Kluby „Gazety Polskiej” zamierzają wejść do polskiej polityki przez główne wrota. W tym celu zamierzają iść do Sejmu razem z partią Jarosława Kaczyńskiego. Ryszard Kapuściński, jedna z czołowych postaci Klubów „Gazety Polskiej” deklaruje, iż owe Kluby zamierzają przekonywać regionalnych szefów Prawa i Sprawiedliwości, by przyjęli oni na swoje listy przedstawicieli środowisk tego czasopisma.
Kluby „Gazety Polskiej” swoimi członkami już w przeszłości zasilały listy wyborcze Prawa i Sprawiedliwości. Jednak dotychczasowe próby wejścia do Sejmu okazały się nieskuteczne dla przedstawicieli środowiska Tomasza Sakiewicza. Tym razem Kluby „Gazety Polskiej” chcą iść do Sejmu razem z PiS-em, by uniknąć politycznych zdrad. Wszak wystawianie swoich kandydatów do Sejmu daje większą gwarancję, niż udzielanie wsparcia komuś, kto przecież może zdradzić.
A przecież lud pisowski « zdrad » doświadczył w przeszłości całe mnóstwo. Z pisowskiego obozu « dezercji » było przecież niemało i zapewne dlatego Kluby „Gazety Polskiej” chcą iść do Sejmu razem z Prawem i Sprawiedliwością - by dezercji uniknąć. Przecież ich środowisko jest złożone z najbardziej przekonanych, z najwierniejszych sprawie wyjaśnienia « smoleńskiego zamachu » i budowania na nowo Czwartej RP w kraju nad Wisłą.
Zasilenie pisowskich list wyborczych przedstawicielami Klubów „Gazety Polskiej” jest jednak bardzo dalekie od ziszczenia i nie można tutaj mówić o fakcie dokonanym. Kluby „Gazety Polskiej” mogą - tak naprawdę - stanowić dla Jarosława Kaczyńskiego i jego partii większy problem, niż konkurencyjna Solidarna Polska czy też Narodowe Odrodzenie Polski.
Kluby „Gazety Polskiej” już wielokrotnie pokazały swoją skuteczność, swoje zdolności mobilizacyjne i swoją siłę. Ich przedstawiciele - świadomi swojej siły i możliwości oddziaływania na pisowski lud - nie kryją, że są świadomi swojego potencjału. Ryszard Kapuściński przypomina, iż w zeszłorocznym Marszu Niepodległości szło w sektorze Klubów „Gazety Polskiej” pięć tysięcy ludzi…
„Gazeta Polska” to dzisiaj rosnąca w siłę potęga, która coraz bardziej przybiera rozmiary imperium. Wszak środowisko „Gazety Polskiej” składa się z czasopisma drukowanego, wydawnictw internetowych, telewizji oraz rozrastających się Klubów, które zaznaczają swoją obecność i swoją siłę przy każdej możliwej okazji. Środowisko „Gazety Polskiej” jest już tak samo silne, jak środowisko Radia Maria i Telewizji Trwam, które to posiadały dotychczas medialny monopol na polskiej prawicy.
Od niemal pół roku trwa zaostrzająca się wojna pomiędzy środowiskami Tomasza Sakiewicza i Tadeusza Rydzyka o medialny leadership i o władzę nad duszami pisowskiego ludu. Środowisko „Gazety Polskiej” ma jednak w tej walce pewną przewagę. Wszak to środowisko Sakiewicza posiada monopol na propagowanie teorii o smoleńskim zamachu, ponieważ jest głównym nośnikiem religii smoleńskiej. Zaś Tadeuszowi Rydzykowi pozostaje jedynie przekaz narodowy i religia katolicka (czy raczej interpretacja, a być może nadinterpretacje tej religii), którą propagują jego środki masowego przekazu. W konflikcie z Tadeuszem Rydzykiem i jego środowiskiem, „Gazeta Polska” jest górą, a jej Kluby postanowiły swą ofensywę rozwinąć. Teraz chcą wejść do polityki przez główne wrota i trwale zaznaczyć swoją obecność w politycznym pejzażu kraju nad Wisłą.
Rozwijający się konflikt pomiędzy Tomaszem Sakiewiczem i Tadeuszem Rydzykiem jest od samego początku dla Jarosława Kaczyńskiego istotnym problemem. Ów konflikt grozi bowiem kolejnym podziałem w pisowskim świecie, a jego protagoniści oczekują od prezesa PiS-u, by zajął jasne stanowisko w tym sporze. Uczestnicy tego konfliktu oczekują, by Jarosław Kaczyński udzielił jednemu z tych środowisk wsparcia, aby na jedno z tych środowisk postawił. Jednak Jarosław Kaczyński w tym konflikcie nadal nie zajął stanowiska, a polityczne aspiracje Klubów „Gazety Polskiej” mogą stać się dla prezesa PiS-u - w kontekście sporu Rydzyk-Sakiewicz - twardym orzechem do zgryzienia… Albowiem pozytywna odpowiedź na żądania Klubów „Gazety Polskiej” może doprowadzić do podziału jego partii na dwa wrogie obozy. Przecież PiS składa się zarówno ze stronników Tadeusza Rydzyka, jak również z wyznawców Tomasza Sakiewicza. Jeśli Jarosław Kaczyński postanowi pójść do Sejmu ramię w ramię z Klubami „Gazety Polskiej”, to niewątpliwie spowoduje to ostrą reakcję ze strony Tadeusza Rydzyka, jego środowiska i polityków PiS-u z nimi związanych. W takiej sytuacji Tadeusz Rydzyk mógłby stworzyć swój własny obóz polityczny, złożony ze swoich stronników wewnątrz PiS-u i zbudować skuteczną konkurencję polityczną dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Tadeusz Rydzyk może również pójść na łatwiznę i postawić na już istniejące środowisko polityczne. Może on przecież poprzeć Solidarną Polskę Zbigniewa Ziobry i w ten sposób skutecznie konkurować o miejsca w Sejmie z obozem politycznym Jarosława Kaczyńskiego.
Jednak jeśli Tadeusz Rydzyk i jego imperium medialne może zbudować konkurencyjny obóz polityczny wobec PiS-u to rosnąca w siłę potęga „Gazety Polskiej” i jej Kluby mogą zrobić dokładnie to samo. Kluby „Gazety Polskiej”, wsparte przez gazetę i telewizję Tomasza Sakiewicza, z wielką łatwością mogłyby zbudować swoje listy do Sejmu i tym samym zabrać Jarosławowi Kaczyńskiemu znaczną część elektoratu. Przecież to środowisko „Gazety Polskiej” i jej Kluby posiadają monopol na smoleńska religię, a nawet już doczekały się swojego cudu. Zainteresowanych tym tematem zachęcam do skorzystania z poniższego linku:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/cien_a_moze_lech_kaczynski_jednak_objawil_sie_wiernym_279951.html
Kluby „Gazety Polskiej” chcą iść do Sejmu razem z partią Jarosława Kaczyńskiego, jednak owa partia nie spieszy się do marszu z „Gazeta Polską do Sejmu”, albo też - spieszy się powoli. Wszak środowisko „Gazety Polskiej” stanowi dla PiS-u zagrożenie, a wpuszczenie jego przedstawicieli na pisowskie listy do Sejmu mogłoby spowodować, iż w samym PiS-ie powstałaby silna i samodzielna (a z czasem zyskująca na wyrazistości) frakcja. Jak pokazała historia PiS-u, Jarosław Kaczyński frakcyjności w swojej partii nie uznaje, a liderów frakcji… nie lubi. Czyż Kaczyński nie pozbył się ze swojej partii wszystkich tych, którzy stali na czele jakieś frakcji, nazywając ich później dezerterami ?
Warto również zauważyć, iż w ostatnim czasie Prawo i Sprawiedliwość usiłuje się zdystansować od środowiska „Gazety Polskiej”. Czyż europoseł Ryszard Czarnecki nie przekonywał, iż nie istnieją żadne związki pomiędzy PiS-em, a mediami Tomasza Sakiewicza? Przedstawiciele PiS-u idą nawet krok dalej i nie wykluczają założenia swojej własnej telewizji, która - jak daje do zrozumienia PiS - miałaby przekazywać informacje bardziej rzetelnie, niż robią to media dotychczas istniejące w Polsce.
Kluby „Gazety Polskiej” postawiły partii Jarosława Kaczyńskiego konkretne żądanie. Chcą oni iść do Sejmu razem z PiS-em. Chociaż owe żądanie stanowi, zarówno dla prezesa PiS-u, jak również dla jego partii, poważny ambaras to Jarosław Kaczyński będzie musiał się odnieść do propozycji Klubów „Gazety Polskiej”, które – powtórzę raz jeszcze - zamierzają odgrywać większą, niż dotychczas rolę w pisowskim świecie. Jednak prezes PiS-u nie będzie mógł wybrać najbardziej korzystnego dla siebie (i swojego ugrupowania) wariantu. Albowiem w sytuacji, w której znajduje się aktualnie Jarosław Kaczyński to wszystkie warianty są dla PiS-u złe. Jeśli prezes PiS-u pójdzie ramię w ramię z Klubami „Gazety Polskiej” do Sejmu, to skłóci się on trwale ze środowiskiem Tadeusza Rydzyka, który ma swoich przedstawicieli wewnątrz PiS-u. Wówczas kolejny rozłam w PiS-ie byłby niemal przesądzony. Zaś jeśli prezes PiS-u odmówi Klubom „Gazety Polskiej” wspólnego marszu do Sejmu to doprowadzi on do rozłamu w pisowskim ludzie…
Środowisko „Gazety Polskiej” już od wielu miesięcy czuje się niedocenione przez prezesa PiSu. Kolejny gest odrzucenia ze strony Jarosława Kaczyńskiego spowoduje niewątpliwie, iż Kluby „Gazety Polskiej” wezmą rozwód z prezesem PiS-u i jego politycznym ugrupowaniem. Być może Kluby „Gazety Polskiej” wezmą wówczas definitywny rozwód z pisowskim światem, by stworzyć swoją własną i bardziej dla siebie przyjazną oraz korzystną przestrzeń. Wszak w pisowskim świecie, do którego nadal należy środowisko „Gazety Polskiej”, prezes PiS-u zbyt często odpycha owe środowisko i od wielu miesięcy nie potrafi dowartościować przedstawicieli i członków Klubów „Gazety Polskiej”.
I tak źle i tak niedobrze. Co robić, kiedy ma się do wyboru dwa złe rozwiązania? Można wybrać mniejsze zło. Można również nie robić nic i czekać na rozwój sytuacji, której obrót może samoistnie rozwiązać problem.
Czy łaska Jarosława Kaczyńskiego wprowadzi Kluby „Gazety Polskiej” do Sejmu? Oto jest pytanie!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)