Tuż po meczu z Rosją Smuda i jego drużyna byli chwaleni. Po przegranej z Czechami okazało się, że Smuda niczego dobrego nie zrobił. Trochę mnie dziwi, że bałwochwalcze media tak szybko zmieniły front. Właściwie tylko obecny premier mógł kilka dni temu mierzyć się popularnością z trenerem kadry narodowej. Ciekaw jestem czy w przypadku Tuska też jedna ważna przegrana zdecyduje o jego klęsce? A może w polityce jest inaczej niż w sporcie - tu można każdą klęskę ukazać jako zwycięstwo?
217
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze