19 obserwujących
412 notek
364k odsłony
  201   1

Walcząc z Talibami, z kim tak naprawdę walczymy?

.

Kilka długich dni przerabialiśmy wzmożenie mediów w temacie Afganistanu. W zasadzie klęska USA w Afganistanie, była przykrywana historiami o tym, jak źle Talibowie traktują kobiety i że szukają współpracowników byłych wojsk okupacyjnych. Tak jakby wcześniej, wszyscy w tym kraju mieli zachodni luksus i bezpieczeństwo a kobiety burki trzymały w piwnicach.

Nie jest żadną tajemnicą, że armia USA uciekła w popłochu z Afganistanu. Wprawdzie była przygotowana do ucieczki, ale uciekła jeszcze szybciej. Zabrakło jej odwagi, by stawić czoła bosym wieśniakom z giwerami na sznurkach.

Kilka lat temu, zapytałam na Twitterze:

„Walcząc z ISIS z kim tak naprawdę walczymy? Czy islam nie jest tylko przykrywką dla dużo poważniejszego konfliktu poza naszym wyobrażeniem?”

Pytanie było jak najbardziej na miejscu, gdyż z syryjskiej Palmiry dopiero co uciekli Amerykanie a Rosjanie ponieśli po raz kolejny klęskę i musieli wycofać się, by obmyśleć kolejną strategię walki. Trudno mi było uwierzyć, że dwie najpotężniejsze Armie Świata, nie mogły sobie poradzić z bosymi wieśniakami, których zdjęcia codziennie aktualizowano w mediach. Nie mogłam też uwierzyć, że Rosjanie poinformowali iż w Syrii przetestowali ostatnio kilkaset rodzajów taktyk wraz z najnowszą bronią i..

Nic. Null. Zero osiągnięć.

ISISy, Taliby, Daeshe czy jak nie zostały nazwane, wciąż i wciąż mają się świetnie na okupowanych terenach, a najnowocześniejsze wynalazki militarne nie mają na nich zastosowania.

Kim oni są?

****

Tak więc uzbrojona po zęby USArmy zwiała kilka dni temu z Kabulu. Uciekała tak szybko, że ludzie nie nadążali z wsiadaniem do samolotów. Wielu nie zdążyło nawet dowiedzieć się, że muszą uciekać, bo to co mogło ich zabrać, było już w powietrzu. Światowe media pokazały uradowanych bosych wieśniaków strzelających z radości w powietrze, pokazały bojowników tak obeznanych ze zdobyczami cywilizacji, że atrakcje wesołego miasteczka wywołały u nich dziecięcą radość i chęć zabawy. W Kabulu, przed kamerami, usiadł brodaty gostek w ciuszkach wyglądających na pozbierane z placu boju i przedstawiał ideę Nowego Państwa.

Wszyscy w to uwierzyli.

Jednak w ciszy, za plecami tytułów prasowych, z jaskiń, z których od lat wychodzą wychodzą Talibowie i wszelkie inne istoty nazywane Terrorystami, nie wiadomo skąd, znowu pojawili się Oni.. zaplecze ISIS, Daesh, Talibów. Prawie dwa metry wzrostu, zamaskowani z góry na dół, ubrani jak ninja w czarne uniformy lub, dla odmiany, w śnieżno-białe mundury. Ich broń jest doskonale skontrastowana ze strojem i widać, że jest prosto „z taśmy”.

Czy widzicie logikę w zestawieniu dizajnu przywódców i „ich armii”? Czy wiecie, że otoczenie przywódców Talibów, nie odróżnia paszportu od legitymacji partyjnej? (udowodnił to członek SPD przewożący swoją partnerkę przez punkt kontrolny). Czy widzicie, że tło talibańskich przywódców, kieruje się najniższymi popędami zwycięzców na podbitym terenie, rzucając się na wszystko co nie ucieka na drzewo?

Jak się mają ci ludzie, do tych rosłych chłopaków, odzianych tak, że spotkanie z nimi wymusza strach i respekt, mimo tego, że rzadko strzelają, a w zasadzie nigdy?

****

„Walcząc z Talibami z kim tak naprawdę walczymy? Czy islam nie jest tylko przykrywką dla dużo poważniejszego konfliktu poza naszym wyobrażeniem?”

Czy nie jest tak, że z jaskiń Afganistanu znowu wyszły siły, które handlarzom narkotyków, znudzonej, biednej młodzieży i bezrobotnym mężczyznom, dały chwałę blasków fleszy i medialnej uwagi? Czy nie jest tak, że za tymi twarzami jakby z odległej historii świata, stoją cienie sił mających więcej możliwości i narzędzi niż Amerykanie i Rosjanie? Czy nie jest tak, że Afganistan jest nie poligonem, ale polem bitwy z czymś, co jest silniejsze niż Rosjanie i Amerykanie razem wzięci?

Amerykanie nie uciekali w popłochu przed wieśniakami czy wyelegantowanymi ninja w lśniących kubraczkach. Oni uciekali przed czymś, co zrobiło na nich największe wrażenie. Uciekali tak szybko, że niektórzy po powrocie do USA, wylądowali w wariatkowie. Uciekali tak szybko, że zostawiali broń, samochody, infrastrukturę, w stanie nietkniętym. Nie zniszczyli jej, bo nie mieli na to czasu.

Zostawili ją dla zwycięzców.

Popatrzcie na zdjęcia z Afganistanu. Pomyślcie, czy narracja o świętej wojnie religijnej ma tam sens.

„Walcząc z Talibami z kim tak naprawdę walczymy? Czy islam nie jest tylko przykrywką dla dużo poważniejszego konfliktu poza naszym wyobrażeniem?”

.

Dziękuję za uwagę.


Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale