
- na tle powszechnego europejskiego antysemityzmu Polacy nie byli wyjątkiem. Wydaje się nawet, że ponieważ Polska była de facto ojczyzną Żydów europejskich, ten antysemityzm mógł być ostrzejszy ze względu na ostrzejszą konkurencję choćby ekonomiczną. Nigdy jednak nie doprowadził do zbrodni prawnie sankcjonowanej przez państwo jak w wypadku Niemców.
- oprócz licznych przykładów bohaterstwa, jakim niewątpliwie było ratowanie Żydów w czasie okupacji, były także przypadki szmalcownictwa a nawet zbrodni takich jak Jedwabnym.
- należałoby się zastanowić, czy wysiłek zbrojny Polski Podziemnej nie mógł być bardziej skierowany na ratowanie Żydów przed zagładą i czy nie można było Żydów bardziej wciągnąć do walki podziemnej. Co nie znaczy, że takich działań w ogóle nie było-vide Żegota.
- nie ulega wątpliwości, że tuż po wojnie, przez kraj przeszła fala antysemityzmu, związana głównie z obawą przed zwrotem zagrabionego żydowskiego mienia ,ale także z utożsamianiem Żydów z sowiecką władzą „wyzwoleńczą”. Ofiarami tej fali antysemityzmu było około 700 osób- wg Marka Chodkiewicza. No i oczywiście o wiele więcej osób wg Grossa.
Żydzi przemyśleć natomiast powinni następujące fakty:
- Próba dyskusji na temat stosunków naszych dwu narodów nie jest antysemityzmem. Nadużywanie tego epitetu jest jedną z głównych przyczyn braku dialogu.
- Czy tylko po Polaków stronie jest wina, że w obliczu zagrożenia, rozpadła się w dużym stopniu solidarność obywateli jednego państwa jakim była II Rzeczpospolita? Czy do końca nieuprawnione są twierdzenia o braku lojalności Żydów wobec kraju, którego byli obywatelami?
- „Nadreprezentacja” Żydów polskich we władzach komunistycznych PRL jest bezspornym faktem. W ten sposób polscy Żydzi uczestniczyli w zbrodniach komunistycznych w Polsce w stopniu znacznie większym, niż by na to wskazywała ich ilość w stosunku do liczby ludności.
- Próby szkalowania narodu polskiego, jaką jest publikacja Grossa, są bezpośrednią przyczyną wzmagania się nastrojów antysemickich w Polsce. Jest też moim zdaniem ta publikacja cynicznym zabiegiem marketingowym.
Zabiegi propagandowe, podobne temu jakim jest wydanie książki Grossa spowodowały, że dopiero niedawno, na Zachodzie ludzie dowiadują się o Powstaniu Warszawskim. Natomiast niezwykle głośno jest tam o Powstaniu w Gettcie. No cóż- możliwości propagandowe Amerykańskich Żydów tak się mają do możliwości Polaków jak Powstanie Warszawskie (dziesiątki tysięcy Powstańców) do Powstania w Gettcie ( około 250 bojowników).
Dlatego uważam, że wydanie książki Grossa w Znaku jest skandaliczna głupotą wspomagającą antypolonizm amerykańskich Żydów. I -jak pisze red Semka w RZ. –cofa dialog polsko-żydowski o lata.
Gross pisze półprawdy podsycając antypolonizm i antysemityzm.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)