Papista Papista
1203
BLOG

Triduum Paschalne i Święta Zmartwychwstania Pańskiego

Papista Papista Kultura Obserwuj notkę 3

W ostatnich dniach nie uzupełniałem notatek na blogu. Nie miałem na to ani czasu, ani nawet ochoty - był to okres, który przeżywałem bardzo intensywnie i wolalem wyciszyć się, poświęcić się refleksjom duchowym zamiast siedzieć w internecie - co od czasu do czasu każdemu polecam. Teraz chciałbym podzielić się z Czytelnikami moimi rozmyślania, które są owocem przeżywanie przeze mnie (w moim ukochanym warszawskim kościółku św. Benona, gdzie celebrowane są Msze święte w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego) dni Świętego Triduum Paschalnego i Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Wielki Czwartek

ostatnia wieczerza

Tego dnia przeżywaliśmy pamiątkę Ostatniej Wieczerzy oraz ustanowienia przez Pana Jezusa sakramentów Eucharystii i kapłaństwa. W tych dniach starałem się jak najbardziej ograniczyć swoje kontakty ze środkami masowego przekazu, a jednak nie dało się nie zauważyć, że podobnie jak "nowe kolekcje mody" czyli po prostu wizerunki nieskromnie odzianych niewiast eksponowane są zazwyczaj dziwnym zbiegiem okoliczności akurat w Adwencie i Wielkim Poście, tak w Wielki Czwartek na kilku portalach internetowych silnie promowane były materiały o prawdziwych bądź wyimagowanych występkach kapłanów oraz krytyczne względem katolicyzmu i religii w ogóle. Abstrahując od możliwości oszczerstwa lub prowokacji - nikt nie twierdzi, że Kościół składa się z ludzi bezgrzesznych. Postępki godne ubolewania miały, mają i będą miały miejsce także wśród ludzi Kościoła katolickiego. Ale to co jest złe i stanowi margines nie powinno nam przesłaniać - choć czyni się wysiłki, aby tak się stało - jakże pozytywnego obrazu całości. W Wielki Czwartek dziękowaliśmy Panu za naszych duszpasterzy, wiedząc, że ich kapłaństwo zostało ustanowione przez Niego.

Wielki Piątek

pasja

Pamiątka krzyżowej śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa. Śmierci, jaką poniósł on za nas, za odkupienie każdego z nas. Niewinny i bezgrzeszny Baranek Boży wziął na siebie należną zapłatę za to, za co winien odpowiadać nie On, ale każdy z nas. Nie sposób znaleźć większego dowodu miłości Boga do swego stworzenia. On umiłował nas aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. (Flp 2,8) Jako dziecko wyobrażałem sobie żołnierzy rzymskich przybijających do krzyży wszystkich ludzi na świecie, tak że nikt nie pozostał już żywy. Obraz może i naiwny, ale moim zdaniem dobrze wyrażający ważną prawdę chrześcijaństwa - Jezus Chrystus cierpiał niewinie - śmierć krzyżową powinniśmy za nasze grzechy ponieść my, każdy z z nas. On umarł za nas. Dał za nas wszystko co miał jako Człowiek. A co my jesteśmy gotowi mu dać? Czy bylibyśmy w stanie umrzeć za Niego?

Liturgia tego dnia jest niby uboga w formie, ale za to ile niesie sobą treści i duchowych przeżyć! Do nastroju Wielkiego Piątku doskonale pasuje "Pasja" Mela Gibsona - arcydzieło filmowe, w którym niektórzy (na ogół ci będący na bakier z Chrystusem i Kościołem) chcą widzieć obraz straszny i drastyczny, a które jest wstrząsającym świadectwem miłości Boga do nas.

Od Wielkiej Soboty do Poniedziałku Wielkanocnego

zmartwychwstanie

Czytając biblijne opisy Męki Pańskiej, odczuwamy mimo wszystko radość- radość, że szatan, któremu wydawało się, że to on jest reżyserem tych wydarzeń poniósł sromotną klęskę. To co władcy ciemności jawiło się jako jego ostateczny tryumf nad Bogiem i człowiekiem w ostatecznym rozrachunku okazało się zalążkiem jego totalnej i nieuniknionej porażki. Chrystus umarł, ale zmartwychwstał i wyrwał świat spod władania czarta. Potomek Niewiasty zmiażdżył wężowi głowę! (Rdz 3,15)

Wielkim przeżyciem była dla mnie liturgia wielkosobotnia z odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych. Po raz kolejny uświadomiłem sobie, jaka jest istota wiary chrześcijańskiej i czym jest rzymski katolicyzm.

W Niedzielę Wielkanocną wspominaliśmy wizytę niewiast u pustego grobu. Kończące Mszę "Ite, Missa est" miało dla mnie wymowę szczególną - "missa est", czyli "jesteście posłani". Naszym zadaniem jest iść i świadczyć światu o Zmartwychwstaniu! Dziś słuchaliśmy kazania o uczniach, którzy nie poznali Pana w drodze do Emaus. Jesteśmy jak ci uczniowie. Pamiętajmy, że Pan nas nie opuścił. On cały czas jest z nami i będzie po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mt 28,20).

Niech Łaska Zmartwychwstałego towarzyszy nam na codzień.

Alleluja !

Papista
O mnie Papista

Uważam się za katolickiego tradycjonalistę i uczestniczę w Mszach świętych w klasycznym rycie rzymskim tzw. trydenckim . Ma to przyczyny nie tylko estetyczne ceremoniał, łacina czy nawet dotyczące samej liturgii która jest dla mnie przeżyciem duchowym znacznie większym niż nowa Msza , ale też światopoglądowe - odpowiada mi twarde i surowe przedsoborowe podejście Kościoła do wielu spraw. Pozostaję jednak w pełnej łączności z Rzymem. Akceptuję, że nasz Jeden Kościół bogaty jest mnogością różnych ruchów i różnych społeczności, ale oczekuję od innych katolików choćby minimum tolerancji dla moich przekonań. Jestem zwolennikiem wolności słowa oraz osobą otwartą na dialog z wyznawcami innych religii i osobami niewierzącymi, jednak zastrzegam sobie prawo do kasowania wpisów w sposób niemerytoryczny atakujących chrześcijaństwo i katolicyzm oraz wpisów obnażających brak kultury osobistej ich autorów.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura