40 obserwujących
3448 notek
856k odsłon
  1008   1

Wernyhora fikcja czy prawda? 

Wernyhora fikcja czy prawda? 

Gdy w 1594 roku Nalewajko po stłumieniu buntu oddał się dobrowolnie wraz z Łabodą i Mazepą w ręce hetmana Żółkiewskiego, obiecującego im darowanie życia, ten niepomny danego słowa, kazał ich ściąć. Gdy także ataman Pawluk uczynił to samo po stłumieniu buntu w 1635 roku, wierząc danemu słowu tym razem przez Koniecpolskiego, został osądzony i poćwiartowany. Powstanie, które wybuchło w okresie Konfederacji Barskiej, miało moc dużo większą, gdyż za kosami chłopskimi stały pieniądze i bagnety 
przemożnej Katarzyny II (przez Rosjan zwana wielką).
Atamani kozaccy puszczając w niepamięć słowa Bohdana Chmielnickiego, który na łożu śmierci podobno powiedział : " zawiniłem przed Bogiem i przed Wami, oddając kozaczyznę w opiekę cara Aleksego; lepszy by był sprzymierzeńcem Bisurmaniec Carogrodzki, albo Tatar perokopski jak Moskwa. Wracajcie do Lachów i trzymajcie z nimi" (M.Czajkowski "Wernyhora wieszcz ukraiński"), poszli przeciw Rzeczplitej. Katarzyna czując interes w podsycaniu nienawiści Kozaków do Polski, przesyłała nie tylko obietnice,
pieniądze i popów podżegaczy, ale także olbrzymią ilość noży święconych do zabijania "Lachów i Żydów". Przyłożyła także rękę do rzezi humańskiej- obietnicami dla Gonta, krwawego bohatera tej tragedii, który zdradzając wojewodę Potockiego, wycinając w pień ludność Humania, nie oszczędził także rodziny, zabijając nawet dwóch swoich synów, bo matką ich była Polka. Lecz i Wernyhora, pamiętajmy, gdy dowiedział się, że jego brat i matka mają przyłączyć się do hajdamaczyzny, także ich zabił.
W tych czasach, gdy Polacy (wg Czajkowskiego) Braneckiego vel Branieckiego, podobno potomka tatarskiego, do spółki z Rosjanami zwalczali patriotyczny obóz Konfederatów Barskich, a chłopstwo ukraińskie podburzane przez Katarzynę, zabijało wszystkich Żydów i Polaków bez wyjątku - przyszło żyć i działać Wernyhorze. Postaci zagadkowej, owianej legendą, sugerującą niebywałe czyny, których miał dokonać. Sylwetkę Wernyhory przedstawia Czajkowski w swojej powieści "Wernyhora wieszcz ukraiński".
Jest to jedna z pierwszych prac historycznych, dotycząca samego Wernyhory. Michał Czajkowski wyrósł był w tradycjach kozackich, gdyż w domu przechowywano pamięć o pokrewieństwie z Brzuchowieckim, hetmanem kozackim, a trzech stryjów Czajkowskiego służyło w chorągwiach kozackich. I chociaż już za młodu nie mógł zżyć się z ruchem narodowym, patriotycznym młodzieży i bardziej związany był z tradycjami szlachecko-kozackimi niż czysto polskimi, to jednak brał udział w Powstaniu 1831 roku, a potem 
związany był z polską emigracją i jako dyplomata odegrał olbrzymią rolę dla polskich interesów na Wschodzie. Powieść "Wernyhora wieszcz ukraiński" ma ambicje książki historycznej, oddającej realia tamtych lat. Jak poważnie była traktowana ta powieść świadczy kłótnia Giżyckiego o niektóre fakty zawarte w utworze Czajkowskiego. Praca polemiczna Giżyckiego pod tytułem "Status causae o zabójstwie J.W. Giżyckiego" miała wskazać na błąd historyczny, jaki popełnił Sadyk-Pasza.
Michał Czajkowski
przyjąłislam i jakoMehmed Sadyk Effendi,działał dla sprawy polskiej i bałkańskiej. Podczas wojny krymskiejzorganizował formację kozaków sułtańskich, którymi dowodził w czasie kampanii w1854. Mimo, że badania historyczne, jakich dokonał Czajkowski, na pewno ustępują wiedzy dzisiejszych historyków, to jednak powieść "Wernyhora wieszcz ukraiński" ma ten atut, że wydarzenia zawarte w utworze działy się w bliskiej przeszłości od napisanej książki i można poznać stosunek emocjonalny jej uczestników, od których czerpiąc informacje Czajkowski mógł stworzyć swoje dzieło. W książce przytacza krótką biografię Dudara, z której wynika, że pochodził z Makiedan (Mawdory), wioski należącej do Hołowińskich. Początkowo trzymał tylko z Kozakami, nawet był wysłany do Putywla dla podburzania chłopów przeciw panom, ale przybywszy na Ukrainę zmienił zamiary. Przez większość życia mieszkał w futorze, niedaleko Młynów Korsumskich, "bywał u wszystkich panów", w przyjażni żył z Michałem Głębockim, Wojskim Owruckim.
Być może dlatego wspomina Czajkowski Głębockiego, gdyż ten zawadiaka i dziwak, znany w całej Ukrainie, był jego dziadkiem. Wspomina o tym dlatego, że we wszystkich pracach historycznych, udowadniających lub podważających istnienie Wernyhory, powołujących się na różne postacie historii, które o nim pisały czy mówiły, nikt nie wspomina o Głębockim, a przecież o istnieniu Wernyhory Czajkowski musiał się dowiedzieć właśnie od swego dziadka - jeszcze jeden z dowodów na istnienie Wernyhory.
W czasie Konfederacji Barskiej Wernyhora wspierał Polaków i szukał dla nich pomocy u Tatarów. Jego czynna działalność po stronie Polaków przejawiała się między innymi w przywoływaniu chłopstwa do opamiętania podczas rzezi w Humaniu. Zmarł w Pachanówce, w wiosce na Ukrainie w roku 1769 lub 1770. Rosjanie na jego głowę nakładali kilkakrotnie, bez rezultatów wysoką nagrodę. Że nie został zabity przez Kozaków tłumaczyć można strachem tychże przed czarnoksięską siłą, jaką mu przypisywano. Czajkowski zaś tłumaczy to olbrzymim wykształceniem, które podobno posiadał Wernyhora i właśnie ta przewaga - wykształcenia nad ciemnotą chłopstwa ukraińskiego zjednała mu miano czarnoksiężnika. Był podróżnikiem, władał wieloma językami w piśmie i mowie. Znajomość obyczajów ludu wschodu, wg niektórych, z tego wynikała, że był podobno wysłannikiem Chana Krymskiego Kierym-Gieraja, przychylnego sprawie polskiej, zabiegającego o interwencję dworu francuskiego w obronie Polski, a otrutego w 1769 roku przez Rosjan.
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura