Niedawno moja znajoma Baysuhi pisała o Japończykach lubujących się w tego typu wynalazkach. Bez wątpienia są oni mistrzami w wymyślaniu rzeczy jeszcze nie wymyślonych, a także często rzeczy do niczego nikomu niepotrzebnych, ale niewynalezionych ;-)
Tym razem jednak wynalazek, do którego można się przekonać – szczególnie polecany wszelkim zmarzluchom.
Ten oto model należy do Heleny :-) Użycie banalne – podłączamy do komputera, do gniazda USB. I tyle. Zimowe chłody i zimne stopy już nam nie straszne




Komentarze
Pokaż komentarze (2)