UMOWA, KTÓREJ NIE BYŁO
Logline: W ostatnich dniach wojny Amerykanie ścigają się do Berlina, ale rozkaz zatrzymuje ich 80 km przed celem. Oficjalnie to decyzja wojskowa. Nieoficjalnie - wszyscy mówią o tajnej umowie z Jałty. Młody kryptolog z Arlington Hall odkrywa, że prawdziwa umowa została zawarta gdzie indziej - w Sztokholmie, gdzie Departament Stanu kazał oddać Sowietom klucz do rozszyfrowania ich własnych szpiegów w Białym Domu.
Nie ma strzelanin. Jest dym papierosowy, wilgotne biura w Waszyngtonie, zimny Sztokholm i błoto nad Łabą. Zimna Wojna zaczyna się zanim skończy się Gorąca. Każdy ma rację i każdy kłamie.
BOHATEROWIE:
1. TOM ELLIS (32) - nasz POV. Oficer OSS w Sztokholmie, potem w Arlington Hall. Idealista, który wierzy że wywiad to nauka, nie polityka. Kupuje od Finów materiał życia, sowiwckie kody szyfrowe
2. HARRY HOPKINS (55) - Umierający na raka cień Roosevelta. Najpotężniejszy człowiek bez stanowiska. Wszyscy go podejrzewają o szpiegostwo na rzecz sowietów, nikt nie może go ruszyć. Czy tuszuje nieudolność, czy coś więcej? Nigdy nie daje jasnej odpowiedzi.
3. DREW PEARSON (48) - Gwiazda dziennikarstwa, król przecieku. 22 kwietnia 1945 wypuszcza zdanie, które zatruje Amerykę na 10 lat: "Choć oficjalnie będą zaprzeczać, faktem jest..."
4. ALGER HISS (40) - prawdziwy. Uprzejmy, genialny asystent sekretarza stanu Stettiniusa. Siedzi przy każdym stole, na którym zapada decyzja o zwróceniu kodów.
5. ANDRIEJ GROMYKO (35) - Przyszły Mr. Niet. Na razie młody ambasador, który odbiera prezent, którego nie powinien dostać.
AKT I: BERLIN
Kwiecień 1945. Łaba.
9. Armia generała Simpsona forsuje rzekę. Zwiad donosi - droga na Berlin pusta. Simpson prosi Bradleya i Eisenhowera: pozwólcie iść. Odpowiedź: STOP. Linia Łaby. Czekać na Rosjan.
W Waszyngtonie tego samego dnia Pearson nadaje audycję radiową. Mówi o patrolach w Poczdamie, o Bronxie Berlina, o wycofaniu na rozkaz Rosjan. Następnego dnia Hopkins, blady jak ściana, musi wyjść do prasy i powiedzieć: "Nie było żadnego porozumienia w Jałcie, żeby Rosjanie mieli jako pierwsi wkroczyć do Berlina".
Tom Ellis słucha tego w Arlington Hall i śmieje się gorzko. Bo on wie, że jedna tajna umowa naprawdę istniała. Tylko nie dotyczyła Berlina.
FLASHBACK - AKT II: SZTOKHOLM
Listopad 1944. Sztokholm.
Finowie przychodzą do rezydentury OSS. Niosą dwie skrzynie. 1500 stron. Nadpalone słowniki, tablice kodowe NKWD zdobyte latem 1941 roku, kiedy fińska armia przetoczyła się przez porzucone sowieckie sztaby. Chcą 1000 dolarów i azylu.
Ellis wie co to jest. To może złamać sowieckie depesze, które od roku spływają do Arlington Hall i których nikt nie może ruszyć, bo Sowieci używają jednorazowych szyfrów.
Wysyła szyfrogram do Waszyngtonu: MAMY TO.
Odpowiedź przychodzi nie od Donovana, szefa OSS, ale z Departamentu Stanu. Podpis: Stettinius. Treść: "Odrzucić. Rosja jest sojusznikiem. Narusza to umowę Prezydenta z Sowietami".
Donovan ignoruje rozkaz. Kupuje. Każe robić fotokopie.
Wtedy włącza się Biały Dom. Roosevelt osobiście każe: zwrócić niezwłocznie.
Ellis leci do Moskwy, próbuje wręczyć paczkę szefowi wywiadu zagranicznego NKWD - Pawłowi Fitinowi. Fitin patrzy na niego jak na wariata i nie przyjmuje. Bo nie może oficjalnie przyznać, że jego kody zostały zdobyte.
W końcu Ellis, upokorzony, oddaje oryginały w Waszyngtonie Gromyce. 15 lutego 1945. Gromyko uśmiecha się i dziękuje.
W tym samym czasie w innym pokoju w Arlington Hall leżą pierwsze, częściowo złamane depesze Venony. Listy nazwisk: WHITE, PAGE, LAWYER. Ludzie z Departamentu Skarbu, z Białego Domu. Ellis widzi jedno nazwisko, które przewija się przy decyzji o zwrocie kodów: HISS.
Idzie z tym do szefa. Szef mówi: "Prezydent już to widział".
AKT III: TECZKA, KTÓREJ NIE BYŁO
Listopad 1944 - Czerwiec 1945.
Oficer łącznikowy Marynarki, którego jedynym zadaniem jest noszenie teczki z Arlington Hall do Białego Domu, pokazuje Rooseveltowi pierwsze odszyfrowane depesze. Roosevelt przegląda, wzrusza ramionami. "Polityka" - mówi. Jest zmęczony. Umrze za 4 miesiące.
Kwiecień 1945. Tom Ellis stoi nad Łabą jako obserwator OSS. Widzi jak Simpson dostaje rozkaz STOP. Wie, że to nie Rosjanie kazali się zatrzymać. To Amerykanie sami policzyli trupy. Ale wie też, że nikt w to nie uwierzy, bo wszyscy już uwierzyli w historię Pearsona.
Maj 1945. Truman zostaje nagle prezydentem. 6 tygodni po objęciu urzędu dostaje briefing o Venonie. Gen. Carter Clarke mówi mu, że Sowieci mają setki agentów w rządzie. Truman patrzy i mówi: "Brzmi jak bajka". Każe Clarke'owi przerwać prace "przeciw problemowi sowieckiemu". Bo potrzebuje Rosjan do wojny z Japonią.
Luty 1946. Hopkins umiera. Na pogrzebie nikt nie mówi o Jałcie.
1946-1953. Meredith Gardner w Arlington Hall wreszcie łamie kod, który mógł być złamany 2 lata wcześniej, gdyby nie zwrot fińskich książek. Okazuje się, że kopie Donovana gdzieś zniknęły. Oficjalnie nigdy ich nie było. Kiedy w 1948 roku dezerter William Weisband zdradza Sowietom że Venona istnieje, Sowieci zmieniają wszystkie szyfry. Okno zamyka się na zawsze.
Ostatnia scena: 1952 rok. Eisenhower kandyduje na prezydenta. Na wiecu w Wisconsin krzyczą do niego: "Oddałeś Berlin!". Ike, który sam wydał rozkaz zatrzymania się, milczy. Bo wie, że gdyby powiedział prawdę o 100 tysiącach trupów za miasto, które i tak miał oddać, przegrałby wybory. Więc pozwala, by kłamstwo Pearsona żyło dalej.
Na ekranie napis:
Venona została odtajniona dopiero w 1995 roku. Z 300 zidentyfikowanych kryptonimów sowieckich agentów w rządzie USA, zidentyfikowano zaledwie 100. Reszta depesz nigdy nie została odczytana.
Ostatni kadr: Tom Ellis w 1953 roku, już jako cywil, dostaje paczkę bez nadawcy. W środku - jedna strona. Fotokopia fińskiego słownika NKWD z pieczątką OSS "COPY No.1". Ktoś jednak zrobił kopię.


Komentarze
Pokaż komentarze