Skandal z Dominikiem Straussem w roli głównej zmienił nastawienie Francuzów wobec politycznego establishmentu. Dziś polityków znad sekwany za sztukę "uwodzenia" zwalnia się ze stanowiska i stawia przed prokuratorem a nie jak do niedawna zmusza się ofiary do milczenia lub po prostu nie publikuje się informacji o nagannym zachowaniu delikwenta i zamiata niewygodne fakty pod dywan.
W tym kontekście brak reakcji zdecydowanej większości polskich mediów na niebezpieczne dla demokracji w Polsce zachowania rządu i jego agend (największa liczba podsłuchów w UE, zamykanie niewygodnych dla rządzących stron internetowych etc) jawi się w innym świetle. Wydaje się, że musi nastąpić jakiś wstrząs, nagłośnienie tych praktyk w mediach amerykańskich by obudził się duch niezależności i odpowiedzialności polksich redaktorów naczelnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)