zbigniewstefanik zbigniewstefanik
994
BLOG

Hipokryzja PiS-u została… obnażona

zbigniewstefanik zbigniewstefanik Polityka Obserwuj notkę 11

Partia Jarosława Kaczyńskiego odniosła kolejne wyborcze zwycięstwo. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości, zostawiając pozostałych konkurentów daleko w tyle, zdobył mandat senatorski w wyborach na Podkarpaciu. Jednak owe zwycięstwo okazało się dla PiS-u bardzo kosztowne, zmobilizować musiał się cały PiS-owski lud. Jedni w wyborczej kampanii nie szczędzili wysiłku, inni zaś zaangażowali się w tę kampanię całym sobą, ofiarując partii i wyborcom swoje najcenniejsze... klejnoty!

Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Mariusz Błaszczak poinformował, iż rzecznik PiS-u Adam Hofman zamierza podać do sądu tygodnik „Wprost” o molestowanie. Dlatego też nie będę odnosił się do sposobu w jaki Hofman zaangażował się w kampanię wyborczą PiS-u na Podkarpaciu. Być może poczułby się on molestowany moją wypowiedzią na jego temat? Przecież w tej sprawie fakty mówią same za siebie. Jakikolwiek komentarz, co do kampanijnego poświęcenia panów posłów Hofmana i Kaczmarka jest w mojej opinii zbyteczny.

Jednak warto odnieść się do tego wydarzenia w szerszym kontekście, a mianowicie w kontekście nieco bardziej... PiS-owskim! Warto zastanowić się, ile są warte PiS-owskie deklaracje, co do przywiązania tej partii i jej członków do dobrego tonu, chrześcijańskiej moralności, zasad  i - po prostu - kultury osobistej. Przecież zarówno Jarosław Kaczyński, jak również przedstawiciele jego partii (z jej rzecznikiem na czele), przy każdej okazji zarzucają wszystkim dookoła demoralizację, brak poszanowania zasad i wszystko, co najgorsze. Jakże wiarygodnie brzmią PiS-owskie deklaracje o poszanowaniu zasad i dobrych obyczajów w kontekście „spotkania po godzinach”, które obnażył film opublikowany przez tygodnik „Wprost”!

Film ten nie zrobił na mnie większego wrażenia. Byłem członkiem PiS-u przez kilka lat. Jaki PiS- jest? Wiem o tym aż za dobrze. Wielokrotnie miałem okazję przekonać się jakie panują w PiS-ie obyczaje! Jednak bardzo mi szkoda tych wszystkich wyborców PiS-u, którzy naprawdę wierzą w nienaganność, a czasem wręcz w świętość partii Jarosława Kaczyńskiego i jej przedstawicieli. Albowiem PiS-owska retoryka w kontekście wyżej oPiSanego wydarzenia jest przepełniona hipokryzją i przybiera rozmiary bezmiernego absurdu...

Być może ktoś zarzuci mi, iż moja wypowiedź jest stronnicza i że znalazłem sobie powód, by krytykować obóz polityczny Czwartej RP. Być może ktoś naPiSze, że podobne przypadki mają - lub mogły mieć - miejsce we wszystkich partiach politycznych. Oczywiście tak, podobne wydarzenia mogły mieć czy też mogą mieć miejsce w innych partiach politycznych. Jednak nie o to w tej sprawie chodzi. Albowiem wydaje mi sie, że jeśli ktoś publicznie głosi, iż jest jedynym świętym w Polsce, a jego partia polityczna jest ostatnią linią obrony przed dekadencją i demoralizacją to jego czynny powinny iść w parze z jego słowami. Odnoszę jednak takie wrażenie, że PiS-owska retoryka o zasadach i ich poszanowaniu nie idzie w parze z czynami przedstawicieli tej partii. Zresztą nie po raz pierwszy i z pewnością nie po raz ostatni...

Posłowie Hofman i Kaczmarek w swoim zaangażowaniu w kampanię wyborczą oddali PiS-owskiej sprawie wszystko co... najcenniejsze! Przewodniczący Klubu Mariusz Błaszczak informuje, że rzecznik PiS-u zamierza wytoczyć tygodnikowi „Wprost” sprawę sądową. Jak na ten moment Adam Hofman, jakby to powiedzieć… Może po prostu skompromitował się? Jednak jeśli postanowi on wejść z owym Tygodnikiem na drogę prawną to dodatkowo się ośmieszy. Zresztą trudno sobie wyobrazić, by partii Jarosława Kaczyńskiego zależało na dalszym rozgłosie w tej sprawie. Przecież obozowi politycznemu Czwartej RP powinno zależeć na wyciszeniu tej dyskusji.

W pełni popieram tygodnik „Wprost” i uważam, że upubliczniając ten film, owa gazeta wypełniła swój dziennikarski obowiązek. Rolą dziennikarzy jest informować opinię publiczną o poczynaniach osób publicznych. Kiedy ktoś oskarża wszystkich o demoralizację, w co drugim zdaniu odwołuje się do wartości chrześcijańskich to może się on spodziewać, że jego poczynania będą skrupulatnie obserwowane. To nie jest molestowanie, tylko zwyczajne raportowanie o politycznym życiu w Polsce.

Osobiście znalazłem się w podobnej sytuacji, jak tygodnik „Wprost”. Byłem świadkiem dość niekonwencjonalnego zachowania pewnego reżysera. Zostałem wielokrotnie obrażony przez Mariusza Pilisa, który w swoim liście elektronicznym był łaskaw nazwać mnie „szmaciarzem”, „gnidą” i „kanalią”. Zaś swój e-mail pan reżyser zakończył słowami „ChCWD złamasie”. Więcej informacji na ten temat uzyskają Państwo, korzystając z poniższego linku:

 

http://www.zbigniewstefanik.salon24.pl/525275,jestem-szmaciarzem-i-gnida-twierdzi-mariusz-pilis

 

Wówczas zdecydowałem się na upublicznienie tego zdarzenia, ponieważ uznałem, że każdy ma prawo wiedzieć, jak zachowuje się osoba publiczna. A przecież pan reżyser Mariusz Pilis jest osobą publiczną, czyż nie? Przecież Adam Hofman i Tomasz Kaczmarek są osobami publicznymi, czyż nie? Czy obywatele RP, czy wyborcy - czy ich wyborcy - nie mają prawa, nie powinni wiedzieć, jak zachowują się ci, którzy tak wiele mówią o poszanowaniu zasad i dobrych obyczajach? Czy zasady tym bardziej nie zobowiązują tych, którzy się o nie upominają?

Partia Jarosława Kaczyńskiego marzy o powrocie do władzy. Jednak to niemożliwe, albowiem PiS stracił już dawno monopol na prawicy. Po lewej stronie PiS-u powstaje nowy polityczny obóz z Jarosławem Gowinem, który znajduje się już poza Platformą. Zaś co do elektoratu antysystemowego to PiS będzie musiał się nim podzielić z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry, Narodowym Odrodzeniem Polski i Piotrem Dudą, który niewątpliwie będzie tworzył swój własny obóz polityczny. Pomimo swoich lokalnych sukcesów wyborczych, wielkich politycznych ambicji i pięknych marzeń o władzy w kraju nad Wisłą, PiS jest i już na zawsze pozostanie na przegranej i straconej pozycji. PiS władzy w Polsce nie zdobędzie, a Czwarta RP nie powróci. Jakkolwiek nie angażowaliby się w kampanię wyborczą przedstawiciele obozu politycznego Jarosława Kaczyńskiego, jakkolwiek posłowie PiS-u by się... nie chwalili to Czwarta RP nie powróci. Nigdy!

 

 

* * *

 

 

Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:

 

http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/

 

oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:

 

http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html

Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.

Szanowni Państwo, nazywam się Zbigniew Stefanik. Ze względu na pojawiające się od pewnego czasu zarzuty pod moim adresem, w pierwszej kolejności pragnę Państwa poinformować, że jestem osobą niewidomą, co znacząco utrudnia mi korzystanie ze wszystkich możliwości, które oferują media internetowe, na których publikuję moje artykuły. Niestety, z powodów technicznych nie mam możliwości odpisania na komentarze, które, Szanowni Czytelnicy, umieszczacie pod moimi notkami. Mimo to, za niezależny od mojej woli brak odpowiedzi, wszystkich Czytelników najmocniej przepraszam! Pragnę jednak podkreślić, że mam możliwość czytania Państwa komentarzy i bez wyjątku zapoznaję się z nimi wszystkimi. Dlatego bardzo proszę o nie zrażanie się moim brakiem technicznych możliwości niezbędnych do odpowiedzi na komentarze i aktywne włączenie się do dyskusji. Zapraszam wszystkich Czytelników do komentowania moich tekstów. Wszystkie Wasze komentarze są dla mnie cenne, te nieprzychylne również. Jednocześnie, drodzy Czytelnicy, informuję Was, że jeśli będziecie chcieli, bym odpowiedział na Wasz komentarz, dotyczący jakiegoś mojego artykułu, to możecie go Państwo przesłać na następujący adres e-mail: solidarnosc.stefanik@laposte.net. Gwarantuję, iż odpowiem na wszystkie Państwa ewentualne uwagi i komentarze - drogą e-mailową. Jednocześnie przepraszam za niedogodności, które wynikają z kwestii niezależnych ode mnie oraz z góry dziękuję za wyrozumiałość. Urodziłem się w Polsce, lecz od ponad dwudziestu pięciu lat mieszkam we Francji. Z wykształcenia jestem politologiem i europeistą, ukończyłem Instytut Studiów Politycznych w Strassburgu oraz College of Europe w podwarszawskim Natolinie. Obecnie jestem publicystą, polsko-francuskim obserwatorem i komentatorem zarówno polskiego, jak i europejskiego życia politycznego. Posiadam polskie i francuskie obywatelstwo. Na co dzień żyję pomiędzy Strassburgiem i Wrocławiem, między Francją i Polską. Aktualnie nie jestem członkiem żadnej partii politycznej w Polsce. Do czasu wyborów parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2011 roku, byłem aktywnym uczestnikiem polskiego życia politycznego. Początkowo działałem w krakowskich strukturach PiS. W szeregi tej partii wstąpiłem w maju 2005 roku. Następnie współpracowałem z posłanką Aleksandrą Natalli-Świat, jako jeden z jej asystentów. Po katastrofie smoleńskiej postanowiłem opuścić partię Prawo i Sprawiedliwość. Swoją rezygnację ogłosiłem w sierpniu 2010 roku. Opuszczenie partii - z którą współpracowałem przez ponad pięć lat - było dla mnie niezwykle trudną decyzją. Wpływ na nią miały przede wszystkim dwie kwestie. Po pierwsze, podjąłem tę decyzję ponieważ nie potrafiłem zaakceptować retoryki Jarosława Kaczyńskiego i jego najbliższych współpracowników, która niemal od 10 kwietnia 2010 roku zaczęła przypominać postulaty skrajnej prawicy. Po drugie, nie mogłem się zgodzić na sposób, w jaki liderzy PiS traktowali najwyższych przedstawicieli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej; rządzących, którzy zostali przecież wybrani większością głosów w demokratycznych wyborach. Po wystąpieniu z Prawa i Sprawiedliwości zaangażowałem się w budowę partii Polska Jest Najważniejsza. Z ramienia tej partii w 2011 roku zostałem kandydatem do Sejmu RP w okręgu wyborczym nr 3. Jestem zwolennikiem politycznego centrum. Moje poglądy na problemy gospodarcze są bardziej zbliżone do wizji społecznej, niż liberalnej. Jestem zwolennikiem państwa opiekuńczego, jednak na ściśle określonych zasadach. W mojej opinii państwo powinno być opiekuńcze, dopóki nie dławi inicjatywy społecznej i gospodarczej. Uważam bowiem, że to właśnie indywidualna inicjatywa jest główną siłą, która napędza rozwój gospodarczy i społeczny; jest niezbędnym czynnikiem dla utworzenia silnej klasy średniej, jak również dla społeczeństwa obywatelskiego. Jestem zwolennikiem państwa o świeckim charakterze, mimo, iż jestem ochrzczonym i wierzącym katolikiem. Uważam jednakże, że wiara to indywidualna sprawa każdego obywatela. Dlatego państwo nie powinno popierać, ani finansować żadnej wspólnoty religijnej. Jestem zwolennikiem polskiej integracji z Unią Europejską, bowiem uważam, iż dla Polski to bezprecedensowa szansa na udoskonalenie naszego Państwa i na niespotykany dotąd rozwój gospodarczy. Jednakże - w moim przekonaniu – o integracji europejskiej nie można mówić, iż jest dobra lub zła. Rozpatrywanie jej w takich kategoriach jest błędem! Integracja europejska jest po prostu konieczna w zglobalizowanym świecie, gdzie gospodarcza i polityczna konkurencja jest bezwzględna i nie pozostawia żadnego miejsca dla osamotnionych państw, które pozostawałyby poza ponadregionalnymi wspólnotami. Świat się zmienia, należy się więc zmieniać razem z nim! Tylko w zintegrowanej i silnej Unii Europejskiej można budować silną Polskę, gdyż pojedyncze państwa nie mają żadnych szans na sprostanie gospodarczej konkurencji i społeczno-politycznym wymogom świata w dwudziestym pierwszym stuleciu. Stąd konieczność polskiej integracji z Unią Europejską, bez której Polska nie ma żadnych szans na rozwój, żadnych szans na obiecującą przyszłość pod względem znaczenia politycznego w Europie i na świecie. Zapraszam wszystkich do zapoznania się z moimi artykułami, w których pragnę podzielić się z Państwem swoim punktem widzenia na tematy związane z wydarzeniami na polskiej i europejskiej scenie politycznej. Zapraszam także do kulturalnej i merytorycznej dyskusji. Mam świadomość, iż polityka budzi wiele bardzo silnych emocji. Mimo to byłbym wdzięczny za debatę pozbawioną niepotrzebnej agresji i zacietrzewienia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka