Piotr Duda jest przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. To wiemy na pewno. Zapewne jest również jednym z trzech króli niedawnej czterodniówki w Warszawie:
A może jest też ludowym liderem, który w kraju nad Wisłą jest przedstawicielem opcji antysystemowej? Upraszczając sprawę, może Duda jest po prostu nowym Jarosławem Kaczyńskim? To znaczy takim Jarosławem Kaczyńskim, ale trochę innym?
Piotr Duda zrobił wszystko, co w jego mocy (a być może jeszcze więcej), by było o nim głośno w całej Polsce. Gdy objął przywództwo NSZZ „Solidarność” jedna kwestia była pewna. Nowy przewodniczący radykalnie odetnie się od swojego poprzednika Janusza Śniadka, którego zresztą wielokrotnie oskarżał o to, że doprowadził do upolitycznienia legendarnego związku zawodowego.
Od pierwszych dni urzędowania Piotr Duda chciał przedstawić się jako przywódca „Solidarności”, który będzie przestrzegał równego dystansu wobec wszystkich partii politycznych. Ale w praktyce okazało się, że z postanowieniem tym bywało różnie. Przecież w czerwcu bieżącego roku szef „Solidarności”, razem z partią Jarosława Kaczyńskiego, powołał radę programową, która miała wypracować rozwiązania dla koncepcji „Polski socjalnej”. A kilka tygodni później Piotr Duda wystąpił na Kongresie PiS-u w Sosnowcu.
Ale podczas warszawskiej czterodniówki przewodniczący „Solidarności” już nie wyciągał ręki do PiS-u. Chociaż Jarosław Kaczyński wyprowadził swój Klub Parlamentarny z Sejmu, by zamanifestować swoją odrębność wobec pozostałych partii to Duda nie docenił tego gestu. Podczas swojego przemówienia, które miało miejsce w ostatnich godzinach czterodniówki, przewodniczący „Solidarności” zapowiedział, iż NSZZ „Solidarność” będzie zbierała podpisy pod postulatem rozwiązania urzędującego Sejmu RP.
Bez wątpienia Jarosław Kaczyński jest jednym z głównych liderów na polskiej scenie politycznej. Długo pracował na dzisiejszą pozycję, zbudowanie silnego obozu politycznego i pokonanie przeciwników w wyścigu o status lidera zajęło mu - bagatele - ponad dwadzieścia lat. Tymczasem gwiazda Piotra Dudy zaczęła błyszczeć nieco ponad osiemnaście miesięcy temu, gdy rząd Donalda Tuska przeprowadzał reformę mającą na celu wydłużenie wieku emerytalnego.
Półtora roku temu Piotr Duda zrozumiał, że to jego szansa! Półtora roku Piotr Duda uświadomił sobie, że to jest ten moment! Dlatego konsekwentnie zmierzał do konfrontacji z Donaldem Tuskiem. W maju 2012 roku przewodniczący „Solidarności” doprowadził do zablokowania Sejmu, co spowodowało ogromne poruszenie w polskiej przestrzeni politycznej i medialnej. O Dudzie zaczęto mówić dużo i wszędzie. To właśnie od tego momentu Piotr Duda rozpoczął budowę swojej pozycji, stawiając się w roli bezkompromisowego przeciwnika i to zarówno Platformy Obywatelskiej, jak również jej liderów i szeregowych działaczy. To ciekawa zmiana frontu. Przecież w nieodległej przeszłości, gdy Duda przewodził śląsko-dąbrowskim zarządem regionu NSZZ „Solidarność”, jego stosunki ze śląską Platformą były (co najmniej) poprawne. Przecież kiedy objął stanowisko przewodniczącego NSZZ „Solidarność” to przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oskarżali go o bliskie kontakty z Platformą. Mówiono również o wasalizacji Dudy przez PO. Jednakże współpraca z partią rządzącą nie leżała w interesie młodego wilka, który z pewnością nie zamierzał czekać, niczym Jarosław Kaczyński, dwie dekady na swoją chwilę. Piotr Duda jest w pełni świadomy, że jego czas właśnie nadszedł. Dlatego – aż za bardzo! – wykorzystuje swoje pięć minut.
Piotr Duda dąży do objęcia leadershipu na polskiej prawicy. W tym celu postanowił wejść w buty Jarosława Kaczyńskiego. Można odnieść wrażenie, że prezes PiS-u nie docenia młodego wilka lub docenia go, ale niewystarczająco. Podobnie jak Jarosław Kaczyński, Piotr Duda przyjął bezkompromisową postawę wobec rządu Donalda Tuska. Podobnie jak Jarosław Kaczyński, Piotr Duda posługuje się dyskursem antysystemowym. Podobnie jak Jarosław Kaczyński, Piotr Duda obraża premiera, nazywając go „tchórzem i kłamcą”. Podobnie jak Jarosław Kaczyński, Piotr Duda w zawrotnym tempie zmierza ku konfrontacji z obozem, który rządzi krajem nad Wisłą.
