Prof. Janowska na pikniku kibiców, obok prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska. / fot. zpierwszejpilki.pl
Prof. Janowska na pikniku kibiców, obok prezydent Łodzi, Hanna Zdanowska. / fot. zpierwszejpilki.pl
kbls kbls
414
BLOG

prof. Janowska: Kibice mieli prawo się wkurzyć

kbls kbls Polityka Obserwuj notkę 0

Wywiad ukazał się w serwisie zpierwszejpilki.pl


- Kibice to przykład kształtowania się społeczeństwa obywatelskiego. Władza nie może opierać się wyłącznie na swojej, momentami bardzo wątpliwej, mądrości, a konsultacje obywatelskie to obowiązek! - powiedziała serwisowi zpierwszejpilki.com.pl prof. Zdzisława Janowska, wieloletni senator oraz poseł na Sejm VI Kadencji. Określana jedną z dwóch najważniejszych kobiet w Łodzi posłanka rozmawiała z nami o kibicach i o tym, dlaczego słusznie "wkurzyli" się na rząd.
 

Ostatnio kibice stali się tematem numer jeden w mediach, a to z kolei za sprawą politycznych decyzji...

- Na pewno nie może być tolerancji dla pseudokibiców, jednak sądzę, że prawdziwi kibice słusznie się wkurzyli. To logiczne, że nie chcą być tak traktowani - tym bardziej, że jeśli znajdują się wśród nich osoby nie potrafiące zastosować się do obowiązujących praw, zazwyczaj kibice sami sobie z nimi radzą. To jest wewnętrzna sprawa Klubów Kibica czy Stowarzyszeń Kibiców.

Pani doskonale zna oba łódzkie stowarzyszenia.

- Tak jest, miałam okazję poznać ludzi zarówno z ŁKS-u, jak i z Widzewa. Wiem, że jest to wielka integracja, wielkie działanie i wielka determinacja. Często bez tych kibiców właśnie, pod znakiem zapytania stanęłoby w ogóle istnienie klubu. Wszyscy pamiętamy sytuację, gdy kibice ŁKS-u przyszli tłumnie na salę obrad w Urzędzie Miasta Łodzi i ostatecznie przekonali polityków, że warto dbać o ich klub. Gdyby nie oni, piłka nożna w tym klubie mogłaby już nie istnieć.

To dzięki kibicom ŁKS powraca do elity, choć jeszcze półtora roku, czy dwa lata temu nie było wiadomo, czy w ogóle zgłosi się do rozgrywek?

- Autorami tego sukcesu są w równym stopniu kibice i piłkarze. To oni prowadzili rozmowy z ewentualnymi inwestorami, czy sponsorami. Wracając jeszcze do stowarzyszeń i kwestii bezpieczeństwa - na Widzewie znam sprawę dokładnie i wiem, że przez kontrolę przy wejściu na trybuny nie przejdą osoby zachowujące się w sposób brutalny czy nieodpowiedzialny. Ochrona, wspomagana również przez samych kibiców doskonale daje sobie radę z incydentami i nie trzeba im pomagać, zamykając stadiony. O tym jak dojrzała jest ta grupa świadczy choćby postulowanie zakazu spożywania alkoholu czy podjęcia działań profilaktycznych zmierzających do ograniczenia agresji.

Z pani słów wynika, że projekt ustawy "Kibice za bezpieczeństwem" jest pani znany i popiera go pani?

- Tak jest, przecież profilaktyka, działanie u podstaw, programy europejskie, gdzie występuje kooperacja z zagranicznymi kibicami - tu właśnie potrzeba więcej inicjatywy. Co zaś tyczy się zakazu spożywania alkoholu - wszyscy dobrze wiemy, że to pierwszy stopień do tego by być bardziej śmiałym, odważnym, a nie daj Boże i bardziej agresywnym. Albo chcemy zarobić i karać nieodpowiedzialne osoby, którym sami stworzyliśmy poletko do popisu, albo też nie wprowadzamy alkoholu i wychowujemy. Wszystko rozpoczyna się od wychowania małego dziecka, to jemu trzeba zaszczepiać pozytywne wartości, co czynią kibice choćby na pikniku ŁKS Family.

Aktualnie brakuje pracy u podstaw?

- Zdecydowanie, dzieci już od przedszkola dzielą się na te wspierające jedną z drużyn i te, wspierające drugą. Łódź jest bardzo dokładnie przedzielona na dwie części, na konkretnych osiedlach wspiera się konkretny klub, za to tego drugiego się nie szanuje. Moim zdaniem to chore i moim marzeniem, po części realizowanym już przez ŁKS i Widzew, jest pełna integracja zawodników i kibiców obu drużyn. Kiedyś przy planach budowy jednego wspólnego stadionu miejskiego podniósł się gwar, że na obiekt przy al. Unii nie będą chodzić kibice Widzewa i odwrotnie... To jest mocno zakorzenione, ale jesteśmy na tyle rozumni i Europa nam to nakazuje, by tą sytuację zmienić.

Wróćmy na moment do projektu ustawy, jaki postulują kibice z OZSK oraz Fundacja Republikańska. Czy myślała pani o wsparciu takiej inicjatywy?

- Jeśli szeroka reprezentacja kibiców faktycznie pragnie jakichś zmian to jest to jak najbardziej słuszna inicjatywa. Przecież to oni wiedzą najlepiej co dzieje się na stadionach, co warto wprowadzić, a co warto zreformować. Reprezentacja przedstawicieli różnych klubów kibica z całej Polski powinna być dla polityków jak najbardziej wiążąca. Szczególnie przychylam się do tego, by to oni decydowali o bezpieczeństwie - któż jeśli nie kibice wie, jak zabezpieczyć imprezę?

Mamy do czynienia z kształtowaniem się społeczeństwa obywatelskiego?

- Zdecydowanie tak! Kibice ŁKS-u kontrolujący pracę Rady Miasta to najlepszy przykład kształtowania się inicjatyw obywatelskich - władza po prostu nie może opierać się bezkrytycznie na swojej mądrości, zresztą momentami bardzo wątpliwej. Wszystko co jest robione dla obywateli musi być z tymi obywatelami konsultowane!
 
Nic o nas bez nas?

- Tak. Walka o dalsze istnienie ŁKS-u sprzed dwóch lat to przepiękny przykład działania obywatelskiego i udowodnienie władzy, że musza być prowadzone konsulatacje społeczne. One są obowiązkiem!


ROZMAWIAŁ JAKUB OLKIEWICZ


kbls
O mnie kbls

Bez wątpienia rozkochany w Łodzi i futbolu, coraz mocniej wierzący w możliwość przemian, zlokalizowany i zadeklarowany na prawym skrzydle. Popisujący dla różnorakich portali, studiujący, niepalący.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka