Poseł Janusz Palikot ma nowe hobby. Poza strzelaniem do zwierząt i obrażaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości oczywiście. Jakie? Otóż błyskotliwy poseł z Lublina postanowił, że teraz będzie składał wnioski do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej o ukaranie kolejnych posłów PiS.
Za co? Nieważne. W myśl powiedzenia - dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie. Mamy sezon górkowy w polityce, a coś trzeba robić. Większość polityków na urlopie, więc tym lepiej, bo mniejsza konkurencja do parcia na szkło. Promocja i reklama to ważna rzecz. Wie to najlepiej ten, kto osiągnął sukces w biznesie.
Dzięki Palikotowi ja mam też nowe hobby. Poszukiwanie jego - którą podobno posiada - błyskotliwości.
Z tą błyskotliwością intelektu posła Palikota jest trochę jak z Yeti, z tą różnicą, że Yeti podobno ktoś widział.
Ale do rzeczy. Dzisiaj Janusz Palikot zamieścił na swoim blogu informację, że złoży wniosek o ukaranie szefa klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Mariusza Błaszczaka oraz posłankę tegoż klubu Jolantę Szczypińską.
Palikot przypomniał sobie wypowiedź Mariusza Błaszczaka sprzed niemal dwóch miesięcy i pisze we wniosku, cyt:
I dalej uzasadnia:
Poseł Palikot uczestników wiecu, na którym był jak twierdzi gościem, nazwał "spokojnym i pokojowym spotkaniem" a uczestników spotkania nazwał "nastawionymi pokojowo". Hmmm,... Jak bardzo zwolennicy Palikota i Platformy byli nastawieni pokojowo dość obrazowo pokazuje poniższy film:
oraz wywiad z uczestnikami:
i relacja chociażby "Newsweek"-a:
"Jarek podróbka" to wg Palikota pokojowe hasło.
Źródło: http://www.wprost.pl/ar/198346/Wiec-Palikota-w-Lublinie-byl-nielegalny/
Ale wróćmy do uzasdanienia wniosku o ukaranie Błaszczaka. Znalazłem w nim co najmniej trzy kłamstwa:
1. Ze sprawców wybryków chuligańskich czyni domniemanych poszkodowanych -tego poseł Błaszczak nie powiedział. Nie użył słowa "poszkodowani", nie twierdził, że ktoś został poszkodowany.
2. Nastawionych pokojowo zestawia z ORMO -nikogo z ORMO nie zestawił, a stwierdził jedynie fakt, że w 1968 roku organizacja ta rozbijała wiece na Uniwersytecie Warszawskim i zwrócił uwagę na podobieństwo metod działania.
3. Poseł Palikot twierdzi, że poseł Błaszczak "porównuje moje uczestnictwo w legalnym wiecu zorganizowanym na Placu Litewskim w Lublinie, gdzie byłem gościem, do działania ORMO w '68 roku",podczas gdy w zaskarżonej wypowiedzi posła, nazwisko Palikota w ogóle nie pada.
Przejdźmy do wniosku o ukaranie posłanki Jolanty Szczypińskiej.
Poseł Palikot skarży się w nim:
Pani poseł Jolanta Szczypińska swą wypowiedzią dla TOK FM w dniu 21 lipca 2010 r. opisując pogardliwy stosunek wobec mojej osoby: „Bardzo bym prosiła, żeby nie zadawać mi pytania na temat tej żałosnej postaci. Szkoda mi sekund życia żebym to komentowała” oraz chwilę później „Moim zdaniem kreowanie przez media tej żałosnej postaci jest wielce nieodpowiedzialna.” - naruszyła trzy zasady Zasad Etyki Poselskiej - art. 5 zasada rzetelności, art. 6 zasada dbałości o dobre imię Sejmu i art. 7 zasada odpowiedzialności.
I uzasadnia:
Palikot we wniosku o ukaranie posłanki skarży się, że posłanka nazwała go "żałosnym", wygłaszając przy tym tyradę o komisji ds. badania katastrofy smoleńskiej, która nie ma nic wspólnego z istotą sprawy. Istotą sprawy jest to, czy posłanka Szczypińska obraziła posła Palikota czy też nie. Zatem zbadanie zasadności wniosku sprowadza się do zbadania, czy poseł Palikot jest "żałosny".
Więc zbadajmy. Sprawdźmy najpierw w słowniku języka polskiego, co oznacza słowo "żałosny".
Czytamy w nim:
"żałosny" to:
1. pełen żalu, wyrażający żal,
2. wzbudzający litość, godzien politowania, opłakany, nędzny.
Istotne, w przypadku Palikota wydaje mi się określenie pierwsze (choć drugie również), że "żałosny" w przypadku Palikota to osoba wyrażająca żal, pełna żalu.
Ale żeby do końca udowodnić postawioną przez posłankę tezę, że Palikot jest żałosny, sprawdźmy co wg słownika oznacza słowo "żal".
Zatem, "żal" jest to:
1. uczucie dominującego smutku, tęsknoty -odpada, to w przypadku wesołka Palikota nie wchodzi w grę,
2. rozżalenie z powodu urazy, rozgoryczenia, pretensja, uraza.
Wg powyższego opisu, "żałosny" to człowiek wyrażający żal, czyli pretensję.
Czy Palikot wyraża pretensję, żal? Tak.
Oto dwa przykłady:
1. Ma żal do Schetyny, za próbę usunięcia go z PO
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/janusz-palikot-tusk-ma-do-mnie-sabosc_132198.html?p=3
2. Ma pretensje do Klicha, że pozwolił lecieć wszystkim dowódcom jednym samolotem
http://fakty.interia.pl/polska/news/a-jesli-wyprowadzimy-kaczynskiego-z-wawelu,1506619,3
Przykładów pretensji Palikota do opozycji jest oczywiście więcej. Ale mi chodzi o takie wypowiedzi, gdzie Palikot sam o sobie mówi, że ma do kogoś żal lub pretensję. Dwa dowody wystarczą, więcej szukać mi się nie chce. I tak poświęciłem temu człowiekowi dużo czasu. Za dużo.
W świetle przedstawionych dowodów i kontekście znaczenia słowa "żałosny" określonym w słowniku języka polskiego, należałoby stwierdzić, że poseł Janusz Palikot jest ponad wszelką wątpliwość osobą żałosną, a posłanka Szczypińska, określając go tym mianem miała absolutną rację.
Dziwi tylko fakt, że osoba uchodząca w salonowych mediach za "świetnie wykształconą i błyskotliwą" nie zna znaczenia słów, którymi się posługuje.
Wnioski do sejmowej Komisji Etyki Poselskiej zapewne zostaną odrzucone jako bezpodstawne. Poseł nie przestawił w uzasanieniu dowodów na potwierdzenie stawianych przez siebie tez. Ale nie o to mu przecież chodzi. Coś musiał na blogu napisać, bo pisze codziennie. Przecież nie będzie pisał o dziurze Rostowskiego. Szum związany z podwyżką VAT-u należy czymś przykryć. A że nie ma czym, dobre i to. Zawsze to jest szansa, że media napiszą, pokażą, skomentują jak to Palikot jest obrońcą poziomu debaty w Polsce i broni jej przed agresywnym PiSem. Liczy się efekt, nie istota. Nie ważne co mówią, ważne żeby nie przekręcili nazwiska.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)