Czy to jest tak, że "Wielka orkiestra świątecznej pomocy" jest mechanizmem, w wyniku którego, Polacy kupują sobie samym sprzęt medyczny, na który pieniądze dali wcześniej w formie składki zdrowotnej?
Jeśli nawet tak, to ktoś powie, to co w tym złego, że Polacy zakupują sobie dodatkowy sprzęt medyczny, który potem może służyć do opieki nad nimi? Dokładnie nic złego. To nawet coś dobrego. Więc budżet na ochronę zdrowia w Polsce, vs akcja Orkiestra:
- 247 miliardów 800 milionów
- 000 miliardów 300 milionów
Czyli Polacy dofinansowują w ten sposób budżet na ochronę zdrowia kwotą 0,12% sumy wydatków na leczenie. Dlaczego nie mieliby dofinansować tego budżetu w wysokości 10x większej, dając 10 razy więcej pieniędzy? To byłby prawdziwy gest solidarności z potrzebującymi pomocy, czyli z samymi sobą. Oczywiście zebrana suma ok 300 milionów tylko w pewnej części idzie na ów sprzęt, więc potrzeby są jeszcze większe.
To znaczy, po co właściwie jest Owsiak i cała "Orkiestra"? Po to, żeby Polacy dofinansowywali ministra zdrowia? No bo to on ma ich pieniądze i powinien cały ów sprzęt kupić. Ale skoro chcą mu dorzucić, to czemu nie.
W sensie natomiast artystycznym, medialnym a i emocjonalnym oraz światopoglądowym, orkiestra jest dużym wydarzeniem. Uczula na to, że są inni potrzebujący, którym warto pomagać ot tak. Że jesteśmy jakoś odpowiedzialni za innych. Że jesteśmy tu razem. W sensie realizacyjnym, to chyba dofinansowanie przez Polaków tego, za co już raz zapłacili. Więc ma to ograniczony sens. Chyba, że jest jakoś inaczej.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo