Ze zdumieniem czyta się dzisiejszy artykuł w Rzeczpospolitej " Kobiet mniej, niż chciałby Tusk". Tytuł sugeruje, że Tusk chciałby więcej kobiet w rządzie. Chętnie dowiedziałbym się od autora kto w takim razie ustalał skład rządu? Jeśli odpowiedź brzmi, że Tusk to następne, oczywiste pytanie brzmi - co przeszkodziło Tuskowi w nominowaniu większej liczby kobiet na stanowiska ministerialne? Odpowiedzi oczywiście nie ma.
Podlizywanie się Tuskowi w tak prostacki sposób jest aktem samobójczym - wyznawcy Wyborczej, Wprost i Newseeka raczej Rzepy nie zaczną czytać natomiast dotychczasowi czytelnicy zanim po nią sięgną zastanowią się czy warto wydawać pieniądze na GW bis. Oryginał jest zwykle ciekawszy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)