Wyrazy sympatii przywódcy największej partii opozycyjnej wobec lewicy miały dotychczas subtelny, lecz jednocześnie znaczący charakter. W ostatnich dniach kampanii prezydenckiej w 2010 roku Jarosław Kaczyński zakomunikował: „Niech nam mówią, że jesteśmy lewicowi… Po trosze jesteśmy”. Podczas prowadzonej wówczas kampanii prezes PiS pod niebiosa wychwalał Edwarda Gierka. Stwierdził, że Gierek prowadził wobec ZSRR politykę bardziej niezależną niż jego poprzednicy i następcy. Jarosław Kaczyński zauważył ponadto, że Edward Gierek gnębił antykomunistyczną opozycję nieco mniej, niż pozostali komunistyczni włodarze PRL. Gdy w maju 2012 roku miały miejsce zorganizowane przez NSZZ „Solidarność” związkowe protesty przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego, w manifestacjach brał udział Jarosław Kaczyński i jego obóz polityczny, idąc ramię w ramię z… SLD i Leszkiem Milerem.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na rozwój lewicowej myśli pana Prezesa, któremu dał dowód przedwczoraj. 4 września bieżącego roku ukazał się wywiad, udzielony przez Jarosława Kaczyńskiego „Rzeczpospolitej”, w którym prezes PiS-u przedstawia swoje pomysły na naprawę polskiej gospodarki. Jarosław Kaczyński proponuje powrót do trzeciej stawki podatkowej. Postuluje opodatkowanie supermarketów, także tych największych. Prezes PiS-u, kiedy „wróci do władzy”, zamierza również wprowadzić podatek karny, czy też sankcjonujący te firmy, które niewystarczająco podnoszą płace swoim pracownikom. Ten ostatni pomysł zdaje się być bardzo zaskakujący. Albowiem przypomina on postulaty ultralewicowe, które występują w Europie Zachodniej, w szczególności we Francji, gdzie ultralewicowa partia « Le front de gauche » (Front Lewicy) postuluje te same rozwiązania gospodarcze, co prezes PiS-u.
Z wywiadu udzielonego przez pana Prezesa „Rzeczypospolitej” można wywnioskować, iż Jarosław Kaczyński – delikatnie mówiąc - nie lubi właścicieli małych i dużych przedsiębiorstw. Identycznym uczuciem darzy zresztą największych polskich biznesmenów. Powraca on bowiem do swojej starej i już dobrze znanej retoryki: stygmatyzuje przedstawicieli świata prywatnej przedsiębiorczości, czyniąc z biznesmenów przedstawicieli uwłaszczonej nomenklatury postkomunistycznej. Najwyraźniej pan Prezes nie zauważył, że od upadku komunistycznego totalitaryzmu minęło - bagatela – dwadzieścia pięć lat, dorosło nowe pokolenie. Przedstawiciele tej generacji nie mieli absolutnie nic wspólnego z PRL-em, a jednak perfekcyjnie poruszają się w świecie biznesu.
Skończył się sezon ogórkowy. Wraz z nim skończyło się łagodne oblicze PiS-u. Czy wobec tego można zaryzykować stwierdzenie, iż Jarosław Kaczyński uznał, że z łagodną twarzą mu nie do twarzy?
Retoryka Czwartej RP powróciła, jednak nosi ona znamiona czegoś nowego. Trudno bowiem nie zauważyć, że akcenty lewicowe mają w PiS-owskim przekazie szczególne, być może kluczowe znaczenie. Można odnieść wrażenie, że Jarosław Kaczyński rości sobie prawo do lewicowości w Polsce, oczywiście lewicowości w jej wymiarze gospodarczym. Pan Prezes stanowczo się odcina od lewicowych postulatów obyczajowych.
Jarosław Kaczyński twierdzi, iż nie dąży do państwa wyznaniowego. Jednocześnie zastrzega się, iż zamierza budować państwo silnie umocowane w polskiej tradycji. Jednak pan Prezes przecież nie odpowiada za charakterystykę polskiej tradycji, która jest bardzo mocno naznaczona religijnością. Jednak nie jest to przecież wina pana prezesa, który – powtórzę - nie dąży do państwa wyznaniowego, tylko do takiego państwa, którego związki z narodową tradycją muszą być silne.
Jarosław Kaczyński wykorzystał rozpoczęcie nowego sezonu politycznego, by zaktualizować Czwartą RP. Wygląda na to, że i tym razem jedną z twarzy Czwartej RP będzie Antoni Macierewicz. Wszak prezes PiS-u stwierdził, iż w jego przyszłym rządzie były minister spraw wewnętrznych pełnił będzie istotną rolę. Ale oblicze Czwartej RP i tak ulegnie zmianie. Jest to twarz o znamionach lewicowych, być może ultralewicowych. Oczywiście jest tu mowa o ultralewicowości gospodarczej, albowiem nawet w tej zaktualizowanej Czwartej RP nie może być mowy o lewicowych postulatach obyczajowych. Nie zniósłby tego twardy elektorat PiS-u, który może znieść wiele z tego, co zrobi ich guru, ale przecież nie wszystko. Szczególnie teraz, gdy najwierniejsi wyborcy PiS-u mają alternatywę - Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobry. Prezes PiS-u musi zachować szczególną ostrożność, by nie narazić się swemu twardemu elektoratowi, bowiem utracić go łatwo. Wszak po prawej stronie PiS-u ściany już nie ma…
Postulaty gospodarcze, które prezes PiS-u sformułował w wywiadzie udzielonym „Rzeczypospolitej”, przypominają pewną myśl ekonomiczną z minionej epoki. Tej, w której rządził Edward Gierek, tak bardzo przez pana Prezesa wychwalany. Być może Jarosław Kaczyński za ową epoką zatęsknił?
Z kolejnej odmiany pana Prezesa nici. Słowo się rzekło, a - cytując „lewicowego polityka starszego pokolenia“ - co jest napisane nie tak łatwo wymazać. Czyżby Jarosław Kaczyński zapragnął zagospodarowania dla swojej partii elektoratu lewicowego czy raczej tego bardziej... postkomunistycznego?
Jarosław Kaczyński tak bardzo rozpędził się w wyścigu o zajęcie pozycji na centroprawicowej części polskiej sceny politycznej, że nie zdołał wyhamować. Zamiast miejsca centroprawicowego - od chwili udzielenia „Rzeczypospolitej” wywiadu, tak szeroko komentowanego w polskiej przestrzeni publicznej - Jarosław Kaczyński wraz ze swoim politycznym obozem zajęli na polskiej scenie politycznej miejsce po lewej stronie Ruchu Palikota i SLD. Mówiąc wprost: Jarosław Kaczyński nie wyhamował. Wystartował z pozycji narodowo-konserwatywnej, błyskawicznie ściął zakręt i wyminął centroprawicę, jak strzałą przemknął obok centrolewicy, nawet lewicę zostawił daleko w tyle, by na finiszu znaleźć się na politycznej pozycji ultralewicowej… Na razie tylko w jej gospodarczym wymiarze.
Czy gospodarcza ultralewicowość zaktualizowanej Czwartej RP jest zjawiskiem trwałym? Czy jej przedstawiciele zatęsknili za PRL-em? Czy w przypadku wyborczego zwycięstwa polityczny obóz Czwartej RP zamierza wprowadzić nowa odmianę komunizmu w Polsce? Odmianę jedyną w swoim rodzaju. Taki prawdziwy komunizm, ale nieco bardziej... PiS-owski?
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)