Rząd chce zatrzymać podwyżki paliw. Trwają rozmowy
W ostatnich dniach odbyły się pierwsze spotkania dotyczące możliwej interwencji na rynku paliw. W rozmowach uczestniczą przedstawiciele rządu oraz zarząd Orlenu. Celem jest ograniczenie rosnących cen na stacjach paliw, które coraz mocniej uderzają w kierowców i gospodarkę. Szczegóły rozwiązań są nadal negocjowane, ale – jak wynika z ustaleń RMF FM – wyraźnie zarysowały się trzy możliwe ścieżki działania.
Trzy warianty obniżki cen paliw
Pierwszy pomysł zakłada uwolnienie rezerw paliwowych. Taki ruch mógłby chwilowo zwiększyć podaż i zatrzymać wzrost cen. To rozwiązanie było już stosowane w przeszłości, ale obecnie ma niewielu zwolenników.
Drugi wariant to obniżenie podatków, na przykład akcyzy. W praktyce oznaczałoby to natychmiastową ulgę dla kierowców. Problem w tym, że taki scenariusz nie znajduje poparcia w Ministerstwie Finansów, które musiałoby pogodzić się z niższymi wpływami do budżetu.
Najwięcej wskazuje na to, że rząd może nakłonić Orlen, aby spółka samodzielnie obniżyła lub zamroziła ceny paliw. Obecnie koncern osiąga wysokie zyski m.in. dzięki własnej produkcji paliw oraz importowi tańszego gazu z USA, który sprzedawany jest drożej na rynku europejskim. To poprawia wyniki finansowe spółki i daje elastyczność do podjęcia reakcji.
W otoczeniu rządu - podaje RMF FM - pojawiła się nawet koncepcja nałożenia na Orlen podatku od nadmiarowych zysków. Ostatecznie jednak rozważane jest inne rozwiązanie – zamiast nowego podatku, spółka miałaby zostać przekonana do obniżenia cen dla kierowców. Nie wiadomo, jak długo potrwa wojna USA i Izraela z Iranem, a ryzyko jeszcze wyższych cen na stacjach paliw jest realne.
Większość domaga się interwencji rządu
W niedawno przeprowadzonym sondażu pracownia United Surveys dla wp.pl zapytała respondentów: "Czy państwo powinno aktywnie ingerować w ceny paliw, by ulżyć portfelom kierowców?”. Interwencji rządu oczekuje aż 69,4 proc. ankietowanych, w tym "zdecydowanie się zgadzam” wskazało 44,2 proc., a "raczej się zgadzam” 25,2 proc. badanych.
Przeciwnych ingerencji państwa jest 19,5 proc. respondentów. W tej grupie 3,5 proc. wskazało, że "zdecydowanie się nie zgadza”, a 16 proc. wybrało odpowiedź "raczej się nie zgadzam”. 11,1 proc. ankietowanych nie było zdecydowanych i wybrało odpowiedź "nie wiem, trudno powiedzieć”.
Fot. Stacja paliw/PAP
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (72)