galgrapa galgrapa
419
BLOG

W oparach absurdu.

galgrapa galgrapa Polityka Obserwuj notkę 2

Źródło: zakopianskibazar.pl

Od paru dni jesteśmy bombardowani doniesieniami o „wojnie dopalaczowej”, jaką rząd wytoczył sprzedawcom i producentom szkodliwych substancji. Wypowiedzi premiera zapowiadającego stanowczą walkę nawet „na granicy prawa”, doniesienia medialne, pokazujące zaplombowane „sklepy kolekcjonerskie” mają nas przekonać, że rządzący robią wszystko, aby ustrzec młode pokolenie przed koszmarem uzależnień.

Również Pani minister Hall wykazała nadzwyczajną aktywność. Napisała list do dyrektorów szkół. W myśl jej zaleceń dyrektorzy w trybie pilnym powinni przeanalizować programy profilaktyki realizowane w ich szkołach i dostosować ich treści do zagrożeń związanych z zażywaniem dopalaczy. Powinni włączyć tematykę dopalaczy w treści zajęć realizowanych z uczniami oraz o przygotować i przeprowadzić spotkania, i rozmowy z rodzicami uczniów, by pomóc im w poznaniu problemu.  

Pani minister zapomina, że nawet najlepiej opracowane i realizowane programy profilaktyczne nie dadzą efektów w sytuacji, kiedy młodzież będzie poddawana takim działaniom, jakie proponuje organizacja „Wolne Konopie”, domagająca się legalizacji tzw. „miękkich narkotyków. "Wolne konopie" to młodzi ludzie, którzy zebrali już sto tysięcy podpisów pod obywatelskim wnioskiem ustawy legalizującej posiadanie tego narkotyku na własny użytek.

- Walczymy o legalne posiadanie na własny użytek 3 krzaków i 30gr. suszu roślinnego. Jest to naprawdę niewiele. Nie chcemy już wspierać czarnego rynku i palić tylko to, co sami wyhodowaliśmy można przeczytać w ulotce zapowiadającej  manifestację.

W kilku miastach w Polsce zorganizowane zostały marsze, w trakcie których zbierano podpisy pod projektem ustawy legalizującej posiadanie na własny użytek niewielkich ilości marihuany, rozdawane są nasiona konopi oraz organizuje się koncerty. Tam, gdzie miejscowe władze nie wyrażają zgody na taką manifestację, „potencjalni hodowcy” składają pozwy do sądu i o dziwo, sądy wydają korzystne dla nich wyroki.

Podobną manifestację próbowano zorganizować w Zakopanem. Władze miasta nie wyraziły na to zgody, uzasadniając to trwającymi remontami ulic.

- Tego typu decyzje są nielegalne. W Polsce konstytucja gwarantuje wolność zgromadzeń, a nam się tego prawa odmawia. To dyskryminacja i działania rodem z poprzedniej epoki – komentują decyzję władz Zakopanego organizatorzy manifestacji. Także tu organizatorzy marszu zapowiedzieli skierowanie sprawy na drogę sądową.

W moim przekonaniu władze miasta podjęły słuszną decyzję, odmawiając zgody na ten marsz. Szkoda tylko, że w uzasadnieniu powołały się na utrudnienia związane z prowadzonymi remontami. Zło należy nazwać po imieniu, a ułatwianie młodym ludziom dostępu do narkotyków jest złem. Moim zdaniem, to powinno być uzasadnieniem odmownej decyzji.

Co więcej, do sądów powinny być skierowane pozwy wobec organizatorów tych „manifestacji”. Mogłoby to zrobić Ministerstwo Edukacji. Sądzę, że zamiast pisać „listy”, pani minister Hall powinna skierować do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatorów tychże marszów. Polskie prawo jest na tyle „giętkie”, że prawnicy MEN z pewnością znajdą stosowny paragraf, tak, jak się udało znaleźć podstawę prawną do zamykania sklepów z dopalaczami.

galgrapa
O mnie galgrapa

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka