Nie jestem prawnikiem, nie mówiąc już o umiejętności zgłębiania tajników jaśnie panującej nam Konstytucji. W kwestiach oceny zagrożeń moich wolności osobistych i praw obywatelskich bardziej przemawiają do mnie, moje "czucie i wiara " niż "mędrca szkiełko i oko". Nie mam w planach budowania się . W rodzinie nie mam ani architektów ani urzędników nadzoru budowlanego . Czasami przechodzą mnie ciarki (wstrętu) gdy opatrzę na "perełki" polskiej architektury,
Po tym coming out-cie spieszę wyjaśnić dlaczego zwątpiłem w brak wiary u wielce czcigodnych sędziów TK :
Po dzisiejszym orzeczeniu odnoszę wrażenie iż sędziowie stracili wiarę w :
1.Państwo, które przy pomocy armii urzędników w 30 dni nie jest w stanie ocenić zagadnień związanych z możliwością wybudowania domu wg przedłożonych jej (armii urzędników) planów.
2. W sądy powszechne, które nie będa w stanie szybko ocenić czy budując dom nie naruszam praw osób trzecich.
Ten brak wiary czigodni sędziowie rekompensują sobie wiarą w tzw. "sprawiedliwość społeczną". Aby nie obrazić czcigodnych sędziów i nie podpaść pod stosowny paragraf odsyłam ich jedynie do pojęcia "przymiotnik niwelujący" - ukutego przez p. Jacka Federowicza ...
PS
Dla oponentów : wiem , że nasi rodacy są zdolni do wszystkiego, nawet do postawienia w ogródku takiego cudo:

ale to jeszcze nie powód by sposobem na "wyprostowanie" im gustów było pojęcie "sprawiedliwości społecznej"


Komentarze
Pokaż komentarze