0 obserwujących
344 notki
251k odsłon
  634   0

LIBERALNE MEDIA ZAKŁOPOTANE RAŚ – DRUGA FAZA GREMLINÓW

Mój plakat na Giszowscu tuż po kampanii - jednej z najbardziej śląskich dzielnic Katowic.
Mój plakat na Giszowscu tuż po kampanii - jednej z najbardziej śląskich dzielnic Katowic.

Po spotkaniu organizowanym przez RAŚ pod hasłem „polskie obozy koncentracyjne” w kinie Rialto w Katowicach zapanowała kłopotliwa cisza. Zwykle każde wydarzenie z udziałem RAŚ urastało do rozmiarów fascynującego wydarzenia o smaku czysto śląskim i jedynie słusznym. Wizerunek aniołków ma przywrócić ślązakowcom sobotni happening zasypywania Brynicy.

W napisanym w 2008 r. felietonie „Ogórki separatystów i Gazety Wyborczej” oceniałem, że nawet kichnięcie Jerzego Gorzelika pozytywnym wydarzeniem politycznym (w odróżnieniu od kichnięć innych polityków, ignorowanych) wartym wzmianki w mediach. Tymczasem pokaz filmu reżysera Prusaka (jak sam siebie określa na swojej stronie Paweł Sieger) pod prowokacyjnym tytułem „polskie obozy koncentracyjne” solidarnie zignorowały katowicka „Gazeta Wyborcza” i „Polska Dziennik Zachodni”. Po raz pierwszy tak potraktowano akcję RAŚ. Wcześniej jedynie media lewicowo-liberalne ograniczały się do potępiania separatystycznego niezarejestrowanego Związku Ludności Narodowości Śląskiej. 
Piotr Semka 30.01 br. opublikował w „Rzeczypospolitej” pt. „Słuszny śląski nacjonalizm”. Na łamach katowickiej „Gazety Wyborczej” zareagował na artykuł Bartosz Wieliński tekstem pt. „Nie fanzol chopie”. Zdaniem dziennikarza organu Michnika problem nacjonalizmu śląskiego nie istnieje w przeciwieństwie problemu nacjonalizmu polskiego symbolizowanego przez uczestników zajść 11 Listopada podczas Marszu Niepodległości. Jestem zdumiony, że nie po pokazie filmu Wieliński nie opublikował kolejnego tekstu demaskującego mit polskiego patriotyzmu – w końcu kiedyś pisywał o obronie wieży spadochronowej w Katowicach w 1939 r. cytując wyłącznie pamiętniki niemieckiego generała. W innych publikacjach wykazał się przypisywaniem pochwały faszyzmu Bronisławowi Wildsteinowi.
Po rejestracji związanego z RAŚ Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej w Opolu tuż przed końcem 2011 r. mieliśmy zachwyty i cmokania. Jako Ślązaczka postanowiła zadeklarować się Aleksandra Klich, dziennikarka „Gazety Wyborczej” i autorka wywiadów z licznymi mieszkańcami naszego regionu z Kazimierzem Kutzem na czele. A tutaj nie ma zachwytów nad ponownym odkryciem „polskich obozów koncentracyjnych”. Może wyjście ślązakowców przed orkiestrę przed rozpoczęciem kolejnej fazy oskarżania Polaków o zbrodnie II Wojny Światowej było nieuzgodnione z czołówką estabilishmentu medialnego. A może decydenci polityki RAŚ są gdzieś indziej ?
Aby jakoś uniknąć kompromitacji aktywiści RAŚ chcą symbolicznie zakopać Brynicę – zgodnie z apelem prezydenta Komorowskiego. O tym happeningu katowicka „Gazeta Wyborcza” oczywiście poinformowała. Zapewne RAŚ po ostrej reakcji części środowisk prawicowych postanowił wrócić do formuły sympatycznych pluszowych stworzonek, niczym gremliny przed polaniem wodą. Aczkolwiek akcje godne gremlinów już zdarzają się ślązakowcom – podlegająca Gorzelikowa instytucja samorządowa Muzeum Śląskie organizuje dyskusję o niepodległości Śląska. To już nie wariant niemiecki, raczej kataloński.
Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale