21 października bieżącego roku gospodarz programu publicystycznego „Tomasz Lis na żywo” przeprowadził wywiad z profesorem Pawłem Artymowiczem. Zachęcam Państwa do obejrzenia tego wywiadu. Jest on dostępny pod poniższym linkiem:
http://www.vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/tomasz-lis-na-zywo/wideo/21102013/12563982
Aby nie trzymać dłużej Czytelników w niepewności informuję, iż bardzo pozytywnie oceniam wypowiedź profesora Artymowicza. Można powiedzieć, iż wręcz utożsamiam się z każdym słowem wypowiedzianym przez pana profesora podczas tego wywiadu.
Co więcej, wypowiedź Pawła Artymowicza z 21 października bieżącego roku uważam za bardzo rzeczową oraz - nade wszystko - wiarygodną przeciwwagę dla przekazu jaki płynie z religii smoleńskiej, propagowanej podczas tegorocznej Konferencji Smoleńskiej. Co do wspomnianej II Konferencji Smoleńskiej to pragnę zakomunikować, iż na jej temat nie zamierzam się wypowiadać. Albowiem ze względu na jej odlotowy charakter nie czuję się uprawniony do jakichkolwiek komentarzy. Wypowiedź profesora Artymowicza w programie Tomasza Lisa z 21 października stanowi bardzo dobitne podsumowanie tegorocznej Konferencji Smoleńskiej, jej uczestników oraz kolejnych, coraz bardziej oryginalnych teorii, które na owej Konferencji były głoszone.
Niech będzie mi jednak wolno odnieść się do zagadnień poruszanych przez pana profesora Artymowicza we wspomnianym wywiadzie, które uważam za najistotniejsze.
Po pierwsze, chciałbym nawiązać do kwestii pana profesora Jacka Rońdy. Mnie również zszokowała jego wypowiedź w programie „Polski punkt widzenia” z 16 października bieżącego roku, wyemitowanego w Telewizji Trwam. Zgadzam się z profesorem Artymowiczem, iż powody, które skłoniły profesora Rońdę do tych wyznań nie mają znaczenia. Profesor Rońda przyznał, że « trochę zagrał » oraz blefował. Tym samym zdyskredytował on siebie samego. Zdyskredytował także zespół Antoniego Macierewicza. Zdyskredytował również teorię smoleńskiego zamachu, która na dzień dzisiejszy straciła jakąkolwiek wiarygodność. Dodam ponadto, iż nie tylko wyznania profesora Rońdy, ale także deklaracja pana profesora Josepha Lakowicza odbiera zespołowi Macierewicza wiarygodność. Albowiem okazuje się, iż ów zespół powoływał się w swoim przekazie na autorytet profesora Lakowicza, sugerując jakby, iż współpracuje on z grupą Macierewicza. Jednak okazuje się, że taka sytuacja nie miała miejsca. Poinformował o tym sam profesor Lakowicz, który notabene nie krył zdumienia w związku z pojawieniem się jego nazwiska w kontekście przekazu zespołu Macierewicza.
Druga kwestia to element cynizmu, gry i blefu, który występuje u propagatorów teorii o smoleńskim zamachu. Podobnie jak pan profesor Artymowicz myślałem jeszcze jakiś czas temu, iż w przypadku Antoniego Macierewicza i jego grupy mamy do czynienia z niekompetencją. Co prawda nie jest w moim zwyczaju przypisywanie komuś złych intencji to jednak jestem zmuszony zrobić wyjątek. Albowiem trudno byłoby mi nie zauważyć nieczystych intencji u tych, którzy cynicznie wykorzystują do celów politycznych wymyślony przez nich samych zamach w Smoleńsku.
Chciałbym również zwrócić uwagę pana profesora Artymowicza i czytelników na rolę niektórych prawicowych publicystów i reżyserów filmowych w propagowaniu teorii o smoleńskim zamachu. Zastanawiam się czy owi publicyści i reżyserzy filmowi po prostu dali się nabrać Antoniemu Macierewiczowi i jego współpracownikom? A może jest wręcz przeciwnie? Zapytam więc, mówiąc kolokwialnie, otwartym tekstem: czy w filmie pana reżysera Mariusza Pilisa zatytułowanym „List z Polski” występują elementy gry i blefu? Czy w filmach Anity Gargas „10-04-10” i „Anatomia upadku” występują elementy gry i blefu?
Warto poświęcić trochę uwagi działalności tych publicystów i reżyserów filmowych, którzy w swojej twórczości dają do zrozumienia - w mniej lub bardziej zawoalowany sposób -iż przyłączają się do grupy wyznawców teorii o zamachu w Smoleńsku. Albowiem ich wkład w propagowanie smoleńskiej religii jest porównywalny do aktywności Antoniego Macierewicza i jego zespołu w tej dziedzinie. Zwracam więc uwagę pana profesora Artymowicza i czytelników na działalność owych publicystów i reżyserów filmowych, która zasługuje na szerszą analizę i obszerny komentarz.
Trzecia kwestia dotyczy przedstawionego przez profesora Artymowicza w wywiadzie udzielonym Tomaszowi Lisowi obiektywnego argumentu rozstrzygającego debatę o przyczynach tragedii smoleńskiej. Chodzi mi o symetryczne ścięcie drzew, które występuje nad miejscem wypadku prezydenckiego Tupolewa. Jest to w mojej opinii koronny argument. Albowiem albo przyjmiemy, iż owe drzewa zostały ścięte przez jakąś bliżej nieokreśloną osobę trzecią, albo przyznamy, że owe drzewa zostały ścięte przez prezydenckiego Tupolewa. Osobiście przyjmuję ten drugi wariant, ponieważ innego wytłumaczenia dla symetrycznego ścięcia tych drzew znaleźć nie potrafię. Jest to, powtórzę raz jeszcze, argument rozstrzygający debatę o przyczynach katastrofy smoleńskiej i rozkładający na łopatki całą teorię o zamachu w Smoleńsku!
W swojej wypowiedzi z 21 października w programie „Tomasz Lis na żywo” pan profesor w kilkanaście minut przekazał wszystkie najistotniejsze informacje dotyczące zarówno przyczyn samej smoleńskiej tragedii, jak również braku wiarygodności propagatorów teorii smoleńskiego zamachu.
Bardzo profesjonalna, rzetelna oraz - co dla mnie najważniejsze - bardzo wiarygodna wypowiedź. Panie Profesorze, gratuluję!
* * *
Niepublikowane na portalu Salon24 teksty mojego autorstwa znajdą Państwo na moim blogu, pod adresem:
http://www.zbigniew-stefanik.blog.pl/
oraz w serwisie informacyjnym Wiadomości24, na stronie:
http://www.wiadomosci24.pl/autor/zbigniew_stefanik,362608,an,aid.html
Zapraszam Państwa do ich lektury i merytorycznej dyskusji.



Komentarze
Pokaż komentarze (57)