41 obserwujących
3492 notki
867k odsłon
  241   0

Die Welt/Nasze drogie czołgi

(...) Drogie czołgi w Polsce

Jednocześnie niezdecydowane zachowanie Berlina pomaga polskiemu rządowi, który od 24 lutego z nową pewnością siebie działa na arenie międzynarodowej, także w sporze z UE. Wiodące państwo UE, takie jak Niemcy, które wahają się nie tylko, czy pomóc Ukrainie, ale też dotrzymać obietnic złożonych własnym partnerom, służy Warszawie jako listek figowy, jeśli chodzi o rządy prawa czy wolność prasy we własnym kraju. Koalicja sygnalizacji świetlnej, która w umowie koalicyjnej przypisuje szczególną rolę integracji europejskiej, przypisała sobie ten dylemat. Choćby ze względu na brak komunikacji, jakie urządzenie Niemcy mogą faktycznie dostarczyć.

Jednocześnie pojawia się pytanie, dlaczego polski rząd tak mocno naciska na najnowsze modele „Leoparda”. Już w zeszłym roku okazało się, że Polska chce kupić 250 amerykańskich czołgów „Abrams”. Porozumienie, które zostało opracowane również w związku z nieporozumieniami dotyczącymi modernizacji czołgów „Leopard” używanych już przez polską armię, zostało podpisane miesiąc temu.


Dysponując „Abramsami”, czołgami własnej produkcji, opartymi na radzieckim T-72 oraz czołgami „Leopard”, polska armia miałaby w swoich szeregach trzy różne modele. Zdaniem ekspertów nie tylko utrudniłoby to logistykę, ale również byłoby kosztowne. Cena wzrosłaby dalej, gdyby Polska zaakceptowała ofertę premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona. Zaproponował brytyjski Challenger 2 jako rekompensatę za T-72 dostarczony na Ukrainę. Gdyby Polska go zaakceptowała, byłby to czwarty model czołgu w polskiej armii.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale