46 obserwujących
1118 notek
764k odsłony
337 odsłon

Do czego jest Salon24.pl czyli o życiu i rzeczywistości (powt publicyst.)

Wykop Skomentuj12

image

Do czego jest Salon24.pl? Możesz myśleć, że do wymiany myśli. To taka platforma blogerska, która umożliwia ludziom pisanie ważnych rzeczy i dialog w przestrzeni publicznej. Dzielenie się ideami, dyskutowanie, wykuwanie nowych poglądów i postaw. Zapomnij. Nic z tych rzeczy. Albo... część z tych rzeczy w charakterze farby, dekoracji, tego czym Salon24.pl jest.

Czy zatem jest JEST Salon24.pl? Więc... jest mechanizmem przetwarzania aktywności ludzi na pieniądze dla właścicieli Salonu24. Jest jednak czymś jednocześnie o wiele więcej. Jest mechanizmem kształtowania myślenia wszystkich używających Salonu24. Ale... Jest jeszcze czymś więcej, jest jednym z wielu mechanizmów POLOWANIA na uwagę ludzi. Musisz kliknąć, musisz przeczytać, musisz swoją uwagę i świadomość skierować na tę, a nie inną treść.

Tak więc te trzy: zarabianie pieniędzy na ludzkiej aktywności, polowanie na ludzką uwagę i kształtowanie świadomości i myślenia ludzi są funkcjami takiego tworu jak Salon24. Dlaczego? Dlaczego tak właśnie jest? Czy kryje się za tym jakaś złowroga postawa właścicieli Salonu? Jakiś ich machiaveliczny plan? Jakaś po prostu chęć wykorzystania i zmielenia ludzi?

Nie. Właściciele to porządni i uczciwi ludzie, tacy jak my. Ale... tak jak my - muszą coś "jeść". I choć "jeść" zapisane jest w cudzysłowie, który oznacza i sugeruje, że chodzi o coś więcej niż po prostu zaspokojenie uczucia głodu, to jednak chodzi z grubsza o to właśnie, o zaspokojenie potrzeb życiowych: mieszkania, życia na jakimś niezłym w społecznym rozumieniu poziomie itd.Aby ten poziom osiągnąć, trzeba wykazać się aktywnością i pracą, trzeba wziąć udział w "grze", rozumianej jako zbiór możliwych działań powodujących dla "grających" określone skutki.

Na czym polega ta gra, co jest tkanką i zasadą mechanizmów społecznych, w których wszystkim nam, w tym właścicielom Salonu, przychodzi funkcjonować. Więc.. To jest gra, w której jest tylko jedno kryterium: zysk. Jasne, jasne liczy się uczciwość, patriotyzm, prawda, kultura... nie prawda. Ostatecznie liczy się wyłącznie zysk. Te wcześniejsze atrybuty postępowania, mogą osiąganiu zysku służyć, ale mogą też skutkować ponoszeniem strat, zależnie od stanu społeczeństwa, a ten stan stopniowo, bo wcale nie od zawsze ZYSK był ostatecznym kryterium, ulega ewolucji w kierunku unieważnienia wszystkich innych kryteriów poza tym jednym - zyskiem.


Rozkład Pareto


Gdy gracze grają w "Monopol" zaczynają z równą ilością pieniędzy. Gra polega na transakcjach i każdy dąży do osiągnięcia jak najwyższego stanu posiadania. Jest bardzo ciekawa rzecz związana z tą grą, w miarę jej trwania coraz więcej graczy ma mniej i mniej, i coraz mniejsza grupa ma więcej i więcej. Jeśli proces ten trwa wystarczająco długo, to kończy się tak, że jeden gracz ma wszystko, reszta zostaje ze śmieciowymi zasobami.

W "Monopolu" jak w życiu, różne rzeczy się mogą zdarzyć. Możesz być inteligentniejszy od innych i dokonywać lepszych transakcji, możesz czasem mieć po prostu szczęście, ale gdy przekroczysz pewien próg ubóstwa - praktycznie koniec - nie wydźwigniesz się do poziomu tego, kto ma najwięcej, będziesz zmierzał w kierunku jeszcze większej przegranej.

Opisany mechanizm jest właściwy każdemu swobodnemu mechanizmowi wymiany dóbr, który nie jest ograniczony i korygowany jakimś mechanizmem spoza tej gry. A ponieważ trudno o korektę mechanizmu społeczeństwa spoza tego społeczeństwa, to jako zasada obowiązuje w nim rozkład Pareto, mała jego grupa dysponuje zasobami coraz większymi, a reszta coraz mniejszymi.

Socjalizm deklarował zniesienie tego mechanizmu. Jaki był finał? Teoretycznie własności nie posiadał nikt, bo prywatna była zakazana. W rzeczywistości własność to tylko inna nazwa relacji kontroli człowieka w stosunku do zasobów. Jeśli coś kontrolujesz to jest to twoją własnością, jeśli coś jest określone jako twoja własność, ale nie masz nad tym kontroli, to określenie to jest błędne. W socjalizmie niewielka grupa społeczeństwa miała pod kontrolą większość jego zasobów, skupiła własność w swoich rękach skazując resztę na wegetację. Co więcej, odbierając możliwość "wygrywania" czegokolwiek, uczyniła "grę" nie grywalną. Czy się stoi czy się leży - a więc czy się gra czy się nie podejmuje wysiłku - dwa tysiące się należy. Wszystko się zawaliło.

W anglojęzycznym świecie co roku ok kilkaset książek osiąga nakłady powyżej 100 tysięcy egzemplarzy. A ile wychodzi tytułów? Około miliona. Mamy milion autorów publikujących swoje książki i kilkuset sprzedających dobrze. Kropla w morzu. Rozkład Pareto. Ale idąc dalej, jest kilku, którzy zgarniają większość możliwych do osiągnięcia przychodów finansowych. Dlaczego? Bo są ZNANI. To znaczy JUŻ wygrali dużo w tej "grze". Ponieważ są znani, to się ich wydaje i o nich pisze, i umieszcza się ich książki w ogromnej ilości miejsc sprzedaży, od księgarni, przez market, po punkty sprzedaży na lotniskach. Ponieważ są znani i się sprzedają, to ich książki w tej miriadzie punktów sprzedaży umieszcza się na półkach na wysokości oczu, tak że przechodzący w pośpiechu, w zalewie nieskończonej niemal ilości bodźców potencjalny nabywca, po prostu sięga po to - co widzi!

Następuje potęgowy wzrost sprzedaży, generujący wzrost sprzedaży. Bingo. Rozkład Pareto. Ci co mają więcej, mają więcej ponad to, co można sobie wyobrazić jako ekwiwalent ich wkładu i wysiłku, ci co mają mniej, będą mieć jeszcze mniej, niezależnie od wkładu i wysiłku. Oczywiście w systemie rzeczywistym, zdarzać się mogą anomalie i wyjątki, które ze względu na swoją wyjątkowość, tylko podkreślają i dowodzą istnienia reguły. Ta reguła z kolei obowiązuje i kształtuje w sposób nie podlegający zakwestionowaniu - społeczeństwo.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale