)Na razie Rosja nie zezwala Iranowi na zakładanie dużych baz w Syrii ani na zbliżanie się do granicy Golan z Izraelem. Ale to nie oznacza, że Irańczycy opuszczają także Syrię. Rosja potrzebuje bojowników szyickich sporządzonych przez Iran i składających się z afgańskich uchodźców, którzy stoją na zapleczu armii Assada, i dlatego Irańczycy mogą prowadzić swoje drony i od czasu do czasu wtargnąć do izraelskiej przestrzeni powietrznej. Tak długo, jak siły irańskie będą nadal przydatne dla Rosji, nie będzie ona słuchać izraelskich żądań, aby je powstrzymać. Nadal będzie bacznie obserwować, aby upewnić się, że Irańczycy nie posuną się za daleko.
Trzy strony teraz liżą swoje rany. Iran stracił kontrolę nad dronami. Syryjczycy stracili trzy systemy obrony powietrznej, a Izrael myśliwce odrzutowe - cios dla narodowej dumy kraju, który utrzymuje swoje siły powietrzne jako niezwyciężone. W tej chwili niewiele z trzech stron może zrobić, aby zmienić sytuację.
Na razie Izrael nie ma innego wyjścia, jak tylko zaakceptować zasady Moskwy. Będzie nadal demonstrować, że może latać nad syryjską przestrzenią powietrzną i atakować cele, ale mimo to musi zachować znacznie więcej ostrożności. Rosja, choć nie powstrzymuje izraelskich samolotów, pomimo kontroli nad syryjską przestrzenią powietrzną, nie powstrzyma armii Assada przed próbą zestrzelenia ich.
Premier Benjamin Netanjahu próbował wytyczyć czerwone linie ograniczające wpływ Iranu i Hezbollahu w Syrii, ale to nie on decyduje tylko Putin.


Komentarze
Pokaż komentarze