Wszak przewodniczący „Solidarności” deklaruje publicznie, że chce obalić rząd Donalda Tuska. Do tego oskarża premiera o brak gotowości do dialogu ze związkami zawodowymi. Jednak Piotr Duda zapomina, że to przecież on postanowił odejść z komisji trójstronnej. Piotr Duda przecież doskonale rozumie, że nie negocjuje się postulatów na ulicy. Ale przecież nie o to chodzi przewodniczącemu „Solidarności”.
Bez konfrontacji nie ma rozgłosu. A bez rozgłosu nie ma mowy o zbudowaniu mocnej pozycji politycznej. Piotr Duda kreuje się na niezależnego przywódcę związkowego, który nie ma nic wspólnego z polityką i politykami. Jednak trudno nie zauważyć politycznego charakteru jego postulatów i politycznych ambicji w podjętych przez niego działaniach...
Przewodniczący „Solidarności” dąży do tego, by stać się drugim - a być może tym pierwszym - Jarosławem Kaczyńskim polskiej sceny politycznej. Dlatego robi wszystko tak, jak Prezes. Po prostu stał się jego naśladowcą.
Jednak nie wszystko Dudzie wychodzi tak, jak prezesowi Kaczyńskiemu...
Przy całym moim krytycyzmie wobec Jarosława Kaczyńskiego, sprzeciwie wobec jego politycznych działań i politycznego dyskursu, zauważam jednak u prezesa PiS-u nieprzeciętny potencjał intelektualny. Jarosław Kaczyński to dobry mówca, bardzo zdolny strateg (choć ostatnio trochę wypalony) i erudyta w kwestiach związanych z historią i politologią. Prezes PiS-u to człowiek niezwykle inteligentny, posiadający ogromną i wielowymiarową wiedzę. Posiada on bardzo precyzyjny plan działań i ma wizję państwa, które chciałby zbudować. Można się z wizjami prezesa PiS-u zgadzać lub nie (podkreślę raz jeszcze: ja się z jego pomysłem na Polskę absolutnie nie zgadzam). Z całą pewnością nie można zarzucić Jarosławowi Kaczyńskiemu, że nie ma on autorskiej wizji Polski, jaką chce stworzyć.
No i właśnie na tym polega różnica między prezesem PiS-u i przewodniczącym „Solidarności”. Przecież Piotr Duda nie posiada żadnych konkretnych koncepcji, czy choćby propozycji rozwiązań dla kraju nad Wisłą i jego obywateli. Jarosław Kaczyński budował swoją pozycję polityczną przez wiele lat. A Piotr Duda dopiero zaczyna. W tym momencie co najwyżej puka do drzwi, za którymi są pierwszoligowi uczestnicy polskiej sceny politycznej. Jarosław Kaczyński stworzył dwie duże partie polityczne, jest też wieloletnim liderem swojego obozu politycznego. Zaś Piotr Duda dał się jedynie ponieść fali społecznego niezadowolenia. To właśnie ta fala, osiemnaście miesięcy temu, wyniosła go przed telewizyjne kamery.
Piotr Duda jest bardzo ambitny i nie szczędzi wysiłków, szczególnie tych destrukcyjnych, by stać się numerem jeden polskiej prawicy. Piotr Duda chce wszystko i natychmiast. Biorąc sobie za wzór prezesa PiS-u, przewodniczący „Solidarności” usiłuje robić wszystko tak, jak robi to Prezes. Albo tak, jakby to prezes zrobił. Jednak różnice między Dudą a Kaczyńskim są ogromne. Mówiąc kolokwialnie: przewodniczącego „Solidarności” dzieli od prezesa PiS-u przepaść.
Jednak czas gra na korzyść Piotra Dudy. Albowiem on dopiero zaczyna swój marsz po władzę, swój marsz po wszystko. A wszystko wskazuje na to, że Jarosław Kaczyński swój marsz powoli kończy...
Piotr Duda chciałby stać się nowym Jarosławem Kaczyńskim polskiej sceny politycznej. Ale czy dwóch Jarosławów Kaczyńskich będzie mogło funkcjonować w jednej przestrzeni politycznej? Biorąc pod uwagę, że zarówno dotychczasowy, jak również nowy Jarosław Kaczyński będą odwoływali się do tego samego elektoratu, warto postawić następujące pytanie: czy jest miejsce dla dwóch Jarosławów Kaczyńskich w polskiej polityce?
Piotr Duda to nowa gwiazda polskiej prawicy. Ale w tym momencie udowodnił on jedynie to, że jest w stanie naśladować Jarosława Kaczyńskiego. Bardzo daleko mu do tego, żeby się nim stać.
Wniosek z tego jest jeden: Piotr Duda to taki Jarosław Kaczyński... ale jednak trochę inny!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)