absolwent energetyki absolwent energetyki
157
BLOG

Szpetni 70-letni

absolwent energetyki absolwent energetyki Społeczeństwo Obserwuj notkę 9

W sobotę byłem chwilę na stypie. Część zna jeszcze ten rodzaj uroczystości: generalnie ludzie pamiętają o zmarłym i jest im przykro, ale to też okazja żeby pogadać z dawno niewidzianymi, powspominać "lepsze czasy".

Dalej już bez pseudoliterackich bohomazów!

Byłem na wiecu pod Trybunałem! Grono niewielkie. Nie liczyłem, ale kilka, może "małe" kilkanaście tysięcy ludzi żyjących nostalgią za normalnością. Ich normalnością! Tłumek naszpikowany polskimi flagami, ale na twarzach brak uśmiechu i pewności!

A może to jednak, przede wszystkim zawód! Rachityczne kilka radiowozów znudzonych policjantów. Z góry widać, że jest ich i tak zbyt wielu.

Tak, Polska nie odpowiedziała pozytywnie na wezwanie Prezesa. W piękny, słoneczny dzień Warszawa jest na spacerze i w kawiarnianym ogródku, przy stoliczku. "Polska" też nie dojechała! Czy została tylko "sekta", jak radośnie komentuje cześć mediów?

Siedemdziesięciolatkowie plus z pewnością tak o sobie nie myślą, kuśtykając bliżej trybuny, chociaż jeśli wiarę w możliwość zmiany, kiedy obok zawieja zdmuchuje resztki przyzwoitości, nazwać sekciarstwem, to może coś w tym być.

Spotkany kolega potwierdza, że jeszcze bardziej ponuro jest pod Trybunałem w każdy zwyczajny dzień. Więc nie dziwi, że policja z łatwością namierzyła Pana Piotra na PESEL. Odstawał!

I już tylko ostatnia uwaga co do wieku: jeśli to prawda, że tuskowcy to, poza pieczeniarzami, też emeryci to jednak widocznie młodsi!

A dalej?

Berek w oczywisty sposób nie spełnia warunków formalnych, a kilku wybranych przez Sejm było wcześniej trzymanych w zamrażarce, więc w znacznym stopniu przeterminowani! Niby wstyd i hucpa, ale przecież są prawnicy co mają zdanie odmienne!

Więc nie chodzi o to żeby było lepiej, ale żeby było "po naszemu". I nikt już nie odczuwa zażenowania, że w drodze jeszcze trzeba tylko wynieść Święczkowskiego, jak powiedział Tusk.

A "szpetni"?

Jeszcze udało się ucieszyć odrobiną normalności z Panem Piotrem, gdy jednak wyszedł. Czy władza się cofnęła, czy gdzieś przegapiła moment?

W tygodniu, pod Trybunałem, zostanie znowu tylko garstka. Większość, jak co dzień,  stanie w kolejkach do kardiologa i ortopedy.

Ale w zasadzie to jednak nie ich walka. Nawet jeśli ze skromnymi emeryturami to jednak jakoś dokuśtykają do końca, bo na to czasu zbyt wiele nie trzeba.

Czy będą rozważali dlaczego ich dzieci i wnuki w tym czasie w kawiarni, na spacerze lub na siłowni? Bo to nie ich wojna? Bo "wszyscy kłamią"? Bo zdobyli już tą mądrość, że liczy się tylko chwila dzisiejszej radości, którą i tak trzeba wypracować indywidualnie?

Czas pokaże, gdzie racja! Ja tam jakoś dokuśtykam, a ich niech trafi ...!

Ale to przecież moje dzieci i wnuki! 

P.S.

A jednak kiedy w poniedziałkowy poranek, po tej dołującej sobocie, o wymogu przywrócenia trybunalskiej praworządności opowiadają w telewizjach Czarzasty i Petru to sobotnia brzydota siedemdziesięciolatków traci na znaczeniu!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo