niby nowoczesny i piękny a w rzeczywistości nie działa. Byliśmy mamieni obietnicami fantastycznych lotów dreamlinerem ale okazało się, że skuteczniejszy jest stary i sprawdzony Boeing 737. Obietnice Tuskowego dreamteamu podobnie jak lotowskiego samolotu zanim ruszą kończą w strefie serwisowej.
Szkoda tylko, że w obu przypadkach ich niesprawność drenuje kieszenie przeciętnego Kowalskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)