Blog
zapiski pięćdziesięciolatka
jacek syn alfreda
jacek syn alfreda z wykształcenia polonista
0 obserwujących 51 notek 70061 odsłon
jacek syn alfreda, 18 stycznia 2016 r.

Konserwatysta jest dupowaty

Konserwatywny jest trochę dupowaty. Urodził się w rodzinie składającej się z mamy, taty i rodzeństwa, rodzice kazali mu chodzić do kościoła i wierzyć w Boga. No to chodzi i wierzy.

Uczył się w szkole historii, a dziadek opowiadał mu, jak walczył z Niemcami, więc jest dumny z tego, że jest Polakiem. Konserwatywny dorośnie, pozna dziewczynę. Uprawia z nią seks przedmałżeński, ale wyspowiada się z niego w konfesjonale. Jak zmajstrują dziecko, to konserwatywny ożeni się z współspaczką, bo usunięcie ciąży nie wchodzi w grę - życie jest dla niego święte. Konserwatywny lubi świat poukładany według wzorców, które uważa za normalne i dobre. Przyjmuje do wiadomości, że są inni – dociera do niego, że istnieją mężczyźni kochający innych mężczyzn i kobiety, sypiające z innymi kobietami. Dziwi się, że istnieją tacy ludzie, ale akceptuje to i nie zawraca sobie tym zbytnio głowy. Konserwatywny jest patriotą i chodzi na wybory, stawia krzyżyk przy partii, która w największym stopniu obiecuje zachowanie jego systemu wartości. Konserwatywny oczywiście słucha wiadomości, czyta prasę i korzysta z internetu. I widzi, jak te media atakują i próbują zmienić świat, do którego jest przyzwyczajony. I tutaj właśnie wychodzi jego dupowatość. Konserwatywny cały czas uważa, że hałas, który tworzy lobby LGBT, aborcjoniści, wojujący ateiści i inni lewacy, to tylko przejściowy fenomen, bo nie mieści mu się w głowie, że ktoś może na poważnie przyjąć ich argumenty. Jest przeważnie bierny, koncentruje się na pracy, rodzinie i wierze w Boga.

 

Inaczej ludzie, którzy określają się jako liberalno-lewicowi. Ci mają parcie na media. Agresywnie forsują swą wizję świata w telewizjach, prasie i internecie. Mają prawie we wszystkich krajach przewagę medialną. Istnienie w Polsce silnego Radia Maryja, telewizji Trwam czy Republika, gazet jak W Sieci, Gazeta Polska czy Do Reczy jest fenomenem nie istniejącym w większości krajów europejskich.

 

Istnienie konserwatywnego w Polsce bardzo boli lewacko-liberalne elity w Europie. Wszystkimi sposobami próbują one narzucić swoją toksyczną narrację. Ale czy mają poparcie w narodach, które niby reprezentują? Wydaje się, że to poparcie powoli zanika. Obserwuję wnikliwie to, co dzieje się w Niemczech, gdyż połowę życia tam spędzam i handluję. Na początku szaleństwa immigracyjnego media potrafiły narzucić entuzjazm i poparcie dla polityki kanclerz Angeli Merkel. Po wydarzeniach w Kolonii nastąpił jednak przełom.

Mój partner handlowy, przedstawiciel jednego z największych koncernów meblowych w Niemczech, powiedział mi po paru piwach „Jacek, ich habe nie gedacht, dass die Kaczynski-Regierung Recht haben könnte. Jetzt sehe ich, dass ihr, Polen, viel vernünftiger seid als wir, Deutsche”. Tłumaczę: „ Jacku, nigdy nie myślałem, że rząd Kaczyńskiego może mieć rację. Ale teraz widzę, że wy Polacy, jesteście rozsądniejsi od nas”.

Dni Angeli Merkel, formalnie szefowej partii chrześcijańsko – demokratycznej, wydają się policzone. Przejęła ona bowiem wszystkie postulaty zielonych i lewicy, a Niemcy po Koloni zrozumieli chyba, jak błędna jest to polityka.

Polski dupowaty konserwatywny, mimo braku działań z jego strony, ma więc powody do umiarkowanego optizmu. Bo propaganda polit-poprawna zapomniała o tym, że istnieją potężne ruchy społeczne, nawet w tej, w jego mniemaniu zlewaczczonej Europie, które stawiają zdrowy rozsądek ponad ideologię lewaków i liberałów.

 

 

 

 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

skromny kapitalista z ludzką twarzą

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • nie wiadomo dlaczego edytor obcina pelna tresc linkow do tych artykulow, probuje jeszcze raz...
  • Panie Krzysztofie, prosze poswiecic chwile czasu na lekture ponizszego artykulu:...
  • @norach...

Tematy w dziale