12 obserwujących
74 notki
97k odsłon
  451   1

Czy Niemcy zawiodły w obliczu katastrofy ? Polemika z blogerem Alpejskim


Bloger Alpejski w swoim tekście o katastrofalnej powodzi w Niemczech, a także we wcześniejszych komentarzach do notki blogera Siukum Balala, poruszył dwa aspekty. Po pierwsze, wyraził słuszne oburzenie wywołane wpisami kilku blogerów, prezentujących paskudną schadenfreude z nieszczęścia, które dotknęło naszych sąsiadów. I z tym aspektem jego wpisów nie zamierzam polemizować – bo sam potępiam ludzi, cieszących się z cudzego nieszczęścia.

Niemniej jednak dziwi mnie atak Alpejskiego na blogera Siukum Balala, gdyż nie znalazłem w notce Siukum niczego, co zawierałoby nawet cień ten schadenfreude.

Chciałbym jednak zająć się drugim aspektem wpisów Alpejskiego; broni on mianowicie państwo niemieckie, sugerując, że nie można go obarczać odpowiedzialnością za rozmiar katastrofy.

Przeczytałem wczoraj artykuł w „Die Welt” na temat tej katastrofy, przytoczę go tutaj w całości i pozostawię po prostu bez komentarza…

„Politycy, władze i media wskazują na zmiany klimatyczne jako przyczynę klęski powodzi. Ostrzeżenia przed burzami nie były traktowane poważnie. A nasza ochrona przed klęskami żywiołowymi jest na poziomie kraju rozwijającego się.

Ryzyko było znane: Takie opady jak w tym tygodniu zdarzały się w Niemczech wielokrotnie, kroniki historyczne czyta się jak plany obecnej katastrofy powodziowej, a mapy zagrożeń pokazują ryzyko powodziowe. Jednak politycy, władze i media wskazują jako przyczynę zmiany klimatu - podczas gdy ochrona przed katastrofami w Niemczech jest na poziomie kraju rozwijającego się. Niewiarygodny skandal.

Co najmniej 156 osób zginęło z powodu ulewnych deszczy w Niemczech. Spadły opady deszczu, których w Niemczech można się było spodziewać od zawsze i które od niepamiętnych czasów zdarzały się sporadycznie. Te same miejsca, które w tym tygodniu zostały zdewastowane przez powodzie deszczowe, w przeszłości były już w podobny sposób nawiedzane, jak wynika z kronik”

W dzisiejszych czasach ludzie nie są już zdani na łaskę i niełaskę burz: Meteorolodzy rozpoznają niebezpieczną pogodę z kilkudniowym wyprzedzeniem, nowoczesne zarządzanie klęskami żywiołowymi powinno być w stanie na czas pomóc ludziom w strefach zagrożenia. Kraje rozwijające się, takie jak Bangladesz i Mozambik, zdołały w ciągu kilku dziesięcioleci drastycznie zmniejszyć liczbę ofiar spowodowanych ekstremalnymi warunkami pogodowymi, częściowo dzięki niemieckiej pomocy rozwojowej.

Natomiast same Niemcy nie potrafią ochronić swoich obywateli przed zdarzeniami naturalnymi we własnym kraju, które w porównaniu globalnym są raczej niegroźne.

Wymówka

Politycy obwiniali za klęskę powodzi zmiany klimatyczne, np. prezydent federalny Frank-Walter Steinmeier (SPD), minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer (CSU), kandydat CDU na kanclerza Armin Laschet, Karl Lauterbach (SPD), polityk Partii Zielonych Katrin Göring-Eckardt. Jednak sugerowanie, że powódź miałaby inny przebieg, gdyby nie zmiany klimatyczne, lub że ochrona klimatu zapobiegałaby takim katastrofom, jest błędne. Wymówka ta służy politykom do uwolnienia się od odpowiedzialności i przynosi korzyści zwolennikom teorii kryzysu klimatycznego. Postępowanie w związku z ekstremalnymi opadami deszczu w tym tygodniu jest niewiarygodnym skandalem, za który szczególną odpowiedzialność ponoszą władze i media publiczne ARD i ZDF.

W ubiegłą niedzielę, 11 lipca, prywatna służba meteorologiczna Kachelmannwetter ostrzegła przed ulewnymi deszczami i powodziami w ciągu tygodnia w zachodnich Niemczech, inne służby meteorologiczne poszły w jej ślady. W dniu 13 lipca Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD) wystosowała "Oficjalny komunikat o zagrożeniu", który dość dokładnie przewidywał, co ma się wydarzyć w ciągu następnych dwóch dni.

Europejski System Ostrzegania o Powodziach (EFAS) wydał wcześniej ostrzeżenie o "ekstremalnej" powodzi dla zachodnich Niemiec. Hydrolog z EFAS Hannah Cloke mówi teraz w magazynie "Politico" o "monumentalnej porażce" władz w obliczu katastrofy. Oczekiwała, że mieszkańcy zostaną ewakuowani. Ale obywatele najwyraźniej w ogóle nie otrzymali tego ostrzeżenia. "To jest bardzo, bardzo poważne," powiedział Cloke.

Są ostrzeżenia o złej pogodzie

Komunikaty pogodowe w mediach publicznych pozostały powściągliwe. W dniu 13 lipca program ARD "Tagesschau" podał jedynie lakoniczną informację: "Są ostrzeżenia przed złą pogodą", nie wchodząc w szczegóły możliwych zagrożeń. Dziennik "Heute" zapowiadał "ulewny, ciągły deszcz", "80 litrów na metr kwadratowy" - wcześniej Niemiecka Służba Meteorologiczna trafnie prognozowała w niektórych miejscach ponad dwukrotnie więcej.

Również "Heute Journal" nie wspomniał o burzy w swojej prognozie pogody wieczorem 14 lipca, gdy ta już od dawna trwała. Spiker mówił o "ulewnym deszczu" i o tym, że będzie "mocno lało". Dopiero następnego dnia wyemitowano program szczegółowo poświęcony katastrofie. Prezenter Claus Kleber sugerował, że globalne ocieplenie miało rzekomo stać za tym „wydarzeniem pogodowym”.

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale