Harry Dexter White, urzędnik Departamentu Skarbu – zidentyfikowany w dokumentach projektu Venona jako osoba współpracująca z wywiadem sowieckim – opóźnił transport amerykańskiej pomocy o wartości 200 milionów dolarów (w złocie) dla rządu Czang Kaj-szeka, zmagającego się z szalejącą inflacją • Aby ustabilizować sytuację, Czang Kaj-szek wystąpił o pożyczkę w amerykańskim złocie. Prezydent Roosevelt wyraził na to zgodę, jednak transporty kruszcu były opóźniane i wstrzymywane przez zastępcę sekretarza skarbu, Harry’ego Dextera White’a • Opierając się na licznych źródłach, Evans dochodzi do wniosku, że sowieccy agenci zajmujący wysokie stanowiska w Departamencie Stanu i Departamencie Skarbu – tacy jak Alger Hiss czy Harry Dexter White – skutecznie opóźniali przekazywanie pomocy gospodarczej i wojskowej dla sił nacjonalistycznych, niwecząc tym samym szansę na szybkie zwycięstwo nad komunistami.
Logline: Jedno opóźnienie podpisu za 200 milionów w złocie zmienia mapę Azji na 100 lat.
Postacie: White, Morgenthau, protagonista Daniel Crane z Financial Division, plus echo Mao z raportów OSS.
Akt I - Waszyngton 1944: biurokratyczny horror, złoto leży w Fort Knox ale papierowo nie istnieje.
Akt II - Chongqing / Yan'an: żołnierze Czanga sprzedają buty za ryż, a Mao dostaje cynk że nic nie dopłynie.
Akt III - 1948-61: rozliczenie, Venona, i zrozumienie że wojnę przegrano pieczątką WSTRZYMANO.
AKT I: WASZYNGTON, 14 GRUDNIA 1943 — 8 LUTEGO 1944 / 45 MIN
Papier cięższy od złota
Daniel Crane dostaje awans. Z archiwum do Financial Division. Pierwsze zadanie: zanieść teczkę TF-17 do White'a. W teczce: rozkaz Roosevelta — przelać 20 mln $ w złocie na rachunek powierniczy Kuomintangu.
Gabinet White'a — za mały, za dużo dymu, stosy papierów sięgające sufitu. White nie patrzy na teczkę. Pyta o rodzinę Crane'a. O to czy był w Chinach. O to czy wie ile kosztuje ryż w Chongqingu.
Incydent inicjujący: White odkłada podpis. "Musimy zweryfikować rozliczalność Kuomintangu. Poproś Currie o raport o korupcji Czanga". Crane — idealista formularzy — zaczyna pisać memo. Z każdym dniem odkrywa że złoto fizycznie jest, ale prawnie nie istnieje. System: Roosevelta podpis to za mało.
Montaż biurokratyczny: stemple, kopie przez kalkę, podpisy, kolejki w korytarzu Skarbu. W tle radio: Teheran, Kair. Świat się pali, a Crane czeka na pieczątkę. Zaczyna dostawać depesze Chennaulta — najpierw suche, potem rozpaczliwe.
POINT OF NO RETURN: Wigilia 1943. Crane widzi na biurku White'a sowiecki biuletyn ekonomiczny w języku rosyjskim. White mówi: "Interesy sojuszników muszą być zrównoważone". Crane rozumie że nie ma do czynienia z opóźnieniem, tylko z decyzją polityczną.
Odręcznie: Nie robić z White'a karykatury zdrajcy. On jest przerażający bo ma rację w 70%. — D.C.
ROZDZIAŁ 1 / TAJNE / ORYGINAŁ
Formularz TF-17
Departament Skarbu, Budynek Główny, pokój 312 — 14 grudnia 1943, godz. 18:40
Wstrzymano
PODPIS: H.D.WHITE / 12-14-43
FORM TF-17 (REV. 9-43)
WNIOSEK O ZWOLNIENIE REZERWY KRUSZCOWEJ
Kwota: $20,000,000.00 (dwadzieścia milionów) w złocie monetarnym .999
Odbiorca: Government of the Republic of China, c/o T.V. Soong
Podstawa: Executive Order 9388, Memo Roosevelt-Morgenthau 07/12/43
Status: ZATWIERDZONE PRZEZ PREZYDENTA — oczekuje kontrasygnaty Z-cy Sekretarza
Załączniki: 1) Depesza Chongqing 441, 2) Raport Chennaulta, 3) Pokwitowanie Fort Knox
Daniel Crane trzymał teczkę obiema rękami, jakby niósł miskę z wodą. Nie była ciężka. W środku trzy kartki i kalka. Na korytarzu już zgaszono światło, bo o szóstej oszczędzano prąd. Tylko z gabinetu White'a sączyło się żółte światło lampy bankierskiej.
Zapukał. White nie podniósł wzroku. Siedział w chmurze dymu, w marynarce która była za duża o jeden rozmiar. Na biurku — góry papierów ułożone w system który tylko on rozumiał.
— Panie White, TF-17. Z podpisem Prezydenta. —
— Połóż pan.
— Jest już po zamknięciu kasy. Jeśli podpiszemy dziś, zdąży do Rezerwy Federalnej przed świętami.
[pauza, słychać zegar]
— Danielu. Ile według pana waży dwadzieścia milionów w złocie?
— Fizycznie? Około... pół tony?
— 578 kilogramów. Leży w Kentucky. Widział pan kiedyś sztabę? Ja nie. A przecież decydujemy o niej codziennie.
White w końcu spojrzał na teczkę. Nie otworzył jej. Przesunął ją paznokciem, jak martwego owada.
— Czang Kaj-szek prosi o złoto od lipca. A my prosimy go o jedno: pokażcie księgi. Ile ukradliście w tym miesiącu. On nie pokazuje. Więc my nie wysyłamy. Proste?
— Ale Prezydent zatwierdził — powiedział Crane. Głos mu zadrżał. Nienawidził tego drżenia.
— Prezydent zatwierdza wiele rzeczy — White uśmiechnął się, po raz pierwszy. — W zeszłym tygodniu zatwierdził plan inwazji której nie ma. Roosevelt jest poetą. My jesteśmy księgowymi poetów. I księgowy musi czasem powiedzieć: ten wiersz się nie rymuje.
White wstał. Był niższy niż Crane pamiętał. Podszedł do okna. Za oknem — Waszyngton zaciemniony, bez świateł, bo U-Booty.
— Wie pan co się stanie jeśli wyślemy to złoto? — spytał cicho. — T.V. Soong kupi sobie kolejną willę w Bronxville. Generałowie kupią dolary i uciekną. A chłopi w Syczuanie nadal będą jeść korę. Czy my chcemy finansować korupcję która przegra wojnę? Czy chcemy żeby Chiny po wojnie były... zdrowsze?
— My mamy rozkaz — wyszeptał Crane.
— Mamy odpowiedzialność — poprawił White.
To słowo — odpowiedzialność — zawisło w pokoju. Crane poczuł jak robi mu się zimno w karku. Zrozumiał że rozmawiają o dwóch różnych rzeczach. On o procedurze. White o historii.
White wrócił do biurka, wziął stempel. Duży, drewniany, z czerwoną poduszką która była już prawie sucha. Przycisnął go do formularza TF-17. Dźwięk był głuchy, nie urzędowy. Jakby zamykano trumnę.
W S T R Z Y M A N O — DO WERYFIKACJI ROZLICZALNOŚCI
— Po świętach wrócimy do tematu — powiedział White, już wypełniając inny formularz. — A pan, Danielu, napisze mi memo. Pięć stron. O korupcji Kuomintangu. Z liczbami. Lubię pańskie liczby.
Crane stał. Teczka leżała na biurku. Złoto w niej — na papierze — przestało istnieć. Fizycznie nadal leżało w Fort Knox, pilnowane przez żołnierzy z karabinami. Ale prawnie, biurokratycznie, od tej pieczątki, było niczym. Było opóźnieniem.
Z korytarza dobiegł śpiew — sekretarki śpiewały kolędę przy choince z bibuły. White nucił pod nosem. Crane wziął teczkę z powrotem. Była lżejsza.
Zrozumiał, że właśnie przegrał wojnę w Chinach pieczątką „WSTRZYMANO”.
TF-17 / KOPIA DLA AKT — ARCHIWUM WŁASNE CRANE'A
STR 1 /⁰⁰


Komentarze
Pokaż komentarze