absolwent energetyki absolwent energetyki
138
BLOG

Coś się skończyło, nic się nie zaczęło!

absolwent energetyki absolwent energetyki Społeczeństwo Obserwuj notkę 7

Trudno szukać zalet niskich internetowych zasięgów, także na S24. Gdyby jednak starać się, na siłę, to jedną z nich mogłaby być mała, potencjalna szkodliwość wpisów. Np gdyby autorowi przyszło do głowy kalać własne gniazdo.

A skoro uspokoiłem sumienie to napiszę rzecz, dla mnie oczywistą: PiS, pod przywództwem Kaczyńskiego nie odzyskuje dawnego wigoru i w mojej ocenie szanse za zmianę tej sytuacji są znikome.

Bo nie daje tej szansy spotkanie młodych w Augustowie na którym Kaczyński nie jest liderem porywającym tłumy, ale komentatorem opisującym historię! Nie inaczej wyglądała wczorajsza kameralna prezentacja programu obronności. Nie przebiły się do mnie żadne szczegóły poza "wojskiem dwutygodniowym". Został zmęczony Kaczyński, krzyczący Czarnek i, jak zawsze bezbarwny, Błaszczak.

To fakt, że Jarosław Kaczyński był jednym z głównych kreatorów polskiej rzeczywistości ostatniego 40-lecia. Tworzył Prezydentów, Premierów, partie i koalicje. Ponosił też spektakularne porażki, które spychały go poza margines polityki, ale do tej pory zawsze się podnosił. Tym razem szanse na odrodzenie są już znikome!

Czy po wykreowaniu tylu liderów, z których wielu zdradziło, można do Kaczyńskiego mieć pretensję, że nie wychował sobie następcy?

Jest to oczekiwanie tyle wzniosłe co chyba nierealne. Czarzasty "zabił" Millera, który wcześniej odesłał na emeryturę Kwaśniewskiego. Trudno też Kosiniak-Kamysza nazwać "pomazańcem" Pawlaka, czy Piechocińskiego, chociaż w tej magmie jaką jest PSL trudno wskazać wyraźne związki przyczynowo-skutkowe i siły inne niż poszukiwanie koryta na modłę warszawskich dzików.

Czy ktoś w PiS powinien dzisiaj  "zabić" Kaczyńskiego? Być może, wraz ze spadkiem sondaży do takiego ojcobójstwa dojdzie, ale, moim zdaniem, tylko przyspieszy ono nieunikniony koniec tej formacji. Koniec, ponieważ nie widzę w zapleczu Kaczyńskiego nikogo, kto mógłby przejąć od niego pałeczkę lidera patriotycznej formacji politycznej. Jednym brakuje wiedzy, innym zrozumienia politycznych mechanizmów, które pozwalają grać na szachownicy bez popadania w naiwność lub agresywne pałkarstwo, zresztą też nieskuteczne. Prawdopodobnie największym deficytem potencjalnych następców jest brak zaufania do ich bezinteresowności i świadomego patriotyzmu. Jeśli kogoś krzywdzę to jego wina bo nie dał się poznać!

Wieszczę więc koniec mojego PiS, PiS Jarosława Kaczyńskiego i to już przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi!

Nie będę udawał, że o zadanie morderczego ciosu nie obwiniam Mateusza Morawieckiego. Nawet jeśli brzydziły go głupie wycieczki Jakiego to jednak zabierając ze sobą ekipę sprawnych intelektualnie technokratów pozbawił PiS niezbędnej siły. Jednak niszcząc, Morawiecki nie stworzyła alternatywy dla środowisk patriotycznych. Próby technokratycznego korygowania błędów ekipy Tuska bez wchodzenia w sedno sporów ideologicznych nie stanowi dla mnie, i pewnie dla wielu innych, wartościowej alternatywy.

Próba spokojnego korygowania błędów najgłupszej ekipy rządowej XXI wieku za bardzo przypomina idee partyjnych reformatorów perelowskiej utopii, której hasło na dzień dzisiejszy brzmiało by pewnie: tuskizm: tak!; wypaczenie nie! Symbolami stają się Szczucki, Buda i niestety, trochę Dworczyk! Nie ma tutaj jednak miejsca na złudzenia: Tusk nie zaakceptuje bezbolesnego "wślizgnięcia się pod kołdrę" , a głowa Morawieckiego ( już o tym pisałem) to chyba najniższa cena za przyjęcie do przyzwoitych!

Opisując dostępne polityczne opcje nie mogę brać na poważnie trójgłowego gadającego smoka skonfederowanego. Być może nie jest ich winą, że niczego nie zrobili przez dziesięciolecia swojego istnienia w polityce, ale też trudno zapisać jako zasługę pozostawanie niezapisaną kartą.

W sytuacji kompletnej degrengolady w obozie sprzeciwiającym się tuskowej rewolucji trudno oczekiwać jej powstrzymania w najbliższych wyborach parlamentarnych. Ale nawet w takiej sytuacji nie można zostać w domu w dniu wyborów, bo nawet wybór mniejszego zła jest lepszy!

Dzisiaj trudno wskazać czas kiedy będziemy się mogli wyzwolić z tuskowej smuty. Jest jednak pewne, że skutki niszczycielskiego żywiołu będą druzgocące i trudne do odrobienia.

Być może kiedyś wspomnienia Jarosława Kaczyńskiego opowiedzą nam o tym dlaczego tak się stało i czy można było tego uniknąć!

PS

W celu uniknięcia niepotrzebnych dyskusji oświadczam, że "mój PiS" nie polegał na jakichkolwiek związkach sformalizowanych innych niż kartka wyborcza!


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo