0 obserwujących
344 notki
251k odsłon
  801   0

LANCKNECHT TUSK UDAJE, ORBAN NIE MUSI

Żartobliwy komentarz do wyniku wyborów w Polsce ze strony Wgrane.pl
Żartobliwy komentarz do wyniku wyborów w Polsce ze strony Wgrane.pl

   W prorządowych mediach lewicowo-liberalnych pojawiły się newsy jak to premier Donald Tusk rezygnuje z opierania naszej polityki na osi Niemcy-Francja i szuka porozumienia z Włochami. Radosław Sikorski znowu coś bredzi o burzeniu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie dla uzasadnienia swojego antykomunizmu. Tymczasem premier Węgier chce rozmawiać z politykami Unii Europejskiej a nie występować jako instrument realizacji ich postulatów.

   Mieliśmy zachwyty nad świetnymi stosunkami premiera Tuska z liderami UE (Niemcy i Francja) oraz Rosją. Radosław Sikorski wygłosił kuriozalne przemówienie o większej roli Niemiec i napisał artykuł o rezygnacji z polityki jagiellońskiej na rzecz piastowskiej. Tymczasem rząd polski przez liderów UE jest konsekwentnie ogrywany – w sprawie stoczni, ostatnio w sprawie zaproszenia do grupy decyzyjnej w sprawie zaradzenia kryzysowi. Kuriozalny pomysł zawierania sojuszu z tymczasowym premierem Włoch, byłym komisarzem UE i socjalistą. Wygląda na to, że niczym Aleksander Kwaśniewski lider PO został wystawiony do wiatru i nie może liczyć na żadne ważne stanowisko w UE. Lewicowo-liberalne media bezkrytycznie akceptują rozpaczliwy ratunkowy pijar premiera.
Zaprzeczeniem polityki Tuska jest aktywność premiera Węgier. Centroprawicowy Fidesz wchodzi w skład Europejskiej Partii Ludowej niczym PO i CDU/CSU. Jednak w odróżnieniu od większości europejskiej centrowej międzynarodówki nie akceptuje nacisków politycznych w imię zasad politycznej poprawności. Co ciekawsze – premier Orban ma autentyczne poparcie Węgrów w zdecydowanej większości przeciwnych narzucaniu polityki przez UE. Donald Tusk zdegustowany olewaniem go przez czołowych przywódców UE odkrył w sobie ducha wczesnego Jana Marii Rokity („Nicea albo śmierć”) i oznajmił, że sympatyzuje z Orbanem. Sam Orban umiarkowanie przejął się naciskiem komisarzy, w wywiadzie dla Jana Pospieszalskiego powiedział, że jest gotowy do powaznych negocjacji na ten temat. hodzą ze sceny politycznej – Związek Wolnych Demokratów czyli tamtejsza Unia Wolności (byli sojusznicy postkomunistycznych socjaldemokratów) jest pod progiem. 
   Fidesz formalnie należy do Europejskiej Partii Ludowej jak PO. Jednak miłośnicy jedynie słusznego modelu klęczenia przed dyrektywami z Unii Europejskiej oraz wersji kapitalizmu dla „Zbycha”, „Rycha” czy „Mira” byliby bardzo rozczarowani publikacją wyborczą Wiktora Orbana. Orban krytykuje rządy postkomunistów za tworzenie nowej oligarchii finansowej blokującej normalny rozwój wolnego rynku i wolnej konkurencji. W wywiadzie dla Pospieszalskiego Orban mówi „mój rząd naruszył wiele interesów gospodarczych. U nas wszystko, co było gęstsze od powietrza ukradli albo sprzedali. Jako instrumentów użyliśmy podatku bankowego i podatku przeciw korporacjom.” Media publiczne i prywatne przed wyborami na Węgrzech w 2010 r. miały jednoznaczną opcję, celebryci węgierscy także. Mimo wszystko okazało się, że po kilku latach katastrofalnej polityki nawet wielokrotnie powtarzane kłamstwo nie jest wiarygodne.
   Warto zacytować niektóre wypowiedzi Orbana, takie jakieś ... pisowskie czy kaczystowskie. Orban krytykuje postkomunistów: „pogarda dla samych siebie, wyśmiewanie i zniesławianie rodziny, społeczeństwa, narodu i religii. Pogarda dla obowiązku pracy. (...) Polityka mówiąca, że nie ma innej drogi powoduje, że spekulacja i cwaniactwo są bardziej dochodowe niż praca. (...) Kapitalizm monetarny wszystko traktuje jak towar i wszelkie stosunki międzyludzkie próbuje ująć jako więź transakcyjną. Ale te czasy minęły. (...) Efektywność społeczna nie jest tym samym co efektywność kosztów. Najważniejszym elementem tworzącym silną wspólnotę jest odpowiedzialność – kroczymy w stronę społeczeństwa zatomizowanego.” Dosyć zabawne, że przedmowę do polskiego wydania książki Orbana napisał prof.Jerzy Buzek. Jednym z zarzutów Fidesz wobec rządów postkomunistów jest zbyt daleko idąca prywatyzacja obejmująca np. sprzedaż wszystkich banków kapitałowi zagranicznemu.
   Premier Orban podziękował Polakom za wsparcie – także premierowi Tuskowi i Jarosławowi Kaczyńskiemu. Podkreślił, że jeżeli będzie potrzebował pomocy Polski, na pewno o nią poprosi.
Orban jest premierem swojego kraju, Donald Tusk teraz zaczyna udawać, że nim jest.

 

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale