zdzisiek zdzisiek
219
BLOG

Niesprawiedliwe opinie.

zdzisiek zdzisiek Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Na bezrobociu, listopad 1994 r.
Jak uporać się z własną, niedobrą, wstydliwą przeszłością?
 
Historia odciska piętno zarówno wtedy gdy narody, społeczeństwa są krzywdzone przez innych jak i wtedy gdy same krzywdzą innych. Często społeczności pamiętają i rozpamiętują rany zadane im nawet w odległej przeszłości, rany zadane poprzednim pokoleniom. Nie potrafią wybaczyć, współżycie z dawnymi przeciwnikami jest nieustająco złowrogie, wspólne rozwiązywanie problemów staje się niemożliwe. Czy nie byłaby wtedy dobrym rozwiązaniem zbiorowa amnezja? Ale czy taka zbiorowa niepamięć jest możliwa i czy jest konieczna? Czy pamięć doznanych krzywd musi na długo, na dziesiątki a nawet na setki lat powodować wrogość, uniemożliwiać normalne współżycie? Czy z kolei w przypadku gdy naród, społeczeństwo z jakichkolwiek pobudek zadało innym krzywdy, rozwiązaniem jest zbiorowa amnezja, zagłuszanie zbiorowego sumienia, wypieranie ze zbiorowej pamięci, ze zbiorowej świadomości, przykrych, uwierających zdarzeń z przeszłości? Często z tym wypieraniem, z uspakajaniem własnego sumienia, z budowaniem własnego pozytywnego wizerunku idzie w parze usilne wypatrywanie zła, negatywnych cech i zachowań u innych, wyolbrzymianie tego zła i wręcz przerzucanie na innych własnych win i własnych niedoskonałości.
Jeśli o jakimś problemie się nie mówi, to nie oznacza to, ze on nie istnieje. Problemy ukrywane mogą wybuchnąć ze zwielokrotnioną siłą. Amnezja może ulżyć sumieniu, może pomóc pozbyć się nieprzyjemnego poczucia winy, może przynieść komfort w bieżącym funkcjonowaniu, ale nie wnosi niczego pozytywnego na przyszłość, nie zapobiegnie nawrotom choroby. Znacznie pożyteczniejszym, choć niezwykle trudnym jest dociekanie prawdy pomimo wszystkich przykrości jakie to ze sobą niesie.
Niektórzy uważają, że taka ekspiacja, takie rozdrapywanie ran, babranie się w swojej niechlubnej przeszłości niczemu i nikomu nie służy i uniemożliwia normalne, bez dyskomfortu psychicznego, bieżące funkcjonowanie, do którego ludzie mają przecież prawo. Ale poza tym, że wypieranie się zbiorowych win jest nieetyczne, jest brnięciem w zło, to uniemożliwia wyciąganie nauk na przyszłość, wywołuje też w świecie złą opinię, pogrąża w oczach innych. Do rozdrapywania ran zdolne są społeczeństwa silne, rozwinięte, dojrzałe, znające swoją wartość. Niestety społeczeństwa zakompleksione, którym jest to najbardziej potrzebne, nie są w stanie, nie są gotowe do wiwisekcji. Przyznanie się do winy, do niepewności: czy postępowanie nasze było moralne, przyzwolenie do różnych ocen, to wg nich słabość, a nie siła pozwalająca na rozwój w odpowiednim kierunku, na unikanie błędów w przeszłości.
Dociekanie prawd, nawet najbardziej przykrych i bolesnych uczy społeczeństwo, wzbogaca jego świadomość o sobie, o naturze ludzkiej, o przyczynach i mechanizmach, które doprowadzają do określonych zachowań, uczy pokory, zapobiega nawrotom choroby, jest też miarą jego dojrzałości, a i świat docenia wtedy jego otwartość i chęć wyciagnięcia lekcji z przeszłości. To właśnie okopywanie się w swoich pozycjach świętego, bezgrzesznego narodu, niechęć do dyskusji, przynosi mu opinię narodu zamkniętego, ksenofobicznego, zaściankowego. Im bardziej dojrzałe społeczeństwo, tym większa swoboda informacji, tym mniej tematów tabu, tym to rozdrapywanie ran większe. Społeczeństwa w których nie ma tematów zakazanych, w których wszystko „wywleka się na wierzch”, do publicznej wiadomości, są społeczeństwami zdrowszymi, o wysokiej świadomości i otwartości.
W państwach, w których dzisiaj istnieją rozwinięte demokracje, pluralizm, poszanowanie praw jednostki, nie żyją jacyś ludzie lepszego gatunku, niż gdzie indziej. Społeczeństwa w tych państwach doszły do dzisiejszego stanu świadomości moralnej w dużej mierze dzięki temu, że wolności jednostek, grup towarzyszyła również wolność wypowiedzi, wolność prasy, później innych środków informacji. Dzięki niezależności mediów, wolności wypowiedzi, poddawaniu osądowi publicznemu, publicznemu dyskursowi różnych zjawisk i poczynań osób i grup, tych pozytywnych, ale przede wszystkim tych złych, dzięki wywlekaniu ich na wierzch społecznego życia, rozdrapywaniu różnego zła, patologii, również nikczemności, społeczeństwa te są bardziej świadome moralnie, są dojrzalsze, mają wrażliwsze zbiorowe sumienie niż te w których istnieją tabu., w których tych którzy chcą opisywać zjawiska złe, którzy chcą wydobywać na „światło dzienne” różne zakłamania i nikczemności, którzy zastanawiają się publicznie nad przyczynami zaistnienia zła, odsądza się od „czci i wiary”, a nawet szykanuje. Źle pojęte: honor, patriotyzm są nie tylko hamulcami moralnego rozwoju, ale powodują często regres stanu świadomości, regres moralności. Jakże często oczekujemy od innych społeczeństw, które popełniły w stosunku do nas przewiny aby się ukorzyły, aby nas przeprosiły, natomiast niezwykle trudno jest nam się przyznać do naszych przewinień w stosunku do innych, jakże trudno jest nam przeprosić innych. Czy to, że inne społeczeństwa nie przyznają się do swych win, powoduje, że o nich zapominamy, czy wręcz przeciwnie, nasz osąd wyostrza się, nasz stosunek do nich jest jeszcze bardziej nieprzyjazny?
 
Krytyka.
 
Krytyka. Dyktatorzy jej nie znoszą. W ich propagandzie wszystko jest piękne. A przecież im ktoś jest bardziej w coś zaangażowany, tym ma na to bardziej krytyczne spojrzenie, im bardziej coś kocha, im bardziej mu na tym zależy, tym bardziej bolą go nieprawidłowości, małości i grzechy i chciałby by w przyszłości do nich nie dochodziło.
 
 
 
Maj 2009 r.
 
Potrzeba wyważonych opinii.
 
Dziś myślę już mniej politycznie poprawnie. Uważam, że prawdy należy się domagać zarówno od naszej nacji jaki od nacji innych. Okazuje się, ze Świat w swych ocenach nie jest obiektywny, że nawet w państwach cywilizacyjnie rozwiniętych jest dużo bardzo niesprawiedliwych opinii o innych narodach. Dziś uważam, że trzeba domagać się od innych nacji i rządów sprawiedliwych o nas opinii. Dziś widzę, że wielu polityków innych państw dba o dobry wizerunek swoich krajów a nawet targuje się o niego i zabiega tak samo jak zabiega się o wizerunek artysty czy produktu.
 
II Wojna Światowa obfitowała w zdarzenia makabryczne, Zło rozsiewane przez nazistów i komunistów odbijało się echem w różnych miejscach wojennej makabry, po różnych stronach frontu. Nastąpiła demoralizacja i wyzwolenie nacjonalistycznych i rasistowskich upiorów.
Oczywiście dzisiejsze dobre stosunki między państwami i społeczeństwami powinny być budowane pomimo tych historycznych zaszłości. Z pewnością trzeba też „dmuchać na zimne”, by demony nienawiści o podłożu rasowym i nacjonalnym nie narodziły się na nowo z nowych bieżących przyczyn lub by nie powróciły resentymenty z przeszłości. Nie oznacza to konieczności zapomnienia o złych zaszłościach, tym bardziej zapomnienia wybiórczego. Niewątpliwie, każde działania nikczemne zasługują na potępienie. Jednak mam odczucie, że w świadomości historycznej zarówno społeczeństw państw sąsiadujących z naszym krajem jak i społeczności międzynarodowej istnieją wielkie zaburzenia proporcji takich działań dokonywanych przez Polaków i dokonywanych na Polakach. Prawie nieznane są lub wypierane z pamięci masowe mordy dokonywane na Polakach natomiast eksponowane są mordy dokonywane przez Polaków.
Zaniechując dopominania się od innych społeczeństw prawdy historycznej tak naprawdę krzywdzimy te społeczeństwa, pozbawiamy ich bodźców do poznawania tej historycznej prawdy. Uruchomienie procesów odkłamywania historii i upowszechnianie świadomości o dziejącym się w przeszłości złu i procesach, które do zła prowadziły jest tym społeczeństwom potrzebne do mentalnego dojrzewania, do budowania społeczeństwa otwartego, do porzucenia myślowych pułapek. W szczególności społeczeństwu rosyjskiemu potrzebne jest upowszechnienie prawdy o złu, które przyniosła bolszewicka rewolucja i stalinowska tyrania aby dojrzeć mentalnie i zbliżyć się a w końcu przyjąć światowe standardy demokracji i praw człowieka.
 
zdzisiek
O mnie zdzisiek

Stan mojego ducha Anno Domini 2013. Od dawna mocno mnie denerwuje neoliberalna polityka gospodarcza zainicjowana po 1989 roku przez gospodarczych liberałów z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Leszka Balcerowicza i prowadzona przez kolejne rządy. Doktryny Friedmana stały się ideologią. Jej ortodoksyjni wyznawcy porzucili zupełnie empirię a neoliberalne, doktrynalne myślenie uznali za jedynie słuszne. Dużo złego przyniosła polityka monetarna wprowadzona i realizowana przez Balcerowicza i „Radę Polityki Pieniężnej”. Polityka monetarna w połączeniu z koszmarną, niesprawiedliwą prywatyzacją i prowadzoną be umiaru i bez sensu wyprzedażą krajowego majątku zamiast upragnionego szybkiego rozwoju naszej gospodarki i zmniejszania dystansu do gospodarek rozwiniętych powodowały marnowanie potencjałów tkwiących w naszej gospodarce i naszym społeczeństwie, tłamsiły gospodarkę i przynosiły pauperyzację, biedę, marginalizację i upokorzenie dużej części naszego społeczeństwa. Mocno mnie frustruje również polityka i postawy naszych neoliberałów dotyczące sfer pozagospodarczych, wyszydzanie i walka z patriotyzmem, z tradycją, zapominanie o bohaterach z przeszłości. Postawy lekceważenia i wyszydzania naszego Prezydenta, Lecha Kaczyńskiego a po katastrofie smoleńskiej lekceważenie ofiar katastrofy, walka z obywatelami, którzy czuli wobec nich żałobę i potrzebę ich uczczenia i karygodne podejście do śledztwa były i są dla mnie przygnębiające. Główne grzechy neoliberalnej polityki gospodarczej i przyczyny zbyt powolnego rozwoju naszego kraju. Są cztery główne przyczyny, czy trzy grupy przyczyn, które nie zapewniły możliwie szybkiego rozwoju naszej gospodarki i poprawy poziomu życia dużej części naszego społeczeństwa.: • Zła polityka finansowa, a w szczególności polityka powodująca wygórowaną wartość złotego wywołująca niekorzystne relacje w handlu z zagranicą i obniżająca sztucznie, niepotrzebnie siłę nabywczą naszego społeczeństwa (ciągłe, bez opamiętania podnoszenie stóp procentowych) • Dzika, nieracjonalna, prowadzona bez żadnych zahamowań sprzedaż narodowego majątku • Dzika, niesprawiedliwa prywatyzacja • Zła, bardzo niesprawiedliwa dystrybucja dochodów i dóbr http://zdzislawdzialecki.republika.pl/ http://zdizek.blog.onet.pl/?p=837

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura