Źródło: zakopianskibazar.pl
W końcówce kampanii wyborczej tematem numer jeden stały się rybki i akwarium jednego z kandydatów. Burmistrz Janusz Majcher wyżalił się przed dziennikarzami, że mu przybyło obowiązków, bo musi karmić rybki Jana Gąsienicy Walczaka, który na czas kampanii wziął urlop bezpłatny. Ten z kolei ripostował, że Burmistrz Majcher także korzystał z urlopu, przebywał w Chinach.
Tymczasem radni otrzymali projekt budżetu na 2011 rok. Na dokładną analizę przyjdzie jeszcze czas, ale nawet pobieżny rzut oka na zapisy zawarte w projekcie budżetu prowadzi do ciekawych spostrzeżeń.
Prognoza wykonania dochodów i wydatków za rok 2010 dołączona do projektu budżetu nie pozostawia wątpliwości, że na koniec 2010 roku miasto będzie zadłużone na ponad 47 milionów złotych.
Nie byłoby w tym nic szokującego, bo w pierwotnej uchwale budżetowej planowano deficyt na poziomie 45 milionów złotych. Problem w tym, że obok remontów dróg w ramach Góral Ski planowano również wykonanie szeregu innych remontów np. ul. Zaryckiego, ul. Broniewskiego, termoizolacji SP 1, mostu na Kamieńcu, (można wymieniać więcej). To nie zostało wykonane, a zadłużenie wzrosło.
Jerzy Zacharko zwracał uwagę na bardzo trudną sytuacje budżetową. Mówił o groźbie olbrzymiego, blisko 50 milionowego zadłużenia miasta. Zwracał uwagę, że pomimo tak dużego deficytu w mieście, tak naprawdę nie zrealizowano żadnej inwestycji. Środki wydatkowano na bieżące remonty dróg. Przedstawiona prognoza wykonania dochodów i wydatków potwierdza to, o czym mówił Jerzy Zacharko.
Janusz Majcher konsekwentnie unikał udzielania precyzyjnych odpowiedzi na pytania dotyczące sytuacji finansowej miasta. Janusz Majcher zaprzeczał opiniom o dużym zadłużeniu miasta, a nawet groził Jerzemu Zacharce kolejnym procesem sądowym
Nasuwa się pytanie: czy w tych sprawach Janusz Majcher okłamywał mieszkańców Zakopanego?


Komentarze
Pokaż komentarze