109 obserwujących
1607 notek
1187k odsłon
  180   1

Spekulacje na temat "ja", języka, egoizmu i wiary czyli jak odnieść sukces!

image

Zdjęcie autorstwa Tatiana Syrikova z Pexels

- Robię to dla innych, robię to dla Boga - mówi osoba religijna. - Nie, robisz to dla siebie. Robisz to dla innych, bo czujesz się dzięki temu lepiej. To twoja forma realizacji egoizmu - odpowie osoba niereligijna, która sama, wszystko robi dla siebie i jasno widzi ten sam schemat u osoby religijnej, tylko przykryty wytłumaczeniami i racjonalizacjami.

I wypada tu przyznać osobom niereligijnym czy wręcz ateistom, że w sumie mają rację. Że religie są strategiami osobistego szczęścia i sukcesu, tylko formułowanymi nieco inaczej niż bezpośrednio egoistyczne strategie. W obu przypadkach, człowieka altruistycznego oraz człowieka egoistycznego, obie osoby tak naprawdę dążą do SWOJEGO WŁASNEGO dobrobytu i na SWÓJ WŁASNY dobrobyt są nastawione. Różnica leży jedynie w metodzie i skutkach przez tą metodę wywoływanych.

Dość jasno mówi na ten temat chrześcijaństwo operując pojęciem skarbca, który każdy człowiek posiada. Spichlerza, w którym każdy człowiek gromadzi. Dlaczego w ogóle ludzie tworzą spichlerze? Cóż... Tworzą je w jednym celu, mianowicie po to, aby nie tylko TERAZ mieć się DOBRZE, ale by się mieć DOBRZE w PRZYSZŁOŚCI.

O to właśnie chodzi. O strategie odłożonej gratyfikacji. Można poczuć się dobrze zażywając heroinę, ale to nie gwarantuje dobrego samopoczucia i stanu w przyszłości. Życie człowieka jest ciągiem zachowań, działań, doświadczeń i stanów, i człowiek szczególnie wyraźnie, choć zwierzęta też do pewnego stopnia, widzi swoje życie w całości, łącznie z przyszłością. Sukcesem człowieka nie jest sukces jednostkowy. Sukces teraz. Sukcesem człowieka jest jego całe życie, ze szczególnym uwzględnieniem przyszłości. To PRZYSZŁOŚĆ jest rozstrzygająca, a nie "Carpe diem" czyli "Chwytaj dzień".

Więc życie ludzkie wymaga takich strategii, które złożone z rozciągniętych na całe życie, podejmowanych w różnych kontekstach znaczeniowych, działań, gwarantują przetrwanie, sumarycznie biorąc pozytywnie odbierane życie i ostatecznie sukces w PRZYSZŁOŚCI. I tutaj dla wyboru takich strategii kluczowe jest, co za ową PRZYSZŁOŚĆ człowiek uważa.

Jeśli prawdziwym jest pogląd ateistów i materialistów, że świadomość człowieka jest emanacją lub wytworem procesów biologiczno-fizycznych zachodzących w mózgu, to przyszłość definitywnie kończy się wraz ze śmiercią człowieka. Potem nie ma ani bólu, ani przyjemności, ani strachu, ani odwagi, ani przerażenia i cierpienia, ani ekstazy i wolności. Potem po prostu - NIE MA i już. Stąd strategie życia materialistów nie mogą brać pod uwagę PRZYSZŁOŚCI w znaczeniu istnienia świadomości w jakiejkolwiek formie PO śmierci.

Z drugiej strony osoba, która uważa, że materializm nie wyjaśnia zagadnienia świadomości, i nie chodzi tu wyłącznie o chrześcijan, ale także o inne religie. Osoba, która uważa, że istnieje jakaś forma istnienia, która jest uprzednia w stosunku do materii i energii. Taka osoba będzie miała inną strategię życia, inne zasady, osiągania celu rozumianego jako powodzenie w PRZYSZŁOŚCI.

Ale czy altruizm, empatia, miłość rozumiana właśnie jako współodczuwanie i praktyczna solidarność z innymi ludźmi, to wyłącznie strategie osobistego sukcesu z perspektywy pozamaterialnego postrzegania rzeczywistości i świadomości?

Sami wiemy, że... NIE. Że są, były osoby absolutnie w nic nie wierzące, przekonane o tym, że śmierć kończy wszystko, a jednocześnie wykazujące piękne postawy altruistyczne, nacechowane empatią, można powiedzieć miłością do ludzi. Czy taka postawa jest wówczas nadal realizacją strategii sukcesu osobistego?

Wypada odpowiedzieć, że TAK. I może to następować na dwóch drogach, na dwa sposoby. Po pierwsze, człowiek nie żyje sam. Zawsze żyje z innymi, więc jest od innych zależny. Sukces człowieka, zależy więc zarówno od relacji z innymi, jak i od sukcesu owych innych, bowiem gdy grupa, społeczność, której członkiem jest człowiek, zamiast sukcesu zacznie ponosić porażki, to inne grupy skalę tych porażek zwiększą i ostatecznie byt tego człowieka zostanie zagrożony. Więc zdrowie, siła, sukces grupy leży w interesie pojedynczego jej członka. Stąd strategie altruistyczne wzmacniające innych, po pierwsze podnoszą siłę grupy, po drugie wracają w postaci podobnych strategii i powodowanych nimi zachowań do człowieka, wzmacniając jego samego.

Drugi sposób lub powód altruistycznych zachowań u ateisty, materialisty wynika z pozaświadomego odczucia zjawisk opisanych w poprzednim akapicie. To znaczy, że materialista CZUJE, że robi dobrze, będąc rzetelnym, solidarnym, uczciwym, empatycznym człowiekiem nacechowanym dobrą wolą wobec innych. On to czuje, to znaczy wie "nie wiedząc", że takie zachowania prowadzą do jego osobistego sukcesu rozumianego jako sukces nie pojedynczego dnia czy zdarzenia, ale jako sukces całego życia w jego całej rozciągłości.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale