Krwawa ukraińska msza...
"25 marca 1945r. Stanisław Basaj "Ryś" został podstępnie ujęty w Kryłowie ( 15 km od Hrubieszowa) przez bandę UPA (przebraną w sowieckie mundury) i bestialsko zamordowany w Szychowicach, przez zmiażdżenie go żywcem w trybach kieratu młockarni obracanego przez parę koni Asystował przy tym tłum wiwatujących ukraińców i pop, który Z TEJ OKAZJI (!) odprawiał nabożeństwo."
Pułkownik Zbigniew Ziembikiewicz, żołnierz "Rysia", w książce "W partyzantce u Rysia" tak to opisał: "Zbito go do nieprzytomności i związanego sznurami przewieziono do zamieszkałej w większości przez nacjonalistów ukraińskich miejscowości Szychowice. Tam w asyście wiwatującego tłumu upowców, podczas mszy polowej odprawionej przez popa, został żywcem zmiażdżony w gospodarskim kieracie obracanym przez parę koni".
O zbrodniach na Wołyniu nie wolno zapomnieć.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)