0 obserwujących
123 notki
113k odsłon
  296   0

Nie ma powodów do oburzeń

 

Dziś rano szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Stanisław Koziej, odniósł się do doniesień dziennika Polska The Times o rzekomym scenariuszu jesiennych manewrów rosyjsko-białoruskich, zakładającym nuklearny atak na Warszawę, mówiąc m.in.

Nie bardzo wydaje mi się, by był sens trenowania takich scenariuszy, aczkolwiek każdy planista strategiczny musi zajmować się nawet bardzo mało prawdopodobnym wariantem, aby nie być zupełnie zaskoczonym (podkreślenie moje – P.M.)

Pytanie jakie nasuwa się po tym słowach autorowi niniejszego bloga jest raczej niewinne. Zastanawia go bowiem w jakiż to sposób Rosjan miałby atak nuklearny na Warszawę zaskoczyć? Bo przecież ćwicząc taki wariant, idąc tropem myślenia szefa BBN chcą takiej ewentualnej niespodzianki uniknąć.

Kto w takim razie miałby stolicę naszego pięknego kraju zaatakować? Tego pan Koziej nie zdradza. Być może nie mógł tego uczynić. Autor jako historyk wojskowości doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, że informacja także może być bronią i to niekiedy nawet dużo bardziej skuteczną aniżeli cały rosyjski arsenał jądrowy.

Nie wiedząc zatem kto miałby Warszawę zaatakować , ale rozumiejąc fakt, że Rosjanie chcą być na taką ewentualność przygotowani, warto zapoznać się z dalszym ciągiem wypowiedzi pana Kozieja.

Każde wojsko po prostu musi swoje mechanizmy trenować (podkreślenie moje – P.M.) Rosjanie ćwiczą, nie można się oburzać, że ćwiczą bo inaczej byśmy się oburzali, że w ogóle mają wojsko. My powinniśmy również ćwiczyć.

Niepokojący fakt, że być może jednym z ćwiczonych mechanizmów jest zaatakowanie stolicy sąsiedniego kraju bronią jądrową to naturalnie detal. Nie ma się co oburzać, bo Polacy tacy już są, że u Rosjan oburza ich wszystko. A to mają armię, a to trenują desanty morskie w Obwodzie Kaliningradzkim a to znowu zakładają nuklearny atak na Warszawę – jednym słowem wszystko. Tak źle i tak niedobrze.

Tymczasem, zdaje się mówić między wierszami szef BBN, nie ma powodów do oburzeń. Obawy można mieć, ma je chyba nawet Sztab Generalny Wojska Polskiego skoro z Warszawy ma ponoć przenieść się do Wrocławia, ale na oburzenie miejsca nie ma.

Jeszcze tylko w wojsku by brakowało oburzonych…   

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale