Kanclerz Merkel od dłuższego czasu przestawia energetykę niemiecką na odnawialne źródła energii. Rząd w Berlinie przeznaczył na ten projekt setki miliardów euro. Tym samym tropem idą polskie firmy i fundacje. Niestety, o ile kanclerz Merkel wspiera te działania to premier Tusk jest głównym hamulcowym. Najlepszym przykładem było odebranie dotacji fundacji Lux Veritatis na odwierty geotermalne. Dobrze, że redemptorysta z Torunia się nie wycofał z planów bo dzięki jego uporowi udział energii odnawialnej w Polsce odrobinę wzrośnie.
Chciałem pokazać przykład wstecznictwa - nie tylko Tuska ale i mainstreamowych mediów, które w momencie odbierania dotacji Lux Veritatis uzasadniały tę decyzję. Jak widać w Polsce nie da się prowadzić biznesu w stylu europejskim. Tusk i duża część mediów mentalnie tkwi w epoce głębokiej komuny: zwalczają nie tylko inne poglądy ale też ludzi, którzy trochę inaczej myślą. Niemcy pokazują, że walka polityczna to jedno a współpraca gospodarcza to drugie. Dopóki będą rządzić nami wyłącznie marni historycy dopóty cywilizacyjnie będziemy wlec się na końcu europejskiego ogona. Potrzebujemy więcej Rydzyków mniej Tusków.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)