Pewna szkoła podstawowa w Zakopanem już w końcu 1999 roku, jako jedna z pierwszych szkół w mieście, uruchomiła swoją stronę internetową, korzystając z darmowego serwera republika.pl.Trzy lata temu został zarejestrowany nowy adres strony, wtedy także została uruchomiona nowa wersja strony szkolnej – utrzymywana na płatnym zewnętrznym serwerze.
Rok temu rodzice, dzieci i nauczyciele przez jakiś czas nie mogli przeglądać oficjalnej strony internetowej swojej szkołyWpisanie w pasek przeglądarki adresu strony szkolnej: www.sp3zakopane.pl kończyło się wyświetleniem komunikatu:-”Nie odnaleziono adresu”.
Okazało się, że adres internetowy strony tej szkoły został zblokowany, ponieważ upłynął termin opłacenia domeny na kolejny roczny okres. Brak opłaty za domenę nie był przeoczeniem, czy tez zaniedbaniem pracownika szkoły.Rzeczywistym powodem okazały się zalecenia pokontrolne– audytora z UM Zakopane, zabraniające dokonywania przelewów na podstawie faktur Pro – Forma.
I tu należy się kilka zdań wyjaśnienia.
Faktura Pro – Forma nie jest właściwym dokumentem księgowym, tylko sposobem na poinformowanie kupującego o terminie i kwocie, jaką należy zapłacić, Podawane jest w niej konto, na które należy dokonać przelewu należności. Po uregulowaniu należności do kupującego zwykłą drogą pocztową wysyłana jest właściwa faktura.
Przy zakupach poprzez internet jest to najczęściej stosowana procedura. W ten sposób kupuje się oprogramowanie edukacyjne, programy antywirusowe, etc. W ten sposób opłaca się także dzierżawę adresu internetowego własnej strony www. ( domeny).
Nie każdy jednak wie, że taki adres dzierżawi się korzystając najczęściej z pośrednictwa firm zajmujących się taką działalnością. Dzierżawę domeny na określony czas – najczęściej 1 rok, opłaca się z góry. W regulaminach firm jest to uregulowane w ten sposób, że na jakiś czas przed upływem okresu dzierżawy firma poprzez pocztę elektroniczną informuje właściciela strony internetowej, że z dniem takim, a takim kończy się okres dzierżawy domeny. Właściciel powinien, korzystając ze specjalnego dostępu, pobrać drogą elektroniczną fakturę pro – forma, następnie dokonać zapłaty, wtedy firma drogą pocztową przysyła właściwą fakturę. Jeżeli się tego nie zrobi, adres internetowy przestaje być widoczny w wyszukiwarkach internetowych. Domena zostaje wyłączona, a po jakimś czasie może zostać na nowo zarejestrowana przez inną osobę lub instytucję.
Co natomiast może się stać – jeżeli szkoła utraci swój dotychczasowy adres? Pozornie wydaje się, że nic. Szkoła zarejestruje nowy, inny adres, np. sp_niezapłacona.pl i wszystko będzie w porządku.
Poszukując informacji w internecie, korzystamy z wyszukiwarek. Wpisujemy zapytanie, np. Szkoła Podstawowa nr x w Zakopanem i otrzymujemy wyniki, czasem jest to kilkanaście stron. Praktyka pokazuje, że jeżeli oczekiwanej informacji nie znajdujemy na pierwszych 2 - 3 stronach, to rezygnujemy z przeglądania dalszych stron.
Wyszukiwarki internetowe traktują stronę jako nieaktywną. Po pewnym czasie przesuwana jest na coraz to dalsze miejsca. Można oczywiście stronę ponownie wypromować tak, by w przeglądarce ukazywała się na pierwszych stronach. Kosztuje to jednak dużo dodatkowej pracy. Można to także zlecić wyspecjalizowanej firmie, oczywiście za stosownymi opłatami.
Czy tak mają postępować dyrektorzy szkół, aby spełnić zalecenia audytora w UM Zakopane? Czy na tym ma polegać gospodarność w szkołach?
To, co może być prawdziwie niebezpieczne to narażenie dobrego imienia szkoły i uczących się w niej dzieci. Jak to się może stać?
Zagrożeniem jest sytuacja, kiedy domenę o nazwie spzakopane.pl będzie można ponownie zarejestrować i ktoś to zrobi. Następnie wykorzysta do zamieszczenia niestosownych treści: pornografia, propagowanie przestępczych ideologii, treści zawierające obraźliwe wypowiedzi wobec nauczycieli, rodziców i uczniów, etc. Możliwości w tym zakresie jest wiele, o przykładach takiego postępowania głośno było w telewizji i prasie.
Czy opisana powyżej sytuacja zasługuje na uwagę?
Mam świadomość, że w porównaniu z najgłośniejszymi dokonaniami naszych rodzimych biurokratów, choćby zniszczenie firmy „Optimus”, to co przedstawiam wydaje się błahostką. Jednak to takie pozornie „drobne” biurokratyczne dolegliwości tworzą rzeczywistość, z którą musimy się zmagać.
Rzeczywistość, w której urzędnicy poprzez dowolna interpretację prawa mogą bezkarnie zniszczyć firmę. Rzeczywistość, w której przepis i procedura jest ważniejsza od bezpieczeństwa, zdrowia czy też życia człowieka.


Komentarze
Pokaż komentarze