W trwającej już od kilku lat dyskusji o mediach publicznych sprawą zupełnie zapomnianą stają się dla mnie jej archiwa , które z racji choćby historycznej mają wartość unikalną. Podobnie jest z Polskim Radiem , gdzie niektóre nagrania-choćby nagranie ostatniej w Polsce egzekucji publicznej (Poznan-cytadela nagranie Zenona Andrzejewskiego dla PR) każe spojrzeć na wartość zarówno Telewizji Polskiej jak i Polskiego Radia pod zupełnie innym kątem-nie tyle finansowym-bo to bezcenne-ale pod katem misji -tej prawdziwej tożsamościowo -narodowej, swoistych nośników naszych narodowych wartości -jakimi kiedyś były kultura słowa, prawda , szacunek dla innych, bo tak-to były nasze wartości narodowe.
W ciągłej i nieustającej walce o władze nad narodowymi mediami, ciągłej pogoni spraw tych "zawsze o największej wadze" tzw newsami , ktoś jakimś cudem przypomniał sobie o tym właśnie archiwum i wyciągnął rozmowę z Gustawem Holoubkiem sprzed kilku lat -rozmowę pod koniec wieku, gdzie kultura i spokój dyskursu, ale i dystans do poruszanych tematów po prostu elektryzują. Zdaję sobie sprawę ,iż przyczyną takiego działania jest śmierć Holoubka, jednakże często przykre zdarzenia są zaczątkiem tych pięknych i wartościowych. Takim właśnie było dla mnie przypomnienie tej audycji.
Rozmawiając o mediach publicznych i wypominając im wszelkie wady idące wraz z przerostem zatrudnienia , z olbrzymem biurokratycznym jakim jest TVP zapomina się o tym , że wśród tych ludzi są dziennikarze nie o 5,10 czy 15sto ,ale o 30letnim stażu . Ludzie , którzy ucząc się zawodu otarli się o starą powojenną kadrę, która te media tworzyła. O kadrę ludzi oddanych Polsce i polskości, o kadrę ludzi uczciwych i rzetelnie informujących swoich słuchaczy. Pośród których niesprawdzenie i podanie opinii publicznej jakiejś informacji wiązało się ostracyzmem środowiska. Sporo z tych ludzi jeszcze pracuję i warto by było przypatrzeć się ich pracy a nie śledzić pracę pseudo reporterów goniących za sensacją , istniejących jedynie w szczątkowych, kilkunastu sekundowych często zmanieryzowanych wejściach na wizji.
Czy dzisiaj jest na to szansa, by media publiczne , były rzeczywiście publiczne? Czy jest możliwym , by powróciły lub choćby nadal pielęgnowały wzorce ich radiowych protoplastów? Z pewnością jest z czego się uczyć. Archiwa zarówno PR jak i TVP pełne są perełek , których nigdy nie będą w stanie wyłowić półpolskie media prywatne. To właśnie w archiwach tkwi owa prawdziwa misja polskich mediów publicznych i to właśnie archiwa dają tę wielką przewagę nad rynkowymi konkurentami. Trzeba jedynie z nich umiejętnie korzystać.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)