Czy przejmowanie członków innych ugrupowwań politycznych przez partię przez partię rządzącą i oferowanie im wysokich pozycji na listach wyborczych jest polityczną korupcją? Czy jest to raczej standardowe zachowanie partii tracącej poparcie?
Z drugiej strony co będzie mówiło o wyborcach oddanie głosu na polityka, który w ciągu kilku miesięcy zdołał dwukrotnie zmienić partyjne barwy?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)