Źródło: zakopianskibazar.pl
Czy morderstwo w Łodzi w biurze Prawa i Sprawiedliwości, którego podłoże polityczne nie budzi żadnych wątpliwości, zmieni sposób dyskusji politycznej w naszym kraju? Czy apel premiera o ostudzenie emocji odniesie skutek?
Sądząc, po pierwszych reakcjach i komentarzach, szanse na to są mizerne. Wybrałem kilka, moim zdaniem, charakterystycznych wypowiedzi.
Paweł Wroński z Gazety Wyborczej:
- Ważniejsze jest to, co go do takiego czynu pchnęło. A to po jego słowach wiemy - narastająca w kraju polityczna nienawiść, która zatruła i jego umysł. Jest to, niestety, dzieło wspólne. Dzieło polityków głównych partii i mediów, które od kilku lat żywią się konfliktem.-
Waldemar Kuczyński, w artykule „Ktoś sieje wiatr, burzę zbierają wszyscy” opublikowanym w Gazecie Wyborczej:
- To, co się stało w Łodzi, ma bez wątpienia związek z polityczną atmosferą, jaka istnieje u nas od kilku lat. Tyle, że ta atmosfera - dzisiaj nakręcająca się już z obu stron - jest dziełem braci Kaczyńskich i partii pod ich kierownictwem. –
Publicysta Rzeczpospolitej Paweł Lisicki w artykule „Szaleństwo, zbrodnia i atmosfera nagonki” napisał:- Z miesiąca na miesiąc można było zauważyć, jak wzrasta atmosfera wrogości i nienawiści skierowana przeciw liderowi opozycji. Zamiast rzeczowej krytyki i argumentów wyśmiewanie, szyderstwo, poniżanie i poniewieranie. –
Kto ma rację?
Przypadkowo trafiłem na stronę firmy Press Service i zapoznałem się z raportem prasowym „Scena Polityczna 2010”.
Autorzy raportu zebrali informacje o partiach politycznych oraz ich liderach, które ukazały się w prasie we wrześniu 2010 roku. Analizie poddano artykuły z ponad 1000 tytułów prasy ogólnopolskiej, regionalnej, branżowej i specjalistycznej. Analiza medialna objęła cztery partie polityczne: PO, PiS, SLD i PSL, a także ich liderów: Donalda Tuska, Jarosława Kaczyńskiego, Grzegorza Napieralskiego oraz Waldemara Pawlaka.
Analitycy zbadali wydźwięk artykułów, jakie ukazały się w dziennikach ogólnopolskich: Dziennik Gazeta Prawna, Fakt, Gazeta Wyborcza, Metro, Nasz Dziennik, Polska the Times, Rzeczpospolita, Super Express.
Zdecydowanie najwięcej publikacji z wydźwiękiem negatywnym zanotował Jarosław Kaczyński. We wrześniu lider opozycji krytykowany był zdecydowanie częściej niż Prezes Rady Ministrów w okresie planowania budżetu i decydowania o oszczędnościach.
Prezes PiS-u najgorzej wypadł w „Fakcie”, 46% artykułów przedstawiało go w negatywnym świetle. Niewiele lepiej przedstawia się statystyka publikacji w „Polsce the Times”, „Gazecie Wyborczej” oraz „Super Expressie”, a więc w tytułach o największych nakładach. Wyraźnie mniej negatywów znalazło się w „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” oraz „Naszym Dzienniku”. Najwięcej artykułów pozytywnych dla Kaczyńskiego wydrukowano w „Naszym Dzienniku”.
Czy liczący 23 strony dokument nie jest ilustracją funkcjonowania „przemysłu pogardy”? Ktoś może odpowiedzieć, że krytykować zawsze można i nie ma w tym nic złego.Tu zacytuję fragment tekstu, którego autorem jest Bronisław Wildstein:
- Kampania nienawiści wobec partii Kaczyńskiego nie miała nic wspólnego z rzeczową krytyką. Był to "przemysł pogardy", że posłużę się sformułowaniem Piotra Zaremby. Akty agresji wobec obrońców krzyża na Krakowskim Przedmieściu miały również charakter fizycznej agresji, a działy się przy bierności sił porządkowych.-
A tragiczne wydarzenia w Łodzi? Ponownie posłużę sie tekstem Pawła Lisickiego:
- To czyn szaleńca, zgoda. Ale czy to znaczy, że ten dzień nie stanowił przełomu? Że dokonane w biały dzień w biurze PiS w Łodzi morderstwo jest tylko przypadkowym wybrykiem wariata? W żadnej mierze. Obawiam się, że to po prostu rezultat. Smutny, acz konieczny efekt politycznej atmosfery. -


Komentarze
Pokaż komentarze (5)