Ostatni tydzień ukazał brzydkie oblicze europejskiej "demokracji": propozycja greckiego premiera by o przyjęciu twardego planu ratunkowego zadecydowali Grecy w referendum wzburzył premierów Francji i Niemiec, którzy zmusili helleńczyków do porzucenia "niebezpiecznych" pomysłów. Równiez to co nastąpiło każe się zastanowić czy Unia Europejska nie jest już cesarstwem germano-frankońskim bezlitośnie karzącym niesfornych polityków z krajów "satelickich". Otóz premier Papandreu, niemal natychmiast po uzyskaniu wotum zaufania został zmuszony do ustąpienia. Tylko naiwni mogą sądzić, że premier uzyskujący większość parlamentarną sam z siebie rezygnuje z władzy. Greccy politycy przyjęli niemiecko-francuski punkt widzenia co pokazuje, że najwięksi europejscy przyjaciele Putina przyjmują bez żadnych zahamowań jego autorytarny styl rządzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze