SEKWENCJA 13 - ZASTRASZANIE - 18-30 CZERWCA 1991
1. DZIEŃ 1 - 18 CZERWCA - ZŁAMANY KLUCZ - 6:15 BIELANY
INT. KLATKA - BIELANY - RANO
Michał wychodzi do NIK. Wkłada klucz. Klucz nie wchodzi.
Ktoś złamał drugi klucz w zamku od środka i zakleił go klejem. Profesjonalnie. Izabela z 5 dzieci w środku nie może otworzyć od wewnątrz.
2 godziny czekania na ślusarza. Dzieci płaczą. Sąsiad patrzy przez wizjer i gasi światło.
Ślusarz wyciąga: klucz złamany na kleju cyjanoakrylowym. Pod drzwiami pusta kartka tylko z odciskiem buta. Rozmiar 44. Wojskowy.
Wiadomość: Weszliśmy kiedy spaliście.
2. DZIEŃ 3 - 20 CZERWCA - OPONY - PARKING NIK - 17:30
Fiat 126p Falzmana. 4 opony przebite tym samym narzędziem, równo, gwoździem 10cm, każda w tym samym miejscu. Auta obok całe.
Na wycieraczce kartka z maszyny do pisania:
""LEPIEJ CHODŹ PIECHOTĄ. ZDROWIEJ."
Milicjant na parkingu:
MILICJANT: Panie, to młodzież...
FALZMANN: Młodzież z nożem do opon służbowych? Cztery naraz?
Wraca 12 km na Bielany piechotą. Z teczką HORSEFIELD. Liczy kroki. 16 432 kroki.
3. DZIEŃ 5 - 22 CZERWCA - WINDA - NAPISY
INT. WINDA - BLOK NA BIELANACH - RANO
Michał z Zuzanną (8 lat). Winda - cały blok nią jeździ. Ściany świeżo pomazane grubym markerem:
Zuzanna czyta na głos:
ZUZANNA: Tato, co to donosiciel?
Michał zakrywa jej oczy ręką. Próbuje zamazać, ale marker permanentny.
Dwóch sąsiadów w windzie patrzy w podłogę. Nikt nie mówi dzień dobry. To jest cel - szczucie blokiem. Klasyka SB.
W nocy Izabela szoruje napis mleczkiem do czyszczenia. Nie schodzi. Patryk pyta czy tata jest złodziejem.
4. DZIEŃ 7 - 24 CZERWCA - TELEFONY - 2:13 / 3:44 / 4:09
INT. MIESZKANIE FALZMANÓW - NOC - MONTAŻ
Telefon. Falzmann odbiera. Cisza. Oddech. Głos zniekształcony chustką:
GŁOS: Pan Falzmann? Pan liczy? To niech pan policzy ile ma pan dzieci... Pięć... Na razie pięć...
Rozłączenie. 2:13. 3:44. 4:09. Trzy telefony co noc.
Dzieci budzą się. Patryk (6 lat) płacze, boi się.
Michał odłącza telefon. Rano pod drzwiami koperta - rachunek TP S.A. za rozmowy międzynarodowe których nie było. Zurych. 2 340 000 złotych. Fałszywy, ale wygląda jak prawdziwy. Żeby żona myślała że dzwoni do Szwajcarii i kradnie.
5. DZIEŃ 10 - 27 CZERWCA - PODSŁUCH - Lampa
Michał wraca wcześniej z NIK. W mieszkaniu cicho, ale radio gra. Nikt go nie włączył.
Lampa w kuchni przesunięta o 2 cm. Księgowy zauważa. Księgowy zawsze zauważa 2 cm.
Rozkręca podstawę lampy. W środku - czarny prostokąt wielkości pudełka zapałek. Mikrofon. Kabel w tynku. Podsłuch WSI, nie amatorski. Drugi znajduje w słuchawce telefonu.
Nie wyrzuca. Siada przy lampie. Mówi do niej pierwszy raz odważnie:
FALZMANN (do lampy, cicho): Słuchajcie... ja wiem że słuchacie... Ja tylko liczę... 2 miliardy... 287 milionów... To nie są moje pieniądze... To są pieniądze na wasze mieszkania... Dla waszych dzieci... Żebyście wyjechali...
Cisza. Podsłuch nie odpowiada.
Od tego dnia Izabela i dzieci rozmawiają szeptem w łazience przy odkręconej wodzie.
6. DZIEŃ 12 - 30 CZERWCA - DZIECI - OSTATNIE OSTRZEŻENIE
EXT. PODWÓRKO - BIELANY - POPOŁUDNIE
Patryk (6 lat) na trzepaku w kapciach z niebieskim paskiem za 12 000 PLN. Tych samych z 8A.
Podchodzi KRUK (40) - opiekun jaskółki Ewy, ten sam z Victorii. Miły, uśmiechnięty, w dresie. Jak tata z bloku.
KRUK: Patryk? Ładne kapcie masz. Z niebieskim paskiem. Nowe?
PATRYK: Tata kupił. Za 12 tysięcy.
KRUK: A wiesz gdzie tata trzyma faktury? Te z wieloma zerami?
PATRYK: W teczce.
KRUK: A wiesz co się stanie jak tata będzie za dużo liczył? To kapcie się zgubią. I tata też.
Daje Patrykowi krówkę. Patryk bierze, bo głodny.
Wieczorem Falzmann znajduje w tornistrze Patryka tę krówkę i karteczkę:
SMACZNEGO
To jest moment pęknięcia. Idzie do kuchni, wyciąga teczkę HORSEFIELD, chce ją spalić w zlewie.
Wchodzi Izabela. Patrzy.
IZABELA: Nie pal.
FALZMANN: Oni byli przy Patryku...
IZABELA: Jak spalisz, to powiesz że się bałeś. A jak się bałeś, to znaczy że mieli rację.
(pauza)
NIK poczeka, a stopy nie. Pamiętasz?
Chowa teczkę z powrotem. Liczy dalej. 287 milionów.
NAPIS NA EKRANIE:
1 LIPCA 1991 - WILLA W KŁARYSEWIE
Pułkownik i Doktor decydują że zastraszanie nie działa. Trzeba spróbować jaskółki. Potem herbaty.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)