55 obserwujących
5714 notek
1995k odsłon
  177   1

Wolnoć Tomku w swoim domku ?

Czym kieruje się jednostka przy podejmowaniu decyzji i jakie ma gwarancje, że podejmuje właściwe ?

Otóż jednostka podejmuje decyzje w oparciu o chęć realizowania własnego interesu i własny osąd sytuacji. Problemów jest tu kilka.

Po pierwsze, własny interes może zaciemniać ocenę, bo jak wiadomo nikt nie może być sędzią we własnej sprawie, bo nie jest zdolny do obiektywizmu.Własna korzyść może więc być pozorna.

Jaka jest na to rada, żeby uniknąć tego problemu ?

Otóż podstawowym faktem życiowym jest to,  że oferta możliwości jaką dysponuje jednostka jest produktem społecznym. Kryteria wyboru którejś z dostępnych mozliwości też są produktem spolecznym. No i z tego właśnie względu może się stać tak, że jednostka pod wpływem perswazji zewnętrznej, nie realizuje swoich interesów lecz cudze, co dokladnie widać w opozycyjnej polityce.

Zatem jednostka musi ocenić czy jej działanie zgodne jest z interesem społecznym,  tym przypadku z dobrem wspólnym, albo przynajmniej nie wchodzi z nim w kolizję. Do tego musi znać i stosować społecznie akceptowany kodeks moralny, z którego wynikają kryteria podejmowania trafnych decyzji, korzystnych dla jednostki i dla społeczności.

Jak widać, nie da się uniknąć konieczności rozważania aspektu społecznego. MItem jest w tej sytuacji absolutna wolność wyboru, bo nasze życie przebiega wyłącznie w sieci relacji spolecznych. Jak więc zachować wolność woli ?

Ludzie wciąż wpadają w pułapkę subiektywizmu, błędnie sądząc, że uda im się wymknąć z sieci spolecznych zależności,  a ostatnio, w myśl polityki tożsamości, ta subiektywność jest wprost promowana przez sfery polityczne - patrz kwestia 1000 i 1 płci.

Jak z tej pułapki się wydostać ?

Istnieje już gotowa ścieżka postępowania. Wiadomo przecież, że choć mózg jest biologicznie indywidualny, to już umysł jest produktem ewolucji spolecznej i tu trzeba szukać rozwiązania we właściwej konstrukcji umysłu. Trzeba w umyśle zaimplementować pewien mechanizm wolnej woli. Ale trzeba też mieć w sferze zbiorowej instytucję chroniącą wolną wolę. Żeby wzmocnić świadomość społecznego aspektu umysłu i pułapek do jakich brak tej świadomości prowadzi, tak by nie popadał on wciąż w subietywne iluzje i paranoje, trzeba mu dostarczyć wsparcia instytucjonalnego chroniącego jego niezależność.

Musi w zyciu indywidualnym zacząć funkcjonować instytucja zwana sumieniem, powolana oficjalnie do zycia przez chrzęscijaństwo do samokontroli i autorefleksji, w postaci spowiedzi indywidualnej. Bez tego mechanizmu wymuszającego refleksję na temat życia  indywidualna refleksja wciąż będzie wpadać w subiektywne koleiny i iluzje wykorzystywane przez dominujące siły polityczno-społeczne. Na poziomie społecznym zaś niezbędna jest  druga instyucja związana z ochroną sumienia czyli Kościół, niezależny od instytucji państwowych..

Jak państwo mogą się dowodnie przekonać śledząc codzienne życie społeczno-polityczne, skłonność do racjonalnej refleksji stała się obca wielu ludziom, co wskazuje na utratę wskazanych wyżej mechanizmów wywołaną błędną konstrukcją ustroju społeczno-politycznego.

Jeżeli państwo chcecie przekonać się o zdolności osoby do autorefleksji to proszę przeprowadzić dwa eksperymenty: na sobie i na kimś innym. Proszę sobie usiąść wygodnie w miejscu izolowanym dobrze od otoczenia, bez żadnych przedmiotów w zasięgu ręki i spróbować tak posiedzieć. Ciekawe jak długo państwo będą w stanie tak wysiedzieć. A następnie proszę ten zabieg przetestować na kimś innym. Badania nad osobami izolowanymi przez dłuższy czas wskazują, że dochodzi wtedy do halucynacji.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale