Zastanawiający jest spór Prezydenta z Premierem. Nie ulega dla mnie wątpliwosci fakt , że to prezydent ma tu racje. Po kilku dniach znane są już fakty , które w mojej ocenie nie podlegają żadnej dyskusji:P
Pierwszy-prezydent , ale przede wszystkim społeczeństwo polskie nie zostało poinformowe co tak na prawdę premier jedzie tam załatwić. Jest mowa o spornych stanowiskach na temat klimatu, kryzysu gospodarczego - ale rząd nie przedstawił do dziś żadnych swoich pomysłów na rozwiązanie danych problemów.Zupełnie w tle pozostaje poddawana pod obrady reforma systemu zdrowotnego jak emerytur pomostowych.(może właśnie tak miało być?) Jeśli prawdziwym jest fakt podany wczoraj przez Bieleckiego ,że to rząd wyraża zgodę na odblokowanie banków córek w Polsce i oddanie icha zarazem ich środków w dyspozycje banków europejskich wyjazd Prezydenta , jak dla mnie, tylko w tej kwestii ma sens , by na to nie wyrazić zgody.
Druga sprawa.
Jeśli prawdą jest , iż kwestia sporną było również zasiadanie Wałęsy w "Radzie mędrców", i jesli słowa Kaczyńskiego cytowane dzis przez media są prawdziwe to również Prezydent ma tu rację i nie stara się wciskać kitu społeczeństwu -że skoro ktoś ma wykształcenie elektryka -to w takiej radzie nie powinien zasiadać kimkolwiek by nie był, gdyż wykształcenie mu po prostu nie pozwala na decydowanie o kształcie polityki gospodarczej i ekonomicznej kontynentu. I mało istotnym jest tu fakt zasług dla Europy-które niewątpliwie Wałęsa posiada. Gdyby była to rada dotycząca układów elektrycznych, bądź prądu zmiennego być może Wałęsa by tam pasował. Skoro nie jest mędrcem to niech pan Prezydent Wałęsa nie zmienia swoich dotychczasowych zajęć i jeździ po świecie głosząc dobrą nowinę o idei solidarności, bo nie ukrywajmy ,że w tym jest dobry. Co prawda nie zgadzam się z nim i jego tezami , przynajmniej ostatnimi ,że to on sam obalił komunizm w Polsce, ale niech to będzie najlepszym przykładem ,że kłamstwo wielokrotnie powtarzane , po pewnym czasie staję się prawdą. Prawdą , co prawda, Lecha Wałęsy ,ale prawdą. Ale nie o tym tu miałem pisać.
Zadziwiające jest , w jaki sposób przedstawiana jest wizyta prezydenta na szczycie w mediach a właściwie fakt,że żaden z dziennikarzy nie ma ochoty napisać o sprawie podstawowej a mianowicie o tym,że zarówno Prezydent RP jak i premier mają swoich znajomych, różnych to oczywiste-ale im więcej się ma znajomych tym więcej można wspólnymi siłami dla Polski ugrać.
Smutnym jest natomiast to ,że ambicje premiera Tuska, szczera nienawiść do Prezydenta nie pozwalają mu tego wszyskiego zrozumieć i smutnym jest również to ,że już od dawna o Polske i jej inters tu nie chodzi. Dlatego też nie dziwią mnie podejrzenia ,że rząd planuje zrobić coś o czym nie chiałby informować społeczeństwa. Stąd postanowienie Prezydenta ,iż jedzie na szczyt uważam za zupełnie słuszne-nawet jeśli miałby jechać tylko po to , by patrzeż Tuskowi na ręce. A może przede wszystkim po to powinien jechać..?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)