54 obserwujących
5660 notek
1982k odsłony
  174   3

HiT to nie kit

Ciekawe rzeczy się dzieją.

Trafiłem w tygodniku Do Rzeczy na artykuł poświęcony sondazowi IBRIS na temat stosunku Polsków do religii. Sondaż zawierał typow schematyczne pytania o religię w szkole, kościelne finanse, obecność krzyża czy księży w przestrzeni publicznej. Tego rodzaju sondaż niewiele nam mowi o głębszych realiach i postawach, lecz może służyć jako wygodny, porównywalnty barometr nastrojów społecznych.

Respondenci wygadują bzdury.

Przykladowo 70% opowiada się za zniesieniem (23% przeciwko) "przywilejów podatkowych dla Kościoła". Jakich przywilejów ? Kościół płaci zryczałtowany podatek, bo inaczej się nie da, bo po prostu nie da się określić co jest osobistym przychodem duchownego. Ponadto różne grupy społeczne  mają swoje przywileje podatkowe jak np. rolnicy, a to ze względu na charakter działalności. Otrzymywane  przychodu zużywane są na utrzymanie całej infrastruktury parafialnej. A poza tym grupa duchownych jest na tyle nieliczna, że nie ma to wpływu na stan kasy państwowej. Z klei opodatkowanie tacy oznaczałoby powtorne opodatkowanie wiernych łożących na utrzymanie Kościoł.

66% było przeciwko "finansowaniu Kościoła przez państwo", 26 za wspieraniem Kościoła). Byłoby kolejną formą dyskryminacji wiernych, jako że z takiej czy innej formy wsparciapaństwa korzystają rozmaite organizacje i instytucje ważne dla życia publicznego.

50% chce by katecheza szkolna była kontynuowana (44% przeciwko),

54% opowiada się za pozostawieniem krzyżą w miejscach publicznych (41% przeciwko)

50% przeciwko obecności księży na uroczysościach państwowych (42% za)

Widać że spora część polskiej populacji opowiada się za dyskryminacją ludzi wierzących i ważnych dla nich instytucji.

Widać też ideologiczne zapętlenie, będące spadkiem po komunizmie i myślenia w stylu " Zazdrości szewc kanonikowi że prałatem został".

Widać wyraźnie, że zniknęła świadomość wagi instytucji Kościoła jaka towarzyszyła Polakom w czasach komunizmu. Wbrew pozorom, świat zmienił się w niewielkim stopniu i społeczeństwo nadal potrzebuje instytucji Kościoła.

Jest rzeczą oczywistą, że Kościół, a szczególnie jego hierarchia popełnia błędy, z którymi nie potrafi się skutecznie uporać, ale co to znaczy skutecznie w sytuacji, gdy instytucje kościelne nie dysponują żadnym aparatem do monitorowania sytuacji, takim jakim dysponuje państwo. Kościół jest zrzeszeniem dobrowolnym opartym na zaufaniu i byłoby wbrew zasadzie dobrowolności i zaufania wprowadzanie zbiurokratyzowanych metod rozliczeń. Od tego są sami wiern w swoich oparafiach. Nie można też traktować Kościoła jako instytucji usługowej.

Polacy popełniają poważny błąd w stosunku do instytucji, szczególnie w stosunku do fundamentalnych dla cywilizacji instytucji państwa i Kościoła. Oto na forum s24 pojawił się tekst @ GPS Świderskiego, w którym kwestionuje on sensowność i opłacalność instytucji państwa:

https://www.salon24.pl/u/gps65/1235625,panstwo-sie-nie-oplaca

Są dwie kluczowe instytucje w cywilizacji - jedna, państwo, organizuje aspekty materialne wspólnoty, druga, religia, organizuje życia duchowe. I nie ma od tego schematu odwołania, bo nie samym chlebem zyje czlowiek.

Taki sondaż świadczy o kompletnym zamieszaniu umysłowym. To zamieszanie potwierdza też nieoczekiwany wybuch kontrowersji wokół świetnego podręcznika HiT prof. Roszkowskiego. Świadczą te kontrowersje, z jednej strony, o bałaganie umysłowym, a z drugiej, o cynicznym dążeniu środowisk lewicowo-liberalnych do ogłupiania ludzi przez sprzedawanie młodym pokoleniom KITu  zamiast wiedzy z HiTu. Sprawowanie rządu dusz im się śni, w oparciu o kit. Czy HiT ustawiający wydarzenia we właściwej perspektywie, rzucający światło na rozmaite działania i ich motywacje mógłby się podobać sprzedawcom kitu ?

Miejmy nadzieję, że HiT podziała jak odrdzewiacz i usunie zwały bzdur zalegających i zatruwających przestrzeń publiczną.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale