Sprawa jest prosta jak drut. Państwo w osobie ministra forsowało rozwiązania , które w powszechnej ocenie były niekonstytucyjne czyli bezprawne. Celem było, jakżeby inaczej, złupienie obywatela. Na zasadzie a może się uda... Państwo po stworzeniu „bandyckiego” prawa wiedziało do kogo się zgłosić i z tej wiedzy skwapliwie skorzystało...
Ale „są jeszcze sądy w Warszawie” . Trybunał Konstytucyjny bezprawie powstrzymał. I teraz Państwo rżnie głupa. Wie kogo złupiło ale z urzędu krzywdy naprawić nie chce. Ponoć nie ma takiego obowiązku...
Sprawa dotyczy emerytów. Ale jest najdobitniejszym z możliwych przykładów jak nasze Państwo traktuje obywatela ogóle . Wiec niech się nikt nie dziwi , że nie wszyscy Polacy ślepo kochają Najjaśniejszą i mają już dość takiego traktowania...


Komentarze
Pokaż komentarze (11)