Paweł Łęski Paweł Łęski
24
BLOG

Układ'91

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 1

SEKWENCJA 13 - ZASTRASZANIE - 18-30 CZERWCA 1991


1. DZIEŃ 1 - 18 CZERWCA - ZŁAMANY KLUCZ - 6:15 BIELANY

INT. KLATKA - BIELANY - RANO


Michał wychodzi do NIK. Wkłada klucz. Klucz nie wchodzi.


Ktoś złamał drugi klucz w zamku od środka i zakleił go klejem. Profesjonalnie. Izabela z 5 dzieci w środku nie może otworzyć od wewnątrz.


2 godziny czekania na ślusarza. Dzieci płaczą. Sąsiad patrzy przez wizjer i gasi światło.


Ślusarz wyciąga: klucz złamany na kleju cyjanoakrylowym. Pod drzwiami pusta kartka tylko z odciskiem buta. Rozmiar 44. Wojskowy.


Wiadomość: Weszliśmy kiedy spaliście.

2. DZIEŃ 3 - 20 CZERWCA - OPONY - PARKING NIK - 17:30

Fiat 126p Falzmana. 4 opony przebite tym samym narzędziem, równo, gwoździem 10cm, każda w tym samym miejscu. Auta obok całe.


Na wycieraczce kartka z maszyny do pisania:

""LEPIEJ CHODŹ PIECHOTĄ. ZDROWIEJ."

Milicjant na parkingu:

MILICJANT: Panie, to młodzież...

FALZMANN: Młodzież z nożem do opon służbowych? Cztery naraz?

Wraca 12 km na Bielany piechotą. Z teczką HORSEFIELD. Liczy kroki. 16 432 kroki.

3. DZIEŃ 5 - 22 CZERWCA - WINDA - NAPISY

INT. WINDA - BLOK NA BIELANACH - RANO


Michał z Zuzanną (8 lat). Winda - cały blok nią jeździ. Ściany świeżo pomazane grubym markerem:


Zuzanna czyta na głos:

ZUZANNA: Tato, co to donosiciel?

Michał zakrywa jej oczy ręką. Próbuje zamazać, ale marker permanentny.


Dwóch sąsiadów w windzie patrzy w podłogę. Nikt nie mówi dzień dobry. To jest cel - szczucie blokiem. Klasyka SB.


W nocy Izabela szoruje napis mleczkiem do czyszczenia. Nie schodzi. Patryk pyta czy tata jest złodziejem.

4. DZIEŃ 7 - 24 CZERWCA - TELEFONY - 2:13 / 3:44 / 4:09

INT. MIESZKANIE FALZMANÓW - NOC - MONTAŻ


Telefon. Falzmann odbiera. Cisza. Oddech. Głos zniekształcony chustką:

GŁOS: Pan Falzmann? Pan liczy? To niech pan policzy ile ma pan dzieci... Pięć... Na razie pięć...

Rozłączenie. 2:13. 3:44. 4:09. Trzy telefony co noc.


Dzieci budzą się. Patryk (6 lat) płacze, boi się.


Michał odłącza telefon. Rano pod drzwiami koperta - rachunek TP S.A. za rozmowy międzynarodowe których nie było. Zurych. 2 340 000 złotych. Fałszywy, ale wygląda jak prawdziwy. Żeby żona myślała że dzwoni do Szwajcarii i kradnie.

5. DZIEŃ 10 - 27 CZERWCA - PODSŁUCH - Lampa

Michał wraca wcześniej z NIK. W mieszkaniu cicho, ale radio gra. Nikt go nie włączył.


Lampa w kuchni przesunięta o 2 cm. Księgowy zauważa. Księgowy zawsze zauważa 2 cm.


Rozkręca podstawę lampy. W środku - czarny prostokąt wielkości pudełka zapałek. Mikrofon. Kabel w tynku. Podsłuch WSI, nie amatorski. Drugi znajduje w słuchawce telefonu.


Nie wyrzuca. Siada przy lampie. Mówi do niej pierwszy raz odważnie:

FALZMANN (do lampy, cicho): Słuchajcie... ja wiem że słuchacie... Ja tylko liczę... 2 miliardy... 287 milionów... To nie są moje pieniądze... To są pieniądze na wasze mieszkania... Dla waszych dzieci... Żebyście wyjechali...

Cisza. Podsłuch nie odpowiada.


Od tego dnia Izabela i dzieci rozmawiają szeptem w łazience przy odkręconej wodzie.

6. DZIEŃ 12 - 30 CZERWCA - DZIECI - OSTATNIE OSTRZEŻENIE

EXT. PODWÓRKO - BIELANY - POPOŁUDNIE


Patryk (6 lat) na trzepaku w kapciach z niebieskim paskiem za 12 000 PLN. Tych samych z 8A.


Podchodzi KRUK (40) - opiekun jaskółki Ewy, ten sam z Victorii. Miły, uśmiechnięty, w dresie. Jak tata z bloku.

KRUK: Patryk? Ładne kapcie masz. Z niebieskim paskiem. Nowe?

PATRYK: Tata kupił. Za 12 tysięcy.

KRUK: A wiesz gdzie tata trzyma faktury? Te z wieloma zerami?

PATRYK: W teczce.

KRUK: A wiesz co się stanie jak tata będzie za dużo liczył? To kapcie się zgubią. I tata też.

Daje Patrykowi krówkę. Patryk bierze, bo głodny.


Wieczorem Falzmann znajduje w tornistrze Patryka tę krówkę i karteczkę:

SMACZNEGO

To jest moment pęknięcia. Idzie do kuchni, wyciąga teczkę HORSEFIELD, chce ją spalić w zlewie.


Wchodzi Izabela. Patrzy.

IZABELA: Nie pal.

FALZMANN: Oni byli przy Patryku...

IZABELA: Jak spalisz, to powiesz że się bałeś. A jak się bałeś, to znaczy że mieli rację.

(pauza)

NIK poczeka, a stopy nie. Pamiętasz?

Chowa teczkę z powrotem. Liczy dalej. 287 milionów.


NAPIS NA EKRANIE:

1 LIPCA 1991 - WILLA W KŁARYSEWIE

Pułkownik i Doktor decydują że zastraszanie nie działa. Trzeba spróbować jaskółki. Potem herbaty.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura