..
Jak każdy obywatel naszego kraju pięknego czasem zmuszony jestem korzystać z usług owej służby -która w moim przypadku była raczej łaską. Dotarłem do szpitala z wyraźnie skręconą kostką, dotarłem dnia następnego -po urazie. Zanim zostałem w jakikolwiek sposób obsłużony spotkałem się z wyraźna niechęcią 3 lekarzy przebywających chwilowo w rejestracji i sugerujących przyjmującej mnie pielęgniarce-że jak sie połamał wczoraj -to to nie byznes izby przyjec (prawnie nie ma obowiązku mnie przyjąć) ... jedyna ona -pielęgniarka- zdawała się dostrzegać przeszywający mnie ból.. i pomogła w lesie biurokracji przyjecia. Po kilkunastu zdaniach narzekan lekarzy -ze po co ja im tutaj - w koncu zdecydowano sie mnie przyjac.. zamiast w rejonie, do ktorego mialem ok 30 km. Cała akcja zakładania gipsu odbyła sie po najmniejszej linii oporu.. lekarz wskazał złamanie -bo okazało sie ze jednak złamałem , powiedział dwa zdania a już później usłyszałem tylko jego narzekania w słowach, których nie będę tu przytaczał -ze jest zmęczony -to akurat najdelikatniejsze słowo jakiego wtedy użył, bo wszyscy zachorowali akurat na jego dyzurze o 3-30 nad ranem. Zastanawiałem sie tylko skoro ta praca taka męcząca to po cholere on tam siedzi.. Przecież może wyjechać -jest młody..Generalnie od początku do końca wizyty czułem się tam - jak jakis intruz , który niepotrzebnie zjawia się na izbie przyjęc -bo od czego są prywatni....
Moją wizytę spointował widok lekarza , który zakładał mi gips wsiadającego do nowiuśkiego zachodniego samochodu o kosztach podstawowej wersji - a tamta taka nie była- ok 130 tys PLN


Komentarze
Pokaż komentarze