110 obserwujących
1663 notki
1213k odsłon
  135   1

#2 Droga - zachować czy tracić?

"Chciałbym zachować. Zapamiętać. Zapisać. Wszystko, czego doświadczam" - "Droga": Dzień 2 - Janowiec


"Chciałbym zachować. Zapamiętać. Zapisać. Wszystko, czego doświadczam"
- "Droga": Dzień 2 - Janowiec

No jest we mnie, czy w tobie?, ta żądza zachowywania, gromadzenia, może posiadania. Choćby wspomnień. Dobra. Wszystkiego. Bo to... ubogaca. I człowiek ma tyle z życia ile doświadczył. Tak mówią.

Druga strona tego medalu jest taka, że może to nam zacząć kiedyś zawadzać, ciążyć. Że być może stan "niewiedzy", kiedy nieznane, przed nami, jest stanem przez nas bardzo pożądanym, dla nas bardzo korzystnym, bo przecież "Za ostatni grosz, wino z zielonych lat, chcę znów pić" - jak śpiewała Budka Suflera.

Było mocno rano. Przed siódmą. Wyszedłem bez specjalnego celu. Słońce w tych strasznie wczesnych kolorach, źółcieniach, złocie. Trawa nieśmiała. Kwiaty tu i ówdzie. Zegar słoneczny. A gdyby tak - zapomnieć. Choćby na chwilę. Zapomnieć wszystko. Być, ale niczego nie pamiętać, nie wiedzieć? Jak byśmy się czuli? Jakby wszystko było... nowe?

Więc czy wychodzimy ku nowemu czy przeciwnie, kręcimy się w labiryncie znanych ulic, naszych placów, muzeów zbudowanych z przekonań, emocji, wspomnień?

Jakby takie rozdarcie między chęcią by zachować i emocją związaną z pytaniem, co by było, gdyby ... na nowo?

I może jeszcze jest tak, że nie możemy. Wyjść z przestrzeni doświadczenia, z odczucia życia, jakie sami tworzymy, bo niby jak? To jest w nas. My tym jesteśmy. Więc tylko umacniamy, mury naszego zamku, polerujemy elewacje, upewniamy się, że wszystko solidne i lśni, walczymy z oceanem, który chce to wszystko zniszczyć, bo tak naprawdę, to wszystko jest na plaży i to wszystko jest z piasku, który pracowicie, własnymi dniami i nocami, łzami i potem, śmiechem i oczarowaniem, samiśmy zbudowali.

A jednak nie tu nasze miejsce. Jakoś tak się czuje, że dobrze to jest wtedy, jak się poznaje. Zupełnie nowe. Jak się wyrusza, z kręgu komfortu i tego, co znajome i bezpieczne. Gdzie można wyruszyć? Dokąd pójść? Czy można opuścić "dom", żeby być w drodze?

Drugiego dnia przekraczałem Wisłę. Po drugiej stronie, akurat w tym miejscu, w Janowcu, nigdy nie byłem. W ogóle tam, gdzie szedłem, to nigdy nie byłem. W życiu. Dlatego wszystko nowe. Później, po miesiącach doświadczeń i przekładania stóp, jedna za drugą, jedna z drugą, trafiłem na skraj swojej ówczesnej podróży. To było w Muxia, Hiszpania, nad Atlantykiem. Jest tam cudowny zupełnie kościółek i taki pomnik, rzeźba, właśnie obrazujący to jakby rozdarcie całości, takie dwie części, które są ze sobą, jak w każdym z nas.


image

Zdjęcie: fb Kevin Globalpilgrim - Muxia


--------------------------------------------------------------------------------
Linki do "Drogi":
Wersja audio tego dnia {TUTAJ}
"Droga" jako tekst {TUTAJ}
Wszystkie linki.... {TUTAJ}

--------------------------------------------------------------------------------

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości